20 lat temu kochała go cała Polska. Dziś walczy z poważną chorobą
Maciej Miecznikowski sławę i uznanie zdobył na początku XXI w. jako wokalista formacji Leszcze. Może pochwalić się licznymi sukcesami na polu zawodowym. Od lat jest też szczęśliwie żonaty i ma dwójkę dzieci. Niestety, nie wszystko w jego życiu się układa. Ma bowiem poważne problemy zdrowotne. Otworzył się na temat choroby w wywiadach.
- 56-letni Maciej Miecznikowski to postać bardzo dobrze kojarzona przez Polaków.
- Nie wszyscy jednak wiedzą, że autor hitu "Kombinuj dziewczyno" ma za sobą kilka operacji ucha.
- Jest to związane z chorobą, z którą się mierzy - otosklerozą. Zdradził, jak sobie z nią radzi.
Maciej Miecznikowski może pochwalić się dużymi zdolnościami wokalnymi, gra też na kilku instrumentach. Działalność zawodową zaczynał w połowie lat 90., ale drzwi do dużej ogólnopolskiej kariery i laurów otworzyły się przed nim dopiero na początku XXI w., kiedy dołączył do zespołu Leszcze. To z nim wykreował hity "Kombinuj dziewczyno", "Ta dziewczyna" czy "Twe Usta Jak Maliny", za które pokochali go Polacy.
Rozwiąż quiz o muzyce lat 2000. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Tak brzmiały wczesne lata 2000. Znawca musi zgarnąć 17/20!
Artysta jest związany z grupą Leszcze, choć z przerwami, aż do dzisiaj. Ma na koncie również wydawnictwa solowe oraz występy w oratoriach. Do tego może pochwalić się doświadczeniem w telewizji jako prowadzący "Śpiewania na ekranie" czy "Tak to leciało!". Udziela się także w dubbingu.
Maciej Miecznikowski mierzy się z poważną chorobą
Maciej Miecznikowski żyje głównie z muzyki, jednak jego słuch w ostatnich latach mocno ucierpiał. Wszystko przez chorobę kosteczek ucha środkowego - otosklerozę, która prowadzi do coraz większego niedosłuchu.
W wywiadzie dla Plejady piosenkarz wyznał, że "na prawe ucho już prawie nie słyszy". Tłumaczył:
Miałem już sześć operacji i pewnie konieczne będą kolejne. Choruję na otosklerozę. Na szczęście jestem pod opieką mistrza - prof. Skarżyńskiego. Kosteczki w moich uszach się zrastają. Trzeba je więc rozwiercać, a po każdej takiej ingerencji słuch coraz bardziej się przytępia.
Nie chcąc jednak tracić humoru, artysta zażartował:
To samo miał Beethoven, przynajmniej to mnie z nim łączy (śmiech). Medycyna do dziś nie potrafi wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. Jeśli ktoś znajdzie odpowiedź na to pytanie, pewnie otrzyma Nagrodę Nobla.
Z kolei w "Pytaniu na śniadanie" Maciej Miecznikowski wskazał, że to dzięki tytanowym implantom w uchu może jeszcze działać w muzyce. Wyjaśnił, jak wygląda obecnie jego codzienność:
Mam aparat. Przez to mówię głośniej, nachylam się. Nagle na koncercie bateryjka mi wypadła i nagle... Jak się gra samemu to nie ma problemu, bo mamy wewnętrzny słuch, jak musimy współpracować z muzykami, to się zaczyna problem.
Lider zespołu Leszcze nie zamierza rezygnować z muzyki
Pomimo choroby i problemów ze słuchem, Maciej Miecznikowski nie poszukuje "planu B" i nie porzuca swojej obecnej pracy. Niedawno wystąpił nawet na festiwalu w Opolu. Ogólnie jednak jest o nim znacznie ciszej niż dwie dekady temu.
Wielu osobom wydaje się, że zniknąłem i nic się u mnie nie dzieje, a ja regularnie gdzieś występuję. Chyba muszę częściej się reklamować. I na głos wypowiadać swoje marzenia. Podobno dzięki temu łatwiej je później zrealizować – przyznał Plejadzie.
Wsparcie i siłę do działania Maciej Miecznikowski czerpie nie tylko od fanów, ale też swojej rodziny – żony Agnieszki (z którą jest od 2002 r.), a także dwójki dzieci: Zosi oraz Macieja.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!