Hit lat 90. nawiązuje do zagranicznego przeboju. Wiele osób się myli
Hey rozbiło bank na początku lat 90.! Kapela, już za sprawą debiutu fonograficznego, wylansowała przebój "Teksański". Co wspólnego mają ze sobą The Clash, "infantylne brzmienie" i świętowanie pod Wieżą Eiffla? Historia powstania tego szlagieru zaskakuje.
Początki Hey sięgają wczesnych lat 90. XX w. Rockowa kapela została powołana do życia przez gitarzystę Piotra Banacha. W 1992 roku szczecińscy muzycy z wokalistą Kasią Nosowską na czele zadebiutowali podczas Ogólnopolskiego Przeglądu Muzyki Młodej Generacji w Jarocinie. Wówczas podbili serca nie tylko publiczności. Przykuli również uwagę dziennikarzy, którzy nagrodzili formację szczególnym wyróżnieniem.
Rozwiąż quiz o latach 80. i 90. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Lata 80. czy 90.? Znawca muzyki zgarnie 15/20
Hey błyskawicznie zaistniał w branży muzycznej. Tuż po jarocińskim koncercie, adepci podpisali kontrakt z wytwórnią Izabelin Studio. Zaledwie rok od powstania zespołu wydali swój debiutancki album studyjny pod tytułem "Fire". Wydawnictwo fonograficzne zawierało takie przeboje jak: "Moja i twoja nadzieja", "Zazdrość", "Eksperyment", a także "Teksański". W jaki sposób wyglądały kulisy powstania ostatniego z nich?
Hey rozsławił przebój lat 90. Historia powstania "Teksański"
Jak się okazuje, geneza singla "Teksański" rozpoczyna się w czasach, kiedy Hey jeszcze nie istniało. Za sprawą Rockgaweda.pl dowiadujemy się, że pierwszą wersję hitu z lat 90. grywała jeszcze grupa Dum Dum. Piotr Banach skomponował riff otwierający, zachowując charakterystyczne rockowe brzmienie. Wygląda na to, że autor muzyki nawiązał do kultowego wstępu "Should I Stay Or Should I Go" zespołu The Clash.
Oryginał nie przypadł do gustu pozostałym członkom Hey. Utożsamiali ją bowiem z piosenką harcerską. Ostatecznie zgodzili się nagrać singiel. "Kaśka nie miała oporów co do piosenki, ale koledzy uważali, że tak się nie gra, dla nich «Teksański» był infantylny. Ja w tę i inne piosenki mocno wierzyłem, a oni wykonywali je na próbach w kpiarski sposób" - mówił Piotr Banach według cytowanego źródła.
Z kolei za autotematyczną warstwę liryczną odpowiada Kasia Nosowska. Wokalistka ułożyła słowa, które nawiązują do trudów pisania teksów. Tłumaczyła: "każdy ma takie momenty w życiu. To szczera wypowiedź bez ściemy w stylu "kochany, moja dłoń, twoja dłoń, sukienka, ręce na sukience" (za: Rockgaweda.pl).
Teledysk do piosenki został nakręcony w Paryżu. Zobaczcie sami. Oto "Teksański" z repertuaru Hey:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!