Tego Polacy nie wiedzieli o Wodeckim. "Napiję się dziś na bank"
Sławomir "Sławek" Uniatowski to znany polski wokalista, kompozytor i aktor. Prywatnie – pozostawał bliskim przyjacielem Zbigniewa Wodeckiego. Dopiero po latach wyznał prawdę o wydarzeniach z okresu tuż przed śmiercią swojego kolegi po fachu.
- Sławek Uniatowski był przyjacielem nieżyjącego już Zbigniewa Wodeckiego.
- Muzyk ciężko przeżył śmierć Wodeckiego w 2017 roku.
- Dopiero po latach Uniatowski wyjawił, co działo się na krótko przed śmiercią jego kolegi po fachu.
Sławek Uniatowski poruszył temat śmierci Zbigniewa Wodeckiego przy okazji jednego z ostatnich wywiadów. Jak przyznał w rozmowie ze Światem Gwiazd, był jedną z pierwszych osób, które wiedziały, że jego kolega po fachu trafił do szpitala.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Wodecki czy Grechuta? Te hity znają wszyscy! 12 punktów to obowiązek
Śmierć Zbigniewa Wodeckiego. To wyjawił Sławek Uniatowski
Zbigniew Wodecki zmarł 22 maja 2017 roku. Ostatnie chwile życia muzyk spędził w stolicy. W chwili śmierci miał 67 lat.
Na 17 dni przed śmiercią Zbigniew Wodecki przeszedł w podwarszawskim szpitalu zabieg wszczepienia pomostowania aortalno-wieńcowego. Trzy dni później gwiazdor przeszedł udar mózgu i od tamtego czasu przebywał w śpiączce. Zachorował również na zapalenie płuc. Finalnie Wodeckiego przetransportowano do stołecznego Wojskowego Instytutu Medycznego, gdzie odszedł.
Sławek Uniatowski ujawnił w wywiadzie, że dowiedział się o pobycie Zbigniewa Wodeckiego w szpitalu jako jeden z pierwszych. Niestety – szybko zdał sobie również sprawę, że stan jego przyjaciela jest bardzo ciężki oraz istnieje niewielka szansa, by wyszedł z tego żywy.
Był w szpitalu, ja o tym wiedziałem od samego początku. I tak wiedzieliśmy, że można go tylko i wyłącznie odłączyć – wyznał Sławek Uniatowski (Świat Gwiazd).
Miał dystans do swojej twórczości
Jak ujawnił Sławek Uniatowski w tej samej rozmowie, Zbigniew Wodecki posiadał duże poczucie humoru oraz dystans do własnej osoby. Gwiazdor lubił na przykład żartobliwie przerabiać tytuły swoich piosenek.
"Lubię wracać, tam, gdzie piłem" mówił. Albo piosenka: "Zabiorę cię dziś na bal" to było: "Napiję się dziś na bank", albo "Nabiję cię dziś na pal" – opowiadał Sławek Uniatowski (Świat Gwiazd).
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!