Robert Gawliński ma dom w Grecji. "Drzewa palą się jak pochodnie"
W Grecji szaleje wielka fala pożarów. Panujący wszędzie upał i skwar sprzyja błyskawicznemu rozprzestrzenianiu się ognia. Robert Gawliński wraz z żoną są właścicielami luksusowych kwater, które wynajmują turystom. Czy ich apartament również strawi żywioł?
Od kilku dni nie mówi się w Grecji o niczym innym. Na tapecie znajdują się siejące postrach pożary, które pustoszą ten piękny kraj. Susza i upał sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. Spędza on sen z powiek wielu mieszkańcom wysp Rodos i Korfu.
To właśnie tam mają swój apartament Monika i Robert Gawlińscy. Są oni w posiadaniu luksusowej posiadłości, położonej bardzo pechowo bo zaledwie 100 km od miejsca występowania żywiołu.
Zobacz także: Długo go ukrywała. Teraz Anna Dymna szczerze mówi o synu
Niszczycielskie pożary w Grecji
Wielki ogień pustoszy Grecję już niemal od tygodnia. Trawi on kilka wysp, na których zarządzono masowe ewakuacje. Dziesiątki tysięcy osób przewieziono w bezpieczne miejsce, poza obszar zagrożenia pożarowego. Ale czy na pewno?
Wysokie temperatury i silny wiatr sprzyjają wędrówce języków ognia. Mają one utrzymywać przez kolejne dni, nie zanosi się zatem na szybką zmianę sytuacji. Greckie władze i służby stanęły przed arcytrudnym zadaniem. - Jesteśmy w stanie wojny! Całkowicie skupieni na pożarach - powiedział premier Kyriakos Mitsotakis cytowany przez agencję AP.
Zobacz także: Taki jest partner Piaska. Kolega piosenkarza się wygadał!
Rzecznik straży pożarnej Vassilis Vathrakogiannis opisał również jak będą wyglądać nadchodzące dni. Grecy zamierzają zrobić co w ich mocy, aby zdusić pożar i uratować swój ukochany kraj.
Pomoc wciąż napływa do Grecji z krajów Unii Europejskiej oraz reszty świata - pomaga im również sąsiadująca z krajem Turcja. Na miejscu znaleźli się także nasi bohaterowie - polscy strażacy. Temperatury na południu Grecji osiągnęły w poniedziałek 24 lipca 45 stopni Celsjusza!
W nadchodzących dniach i tygodniach musimy pozostać w ciągłej gotowości. Ryzyko pożaru będzie ekstremalne w kilku regionach Grecji - powiedział Vathrakogiannis.
Żona Roberta Gawlińskiego - Monika Gawlińska, zdradziła, co dzieje się aktualnie w Grecji. Para posiada własną nieruchomość na Peloponezie, gdzie chętnie wypoczywają z dala od gwaru i zgiełku. Poza okresem, kiedy nie ma ich w kwaterach, wynajmują je oni turystom. Małżeństwo szczególnie drży teraz o gości, którzy zatrzymali się w ich apartamencie.
Gawlińscy są jednak chwilowo bezpieczni i nie muszą obawiać się pożarów. Ich apartament usytuowany jest bowiem w kontynentalnej części Grecji. Monika jest jednak pełna obaw i woli trzymać rękę na pulsie - ma w sobie dużo pokory wobec żywiołu, który jest całkowicie nieprzewidywalny.
Latem jak jest taka wysoka temperatura, to te pożary się zdarzają w Grecji. I to jest ogromna tragedia, ale to jest żywioł. [...] Jest gorąco, a drzewa oliwne, czy iglaste palą się jak pochodnie. Wszyscy wiedzą, że to jest błyskawica, tam są 43 stopnie i wieje gorący wiatr. I to się rozprzestrzenia totalnie. Na szczęście na razie u nas nic się nie dzieje. Peleponez jest objęty 5 stopniem zagrożenia, czyli nie jest wesoło - mówi w rozmowie z "Faktem" Monika.
Kobieta jest bardzo roztropna i dmucha na zimne. Poinformowała gości, którzy obecnie zatrzymali się w ich apartamencie o podstawowych zasadach i zagrożeniu pożarami.
Naszym gościom wysłałam informację, że w takich sytuacjach warto mieć gotówkę przy sobie, warto wyjąć pieniądze z bankomatu, bo mogą nie działać, zatankować auto do pełna. Mieć też zapas wody, bo też może być różnie - zdradza kobieta redaktorowi "Faktu".
Zobacz także: Chylińska o trudach macierzyństwa. Mówi o ucieczkach z domu