W latach 90. "Metro" dało mu sławę. Dziś Polacy o nim nie pamiętają
Adam Kamień był w latach 90. jednym z najbardziej obiecujących aktorów w kraju. Gwiazdor musicalu "Metro" występował nie tylko w teatrze, ale i nagradzanych licznymi nagrodami filmach. Dziś bardzo rzadko pojawia się jednak przed kamerą. Na utrzymanie zarabia dzięki zupełnie innemu zajęciu.
- Adam Kamień zadebiutował na wielkim ekranie pod koniec lat 80.
- Za sprawą występów w musicalu "Metro" aktorowi udało się zdobyć dużą rozpoznawalność.
- Dziś mężczyzny próżno szukać na ściankach. Porzucił marzenie o hollywoodzkiej karierze.
Adam Kamień to aktor, z którym jeszcze w latach 90. wiązano w polskiej branży filmowej duże nadzieje. Urodzony w 1965 roku mężczyzna od dziecka interesował się teatrem i za namową nauczycielki zaczął próbować swoich sił na scenie jeszcze w szkole średniej. Po maturze podjął natomiast naukę w łódzkiej filmówce. Jego profesjonalny debiut miał miejsce jeszcze w czasie studiów. Początkującego gwiazdora obsadzono w filmie "Magnat" w reżyserii Filipa Bajona.
Rozwiąż quiz i połącz aktora z filmem. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Połącz aktora ze słynnym filmem. Jesteś mistrzem, jeśli pamiętasz 50 procent!
Adam Kamień szybko stał się gwiazdą
Pod koniec lat 80. Adam Kamień otrzymał główną rolę w filmie "Kornblumenblau" Leszka Wosiewicza. Produkcja okazała się sporym sukcesem, a sam aktor zdobył dzięki niej Brązowego Leoparda na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Locarno. Kilka lat później mężczyzna zaczął występować na deskach Teatru Muzycznego w Gdyni.
To właśnie w tamtym czasie otrzymał także propozycję wystąpienia w słynnym musicalu "Metro" Janusza Józefowicza, która bardzo przyczyniła się do wzrostu jego popularności.
Gdy "Metro" zaczęło pojawiać się na Broadwayu, Adam Kamień postanowił postawić wszystko na jedną kartę i na stałe przeprowadzić się do Nowego Jorku. Za oceanem o nowe role nie było niestety łatwo. Aktor musiał się z tego powodu imać różnych innych prac.
Nie byłem też wtedy z nikim związany, więc mogłem ryzykować. Skończyło się na myciu samochodów. Bywały castingi, ale bardzo mało było tych dostępnych dla mnie, a trzeba było mieć pieniądze, żeby się utrzymać. Szukałem zatem różnych prac. Raz z kolegą, który także został w Stanach, załapaliśmy się jako modele do pokazu dżinsów, a tak, to ratuj się, kto może – wspominał po latach gwiazdor w wywiadzie dla Plejady.
Tym zajmuje się dziś popularny niegdyś aktor
W Stanach Zjednoczonych Adam Kamień spędził ostatecznie dwa lata. Do powrotu do kraju skusiła go propozycja Jana Jakuba Kolskiego, który zaoferował mu rolę w swoim nowym filmie. Właśnie dzięki "Cudownemu miejscu" aktorowi udało się ponownie wrócić do łask. W końcu telefony przestały jednak dzwonić, a mężczyzna znów znalazł się pod ścianą.
Dziś popularny w latach 90. aktor nie utrzymuje się już z występów przed kamerą. Przez pewien czas mężczyzna pracował jako opiekun osób starszych w Niemczech i taksówkarz, a dziś jest kierowcą w ambasadzie Pakistanu. Adama Kamienia wciąż można jednak okazjonalnie zobaczyć na szklanym ekranie.
Kilka lat temu pojawił się w kilku odcinkach "Barw szczęścia", a wcześniej grał w "Plebanii" oraz w serialu "Pierwsza miłość".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!