advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Cezary Pazura odrzucił kultową rolę. Do dziś żałuje. "Zacząłem zazdrościć"

3 min. czytania
15.12.2025 11:30
Zareaguj Reakcja

Cezary Pazura ujawnił, że przed laty zrezygnował z głównej roli w filmie "Dzień świra". Decyzję podjął z myślą o dobru produkcji, lecz po sukcesie filmu poczuł żal i zazdrość. Po latach przyznaje, że była to jedna z największych pomyłek w jego karierze.

Cezary Pazura przyznał, że decyzji nadal żałuje
fot. YouTube.com/Cezary Pazura/kadr z wideo
  • Cezary Pazura ujawnił kulisy odrzucenia roli w "Dniu świra".
  • Aktor obawiał się powtarzania wcześniejszych kreacji.
  • Po premierze przyznał, że poczuł zazdrość.

W nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych Cezary Pazura wraca do sytuacji, która mocno wpłynęła na jego karierę. Aktor ujawnia kulisy decyzji o odrzuceniu roli Adasia Miauczyńskiego w filmie Marka Koterskiego. Wyjaśnił, jakie obawy towarzyszyły mu po dwóch poprzednich wspólnych produkcjach i dlaczego uznał, że nie powinien po raz kolejny grać podobnej postaci.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Quiz: Quiz. Oglądałeś „Dzień świra”? Miłośnik kina musi mieć minimum 80 proc.

1/20 W rolę głównego bohatera – Adasia Miauczyńskiego – wcielił się w filmie:

Cezary Pazura szczerze. "Dzień świra" nie był dla niego?

Cezary Pazura wspomina, że otrzymał propozycję głównej roli w "Dniu świra" po wcześniejszych produkcjach "Nic śmiesznego" i "Ajlawju". Po przeczytaniu scenariusza uznał, że nowe zadanie zbyt mocno przypomina poprzednie doświadczenia. Obawiał się, że ponowne wcielenie się w podobną postać zaszkodzi zarówno filmowi, jak i jego wizerunkowi.

Aktor zwrócił uwagę, że w scenariuszu znajdowały się elementy, które wydawały mu się nieodpowiednie. Nie chciał brać udziału w scenach, które uznał za niesmaczne i niepotrzebne. Dziś wie, że ostatecznie nie trafiły one do filmu z Markiem Kondratem, ponieważ reżyser je usunął. W tamtym momencie nie mógł jednak przewidzieć tej decyzji i nie chciał godzić się na udział w takich ujęciach.

Wtedy gazety zaczęły wymyślać, że po co mają pisać dobrze o aktorach, skoro mogą pisać źle, bo to się lepiej sprzedaje. Ja już dostałem cięgi za film "Ajlawju", nie wiedzieć czemu. Jak dostałem propozycję od Marka i nagle czytam, że ona składa się, w sumie, z tych samych elementów co dwie poprzednie role, wydawało mi się, że to będzie powtarzanie tego samego – wyjaśnia szczegóły Cezary Pazura.

Pazura przyznaje, że kierował się poczuciem odpowiedzialności za całość projektu. Chciał, aby film był jak najlepszy, nawet jeśli oznaczało to rezygnację z głównej roli. Podkreśla, że zależało mu na dobru przedsięwzięcia, a nie na własnym udziale. Argumenty sprawiły, że zaproponował reżyserowi innego aktora.

Redakcja poleca

Zazdrość i żal po latach. Kulisy filmu "Dzień świra"

Cezary Pazura podkreślał, że rola powinna trafić do kogoś starszego. Uważał, że młodszy aktor nie oddałby ciężaru finałowego monologu, który zamyka film. Fragment, skupiony na refleksji o kondycji inteligencji, wymagał według niego dojrzałego bohatera. Stąd wziął się pomysł, aby powrócić do Marka Kondrata, który grał Miauczyńskiego w "Domu wariatów".

Aktor wspomina, że to on wskazał Kondrata jako odpowiedniego kandydata. Przekonywał, że doświadczenie i jego wcześniejsza rola mogą nadać historii większą wiarygodność. Uważał, że widz nie powinien odczuwać złudnej nadziei, którą mógłby wnieść młodszy aktor.

Po premierze "Dnia świra" Cezary Pazura przyznał, że poczuł zazdrość. Sukces filmu i nagrody dla Kondrata i reżysera wywołały w nim silne emocje. Z czasem uświadomił sobie, jak wiele stracił, odrzucając tę rolę. Ocenia to dziś jako błąd, który wciąż budzi w nim żal, choć przyznaje, że pogodził się z konsekwencjami.

To był mój pomysł, żeby Marek Konrad zagrał główną rolę. Potem, jak dostał wszystkie nagrody razem z Markiem Koterskim, to mnie krew zalała i zacząłem gdzieś podświadomie zazdrościć. A zazdrość to grzech. Wyspowiadałem się, już nie zazdroszczę. Ale stało się, tego rzeczywiście żałuję. Powinienem był być mądrzejszy i tej roli nie odmawiać – opowiada Cezary Pazura.

"Dzień świra" w reżyserii Marka Koterskiego otrzymał Złote Lwy na XXVII Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni w 2002 roku oraz dwie nagrody Orły: dla najlepszej głównej roli męskiej (Marek Kondrat) i za scenariusz. Dzieło zdobyło również nagrodę Stowarzyszenia Filmowców Polskich za "twórcze przedstawienie rzeczywistości", a w 2025 roku zostało jednym z pierwszych 70 filmów wprowadzonych do Listy Polskiego Dziedzictwa Filmowego.