Prezenterzy TVP złamali prawo? Mogą grozić im poważne konsekwencje
W TVP nastąpiło sporo zmian. W efekcie część pracowników przestała pojawiać się na antenie. Niektórzy przenieśli się do Telewizji Republika. Tam pracują nad programami, które prowadzili wcześniej w TVP Info. Okazuje się jednak, że takie działanie może nieść ze sobą poważne konsekwencje.
TVP przechodzi niemałą rewolucję. Minister kultury odwołał dotychczasowe władze telewizji. Wyłączono również sygnał TVP Info. Zmiany dotknęły także pracowników. Na antenie przestali pojawiać się chociażby Michał Rachoń, Miłosz Kłeczek czy Michał Adamczyk. Miejsce dla swoich programów znaleźli jednak w innej stacji.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!
Prezenterzy TVP w TV Republika
Wyłączenie TVP Info spowodowało, że w telewizji przestali pojawiać się dotychczasowi prezenterzy. Przenieśli się jednak do Telewizji Republika. Tam odpowiedzialni są za programy, które dotychczas mogliśmy oglądać na antenie publicznego nadawcy. Tym samym chociażby Michał Rachoń wciąż prowadzi "Jedziemy" w takiej samej formule. Natomiast program informacyjny nadawany jest ze studia "Wiadomości".
Okazuje się jednak, że takie działanie może być niezgodnie z prawem. Z kolei dotychczasowych prezenterów TVP mogą czekać poważne konsekwencje. Prawnik Krzysztof Izdebski w rozmowie z fakt.pl uważa, że wykorzystując formaty znane z telewizji publicznej mogli naruszyć prawa autorskie. Natomiast pracą dla TV Republika złamać zakaz konkurencji.
Zobacz także: Michał Rachoń wybuchł! Nagle zrobił TO. Wszystko się nagrało [WIDEO]
To kwestia dwóch rzeczy. Ustalenia praw autorskich, podejrzewam, że należą do Telewizji Polskiej, plus druga kwestia dotycząca zakazu konkurencji. Mogą być konsekwencje głównie w postaci finansowej, w związku z tym, że zakaz konkurencji został złamany czy też naruszono prawa autorskie - powiedział prawnik z Fundacji Batorego.
Prezenterzy zapłacą kary finansowe?
To, czy dotychczasowi prezenterzy TVP zapłacą kary, zależy od zapisu w ich umowach. Jeśli takowe się tam znajdują, to mogą czekać ich konkretne sankcje. Maciej Lipiński, radca prawny i specjalista ds. prawa konkurencji powiedział dla "Wirtualnych Mediów":
Jeżeli dziennikarze mają w umowach zapis, że nie mogą wykonywać pracy na rzecz konkurencji podczas trwania umowy z TVP i jako konkurencję w świetle umowy uznaje się taki podmiot jak Telewizja Republika, to mogą im grozić kary umowne, pod warunkiem, że zostały one przewidziane jako sankcje w umowie - powiedział.
Zobacz także: „Jeden z dziesięciu” zagrożony? Tadeusz Sznuk zabrał głos ws. zmian w TVP
Wspomniany portal informuje również, że prezenterzy mają wykorzystywać sprzęt należący do TVP. Za takie działanie także może spotkać ich kara. W tym przypadku wszystko również zależy od zapisów znajdujących się w umowach. Wydaje się jednak, że jeśli okaże się, że je zawarto, to byłych prezenterów Telewizji Polskiej czekają nieprzyjemne konsekwencje.
Fakt, że mają rzekomo wykorzystywać sprzęt TVP do świadczenia usług na rzecz TV Republika raczej odniósłbym do wyższych szczebli w hierarchii niż zwykli dziennikarze, czyli osób, które odpowiadają za sprzęt i jego bezpieczeństwo. Nie sądzę, aby w umowie z dziennikarzem były jakieś zapisy odnoszące się do powyższego. Jeżeli jednak takie były, to również mogłoby to podchodzić pod kary umowne - dodał Maciej Lipiński.
Zobacz także: WOŚP wraca na antenę TVP? Prezes stacji wysłał maila do pracowników
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!