Perkusista Metalliki ostro o fanach. "Myślicie, kur**, że jesteście buntownikami?"
W ostatnich miesiącach problem rzucania przez publiczność w artystów różnymi przedmiotami na koncertach wrócił ze zdwojoną siłą. Jednak takie niebezpieczne i nieodpowiedzialne sytuacje zdarzały się wielokrotnie także w przeszłości. Do podobnych kosztownych wybryków widowni niedawno powrócił myślami w wywiadzie perkusista Metalliki Lars Ulrich.
Na scenie mogą lądować zwykłe pluszowe zabawki czy kwiaty. Oberwanie przez artystę bielizną też prawdopodobnie nie spowoduje u niego uszczerbku na zdrowiu. Jednak fani (a czasem niekoniecznie fani) potrafią rzucać w muzyków najróżniejszymi rzeczami od jajek, przez biżuterię, butelki po krzesła czy telefony. A to już może zrobić krzywdę. Nie tak dawno przekonali się o tym m.in. Bebe Rexha i Harry Styles.
Rzucanie poduszkami wydaje się przy tym raczej niewinnym wybrykiem, ale czasem okazuje się on kosztowny. Doskonale wie o tym legendarna amerykańska heavy metalowa grupa Metallica.
Zobacz także: Artur Rojek o możliwości powrotu do Myslovitz. „Różne rzeczy się dzieją”
Perkusista Metalliki ostro o wybrykach fanów
Perkusista Metalliki Lars Ulrich gościł niedawno w podcaście “Conan O'Brien's Needs A Friend”. Jego opowieści o koncertach zespołu w ich rodzinnym Los Angeles od razu przywodzą na myśl obecne tendencje wśród publiczności.
Ulrich podkreślił, że część z tych występów za sprawą “namiętnych fanów” znalazła się “w czołówce najlepszych show w ich karierze”. Miłośnicy kapeli upodobali sobie wykorzystywanie poduszek z siedzeń na widowni do grania we frisbee.
Publiczność kradła poduszki i rzucała nimi po całych salach, w których odbywały się koncerty, łącznie oczywiście ze sceną. A na końcu pokrycie rachunku za uszkodzone siedzenia i naddarte poduszki spadało – rzecz jasna – na barki muzyków Metalliki.
W Long Beach Arena jest może ze 16 tys. miejsc? Na przestrzeni lat zapłaciliśmy za około 15 tys. z nich. To dlatego, że za każdym razem, gdy graliśmy tam, ludzie po prostu brali poduszkę i, no wiesz, grali nią we frisbee na arenie. Następnego dnia personel sali mówił: “Ok, Metallica, oto te poduszki warte 300 tys. dol., za które musicie zapłacić” – tłumaczył Ulrich.
Ze względu na wysokie rachunki, muzycy zaczęli apelować wielokrotnie na antenie w stacjach radiowych, by fani postarali się nieco opanować swoją ekscytację.
Musieliśmy mówić: „Słuchajcie! Wiemy, że jesteście naszymi fanami, a my waszymi fanami i wszyscy jesteśmy w tym razem. Chcemy, żebyście się dobrze bawili i wspieramy to. Jednak zrozumcie jedną rzecz... Myślicie, że jesteście buntownikami? Że buntujecie się przeciwko budynkowi, władzy czy czemukolwiek, kur**, innemu? Jedynymi ludźmi, przeciwko którym naprawdę się buntujecie, jest Metallica – wspominał perkusista.
Zobacz także: W latach 80. Janet Gardner była wielką gwiazdą. Nie zgadniecie, co robi teraz
Krzesła na scenie
Poduszki nie były oczywiście jedynymi przedmiotami, jakie trafiały na scenę podczas występów. Ulrich nawiązał do jednego z koncertów w LA Coliseum, który został zakłócony już po trzecim utworze z powodu... latających składanych krzeseł.
W tamtym czasie rzeczy były może nieco bardziej nieprzewidywalne, jeśli chodzi o fizyczne elementy składające się na scenę i widownię. Przed sceną cała murawa boiska piłkarskiego w LA Coliseum była usłana składanymi krzesełkami – tłumaczył Ulrich.
Zobacz także: Michał Figurski był przerażony. Muzyk Depeche Mode na jego oczach wpadł w furię
Nie wiem, czy ktokolwiek z was chciałby zgadnąć, gdzie 40 tys. składanych krzeseł znalazło się w secie z trzema utworami... Tak, zgadza się. Wszystkie te – cokolwiek tam było – 30, 40 tys. składanych krzeseł trafiło na scenę. I tak musieliśmy przerwać przedstawienie – zakończył.