Paskudne pogłoski o Britney Spears! Gwiazda zrozpaczona
Brytyjski tabloid "Daily Mail" doniósł w ostatnich dniach, że Britney Spears wróciła do nałogu i używa metamfetaminy. Wyraźnie poruszona gwiazda zdecydowanie zaprzeczyła tym pogłoskom.
Kontrowersyjny materiał na temat rzekomego powrotu Britney Spears do narkotykowego nałogu pojawił się w brytyjskim tabloidzie "Daily Mail" w sobotni wieczór. Jak informuje PAP Life, ojciec Spears, który przez 13 lat sprawował nad nią kuratelę, a także jej byli mąż Kevin Federline, mieli ujawnić w rozmowie z dziennikarką, że Britney regularnie zażywa metamfetaminę.
"Modliłem się, by ktoś to upublicznił i żeby ona wreszcie się obudziła. To przerażające. Jest matką moich chłopców" - miał powiedzieć tabloidowi Federline, cytowany przez PAP Life. Narkotyki mieli widzieć w domu gwiazdy jej synowie.
Ojciec piosenkarki miał z kolei stwierdzić w rozmowie z brytyjskim tabloidem, iż "Britney może umrzeć jak Amy" - nawiązując do tragicznej śmierci Amy Winehouse.
Jak informuje PAP Life, w tekście "Daily Mail" miała się znaleźć również wypowiedź starszego syna Britney Spears.
Czytaj także: Przełomowe odkrycie na temat hitu „Bohemian Rhapsody”. Wyczytali to w tajnych zapiskach!
Gwiazda kategorycznie zaprzeczyła doniesieniom tabloidu w relacji na Instagramie. "Niesamowicie smuci mnie, że ludzie mówią rzeczy, które zwyczajnie nie są prawdziwe. Możliwe, że to nie oni za tym stoją, bo nie ma to dla mnie żadnego sensu. Te kłamstwa łamią mi serce. Mam szczerą nadzieję, że to tylko nienawistne plotki i że ani Kevin, ani Preston nie powiedzieli żadnej z tych rzeczy" - powiedziała artystka, cytowana przez PAP Life.
Czytaj także: Taylor Swift znów do wzięcia! Fani odetchnęli z ulgą
Federline oświadczył, że jego wypowiedź w "Daily Mail" została sfabrykowana. Zasugerował, że dziennikarka prześladuje ich rodzinę.
Sprawą zajął się adwokat gwiazdy.
Czytaj także: Rammstein chce zakneblować media? Skandal wokół Tilla Lindemanna