43 lata później piosenka z 1983 roku wciąż pozostaje ponadczasowym hitem
"Nie liczę godzin i lat" uchodzi dziś za jeden z najpopularniejszych przebojów z dyskografii Andrzeja Rybińskiego. Wydana w 1983 roku piosenka do dziś porusza prostotą oraz optymizmem. "Zdarzyło się, że on zagrał melodię, a ja mu od razu powiedziałem: nie liczę godzin i lat" - wspominał autor tekstu do hitu lat 80. Marek Dagnan.
- "Nie liczę godzin i lat" to piosenka z 1983 roku, wydana na albumie "Andrzej Rybiński".
- Słynny przebój jest jednym z największych hitów Andrzeja Rybińskiego.
- Wydany 43 lata temu utwór wciąż pozostaje ponadczasowym hitem.
Na początku lat 80. rozpadł się popularny duet Andrzej i Eliza. Rozstanie miało zarówno wymiar zawodowy, jak i prywatny. Dla Andrzeja Rybińskiego był to bardzo trudny okres. "Nie wierzyłem w jakiekolwiek powodzenie, nie chciałem widzieć się z ludźmi, niechętnie myślałem o spotkaniu z publicznością" - wspominał po latach w cytowanym przez Bibliotekę Piosenki wywiadzie. Muzyk czuł się zagubiony i stracił motywację do działania.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Największe polskie hity lat 80. Mistrz parkietu zgarnie 18/20!
Historia piosenki "Nie liczę godzin i lat". Ta ballada zachwyca do dziś
Mimo poczucia beznadziei Andrzej Rybiński mógł liczyć na pomoc ze strony najbliższych. Jednym z przyjaciół artysty był Wojciech Trzciński, który zachęcał go do powrotu do twórczości. Tak też się stało. Rybiński zaczął spotykać się z tekściarzem Markiem Dagnanem. Ich współpraca zaowocowała powstaniem słynnej ballady.
Przychodził do mnie, włączaliśmy magnetofon i nagrywaliśmy różne jego pomysły. Potem ja to przesłuchiwałem i jeśli coś zwróciło moją uwagę, zabierałem się do tekstu. Ale raz zdarzyło się, że on zagrał melodię, a ja mu od razu powiedziałem "nie liczę godzin i lat" tak będzie nazywać się ta piosenka i od tych słów będzie się zaczynać refren. A potem już poszło - mówił Marek Dagnan.
Choć powszechnie uważało się, że piosenka opowiada o samym Rybińskim i jego życiowych doświadczeniach, Dagnan podkreślał, że nie był to portret artysty. "To 'nie liczę godzin i lat' to raczej propozycja pewnego światopoglądu, który moim zdaniem warto było upowszechnić" - mówił słynny tekściarz.
43 lata później piosenka z 1983 roku wciąż pozostaje ponadczasowym hitem
Gdy piosenka "Nie liczę godzin i lat" była gotowa, zgłoszono ją do konkursu Premier podczas XX Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu w 1983 roku. Sam wokalista nie wierzył wtedy w sukces. Jak wspominał, na festiwal pojechał właściwie z namowy żony, która przekonała go, by nie rezygnował z występu.
Okazało się, że publiczność przyjęła balladę niezwykle entuzjastycznie. W konkursie Premier "Nie liczę godzin i lat" znalazło się w ścisłej czołówce głosowania publiczności, a następnie zdobyło główną nagrodę ex aequo razem ze "Szklaną pogodą" Lombardu.
Hit lat 80. to największy przebój w dyskografii Andrzeja Rybińskiego
Sukces opolskiego występu sprawił, że Andrzej Rybiński po okresie zawodowego kryzysu odzyskał pewność siebie i wrócił do aktywnej kariery zawodowej.
Utwór "Nie liczę godzin i lat" został później oficjalnie wydany na albumie "Andrzej Rybiński" z 1983 roku. Szybko trafił do radiowych rozgłośni i na listy przebojów.
Posłuchaj piosenki "Nie liczę godzin i lat":
Źródło: ZlotePrzeboje.pl, bibliotekapiosenki.pl, gwiazdy.viva.pl