advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Cugowski w końcu zdementował plotki. "Nie wiem, kto to opowiada!"

3 min. czytania
11.12.2024 15:37
Zareaguj Reakcja

Krzysztof Cugowski zabrał głos w sprawie pogłosek, według których miał wpłynąć na zakończenie współpracy Budki Suflera z Felicjanem Andrzejczakiem. Początkowo to właśnie zmarły niedawno artysta miał bowiem nagrać z zespołem album "Czas czekania, czas olśnienia". Ostatecznie krążek z wykonawcą hitu "Jolka, Jolka" nigdy nie ujrzał światła dziennego.

Krzysztof Cugowski w końcu zdementował plotki. "Nie wiem, kto to opowiada"
fot. Aliaksandr Valodzin / East News

Krzysztof Cugowski przez wiele lat odgrywał w składzie Budki Suflera rolę wokalisty. To właśnie z nim legendarna formacja nagrała przeboje "Takie tango", "Bal wszystkich świętych" i "Jest taki samotny dom". W 1977 roku piosenkarz opuścił jednak grupę, by skupić się na rozwoju kariery solowej. Przy mikrofonie zastąpił go wówczas najpierw Romuald Czystaw, a później zmarły we wrześniu bieżącego roku Felicjan Andrzejczak. 

Rozwiąż quiz o twórczości Budki Suflera i grupy Perfect. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Budka Suflera czy Perfect? Wrzuć "piąty bieg" i zgarnij 100 proc. punktów

1/20 Z czyjego repertuaru pochodzi utwór "Bal wszystkich świętych"?

Z Andrzejczakiem jako wokalistą Budka Suflera wydała między innymi takie hity, jak "Noc komety", "Czas ołowiu" i "Jolka, Jolka pamiętasz". Kiedy jednak na początku lat 80. formacja przystępowała do pracy nad swoim kolejnym krążkiem, do składu powrócił Cugowski. To właśnie on ostatecznie śpiewał piosenki z płyty "Czas czekania, czas olśnienia", przez co latami był oskarżany o nielojalność wobec kolegi z grupy. Teraz piosenkarz postanowił odnieść się w końcu do powtarzanych na jego temat od lat pomówień.

Krzysztof Cugowski nie mógł dłużej milczeć

Krzysztof Cugowski po raz drugi zasilił skład Budki Suflera w roku 1983 i ostatecznie pożegnał się z zespołem dopiero w 2014 roku. Felicjan Andrzejczak kontynuował z kolei karierę jako solista. Wielu fanów długo żałowało jednak, że artysta rozstał się z kolegami z zespołu, a winą za to, że w składzie wymieniono wokalistę, przez lata obarczano Cugowskiego. W rozmowie z Plejadą gwiazdor postanowił zdementować powtarzane od dawna plotki.

Moi koledzy wtedy rzeczywiście nagrali płytę z Felkiem i ona nigdy nie została wydana, to jest prawda. Natomiast tych materiałów od dawna nie ma, bo jeszcze jak graliśmy wspólnie do 2014 r., to były próby odnalezienia tego materiału. Nie mam pojęcia, może gdzieś to jest, ale taka płyta była nagrana – wyjawił Cugowski.

Redakcja poleca:Jerzy Owsiak ma powody do radości. Jest o krok od spełnienia marzenia

To nie on miał śpiewać na płycie Budki Suflera

Dlaczego krążek Budki Suflera z Felicjanem Andrzejczakiem w roli wokalisty nigdy nie trafił na sklepowe półki? Według teorii, która przez lata krążyła wśród fanów zespołu, muzycy postanowili powierzyć nagranie materiału Krzysztofowi Cugowskiemu po tym, jak pojawił się on w studiu nagraniowym, aby zrealizować rocznicową płytę "1974–1984". Piosenkarz stanowczo zaprzecza jednak takiej wersji wydarzeń.

To są jakieś bzdury! Nie wiem, kto to opowiada, bo ta płyta na 10-lecie była nagrywana co najmniej pół roku wcześniej i w ogóle w innej sprawie. A płyta z Felicjanem rzeczywiście nie doszła do skutku, ale chyba jedną piosenkę słyszałem. Tak to było, natomiast nic poza tym nie wiem, co się stało z tamtym materiałem. Płyta "Czas czekania, czas olśnienia" nie ma nic z tamtej płyty – powiedział gwiazdor "Plejadzie".

Słowa Krzysztofa Cugowskiego potwierdza także obecny lider Budki Suflera – Tomasz Zeliszewski.

Zawartość muzyczna i tekstowa na płycie "Czas czekania, czas olśnienia" jest zupełnie inna niż pierwotnie. Utwór tytułowy jest kompletnie inną aranżacją i inną wizją artystyczną melodii, która kiedyś była nagrywana dla Felicjana Andrzejczaka. Na tym się właściwie te związki kończą – wytłumaczył artysta w wywiadzie dla Plejady.

Muzyk także nie wie niestety, co stało się z archiwalnym materiałem. – Ja nie mam pojęcia, gdzie są te nagrania. Sesja odbywała się w studiu w Warszawie, przy ul. Długiej – powiedział jedynie perkusista.

Redakcja poleca:Eurowizja 2025. Ważne zmiany wejdą w życie. To reakcja na kontrowersje

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!