Włącz radio

Red Hot Chilli Peppers na PGE Narodowym. Kompromitacja organizatorów

MS
2 min. czytania
22.06.2023 14:54
Zareaguj Reakcja

Red Hot Chilli Peppers przyjechali na koncert do Polski. Publiczność zapamięta go na długo. Jednak nie ze względu na muzykę ulubionych artystów. Raczej przez kolejną odsłonę “basenu na Narodowym”. Organizatorzy znowu się nie popisali.

|
fot. Red Hot Chilli Peppers, źródło: wikimedia.org/Raph_PH/ Creative Commons Attribution 2.0 Generic

Red Hot Chilli Peppers to już legendarna kapela z Californii. Zespół uformował się w 1983 roku i od tamtej pory nagrał trzynaście pełnoprawnych albumów. W swojej karierze zostali wielokrotnie nagrodzeni. Są zdobywcami aż siedmiu nagród Grammy. Autorzy takich szlagierów jak “Californication” czy “Can’t Stop” zawitali ostatnio do Warszawy. Nie obyło się bez poważnej wpadki. Jednak nie po ich stronie.

Zobacz także: Kolejna afera. Były kolega z zespołu podsumował Lichtmana. „To człowiek niebezpieczny”

Red Hot Chilli Peppers na Narodowym

W środę 21 czerwca gwiazdy ciężkiego brzmienia zagrały koncert na Stadionie Narodowym w Warszawie. To część trasy koncertowej, która rozpoczęła się 29 marca. W jej ramach muzycy grają w najbardziej istotnych miastach Ameryki Północnej i Europy.

 

Niestety organizatorzy koncertu w stolicy naszego kraju nie postarali się. Słuchacze co koncert krytykują jakość nagłośnienia na Stadionie Narodowym. W tym przypadku nie było inaczej. Ten problem został jednak przykryty przez inny, równie irytujący.

Zobacz także: Quebonafide rozbił Teslę. Jest nagranie z miejsca zdarzenia

Red Hot Chilli Peppers w kałużach

Fani amerykańskiego zespołu zwrócili też uwagę na to, że ponownie dach stadionu nie został zamknięty. W trakcie koncertu doszło do ulewy, a dach cały czas pozostawał otwarty. W wyniku braku działania organizatorów, tłumy słuchaczy zgromadzonych w publiczności musiały taplać się w kałużach. Chyba nie tak miał wyglądać wyczekiwany koncert takich gwiazd jak Red Hot Chilli Peppers.

 

Fanów oburzyło to niedopatrzenie. Zważywszy na fakt, że bilety na występ kosztowały od 195 do nawet 695 złotych. Oczywiście rozeszły się błyskawicznie, ale raczej nie tego spodziewały się osoby wydające tak duże pieniądze na bilety. Cała sytuacja zirytowała internautów.

Warto dodać, że to nie pierwszy raz, kiedy podczas ulewy nie zamknięto dachu stadionu. Warto chociażby przypomnieć najbardziej spektakularną odsłonę “basenu na Narodowym”. W 2012 roku nad Warszawą nastąpiło oberwanie chmury i zalało cały stadion. Miał wtedy odbyć się mecz Polska – Anglia w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata, ale odwołano go. Dobrze, że tym razem ulewa była mniejsza, a koncert Red Hot Chilli Peppers odbył się w wyznaczonym terminie.

Zobacz także: Karolina Kempińska zamyka trudny temat. „Nie mogę mieć dzieci”