advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Elżbieta Zapendowska skwitowała festiwal w Opolu. "Słabi, gorsi"

3 min. czytania
17.06.2025 12:47
Zareaguj Reakcja

62. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu już za nami, ale emocje jeszcze nie opadły. Elżbieta Zapendowska, ceniona ekspertka wokalna, szczerze oceniła tegoroczne wydarzenie – doceniła najlepszych wykonawców, ale i nie szczędziła krytyki wobec słabszych momentów festiwalu.

Elżbieta Zapendowska: "Edyta cuduje, co mnie mierzi"
fot. Michal Wozniak; Pawel Wodzynski/East News
  • Mietek Szcześniak według Zapendowskiej był bezkonkurencyjny.
  • Ralph Kaminski zyskał uznanie dzięki odwadze, choć brakuje mu jeszcze nieco techniki.
  • Rozczarowanie Premierami i kabaretonem, który nie dorósł do legendy Stanisława Tyma.

62. Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu już za nami, ale echa wydarzenia wciąż rezonują w mediach i środowisku artystycznym. Jedną z osób, która nie bała się szczerze podsumować tegorocznej edycji, jest Elżbieta Zapendowska – ekspertka od emisji głosu i jedna z najbardziej wpływowych postaci w historii polskiej muzyki rozrywkowej.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Tak brzmiały polskie lata 90. Pamiętasz je wszystkie? 15/20 to mus!

1/20 "Długość dźwięku samotności" to hit:

W rozmowie z Plejadą legendarna nauczycielka wokalu Elżbieta Zapendowska nie owijała w bawełnę. Choć dostrzegła jasne punkty tegorocznego festiwalu, nie ukrywała również rozczarowania poziomem niektórych występów.

Podobał mi się koncert Jacka Cygana. Podobały mi się też Debiuty, za to Premiery mniej. Później był kabareton i ja nie wiem, czy Stanisław Tym byłby zachwycony z tego powodu. On był jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny – powiedziała, dając wyraźnie do zrozumienia, że nie wszystkie elementy festiwalu spełniły jej oczekiwania.

Elżbieta Zapendowska była nim zachwycona

Elżbieta Zapendowska, która przez lata współpracowała z największymi nazwiskami polskiej sceny oraz zasiadała w jury m.in. programu "Must Be the Music. Tylko muzyka", nie miała wątpliwości, kto w Opolu wyróżnił się na tle innych. Jej najwyższe uznanie zdobył Mietek Szcześniak, o którym mówiła bez cienia przesady.

Nie ma lepszego. Są, oczywiście, słabsi, gorsi, ale on to wszystko śpiewa tak leciutko, z palcem w nosie. Dotyka tych dźwięków, bawi się tym. Jest poza tym niesamowicie muzykalny. Ma też poczucie rytmu. No jest wspaniały. Mietek może 500 lat śpiewać. Wychodzi na scenę i jest przygotowany. Edyta też śpiewa wybitnie, ale cuduje, co czasem mnie trochę mierzi – oceniła w Plejadzie, nie pozostawiając miejsca na domysły.
Redakcja poleca

Drugim wykonawcą, który przyciągnął uwagę ekspertki, był Ralph Kaminski – artysta młodego pokolenia, którego występ w koncercie jubileuszowym Jacka Cygana zebrał mieszane, choć generalnie pozytywne recenzje.

Podobał mi się też Ralph Kaminski. Ja go bardzo lubię, chociaż mało znam jego twórczość. Podoba mi się, jak myśli, i to, że jest odważny. Ma do tego swoją bardzo fajną, ciekawą aurę i nie boi się jej. Takie piosenki, jak ta Edyty Geppert, którą śpiewał, wymagają bardzo specyficznej techniki śpiewania, wytrzymania na długich dźwiękach. Gdyby jeszcze troszeńkę miał więcej techniki wokalnej, to by mu to lepiej poszło, ale i tak uważam, że było bardzo dobrze – przyznała Zapendowska.

Tegoroczny festiwal pokazał, że Opole wciąż wzbudza emocje – zarówno wśród publiczności, jak i ekspertów. Jednak, jak podkreślają tacy komentatorzy, jak Elżbieta Zapendowska, aby utrzymać swoją pozycję w kulturalnym krajobrazie Polski, festiwal musi szukać nowych dróg i konsekwentnie stawiać na autentyczność oraz jakość.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!