Eurowizja 2025. Uczestniczka zdradziła kulisty polskich preselekcji
Zbliżają się polskie preselekcje do Eurowizji 2025, które mają wyglądać inaczej niż dotychczas. Tym razem to publiczność zdecyduje i do niej należeć będzie ostatnie słowo. Sonia Maselik, uczestniczka castingu, który miał wyłonić finałową dziesiątkę kandydatów, podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat przygotowań do tego ważnego wydarzenia.
- Eurowizja 2025. W poprzednim roku decyzję o wyborze reprezentanta Polski podejmowali tylko jurorzy.
- Tym razem głosowanie będzie także otwarte dla publiczności.
- Sonia Maselik, uczestniczka preselekcji, ujawniła kulisy i swoje odczucia związane z castingiem.
Zbliżają się polskie preselekcje do Konkursu Piosenki Eurowizji, które odbędą się już za niespełna miesiąc. Tegoroczna edycja przyniesie pewne zmiany, ponieważ to nie tylko jurorzy, ale także widzowie, będą mieli wpływ na wybór artysty. W poprzednim roku wybór polskiego przedstawiciela wywołał spore kontrowersje. Dlatego organizatorzy chcą uwzględnić głosy publiczności, co ma zapewnić sprawiedliwość i transparentność.
Rozwiąż quiz o Eurowizji. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Polska na Eurowizji. Tylko eksperci zdobędą 20/20
Wśród artystów, którzy wezmą udział w przesłuchaniach, znajdują się zarówno debiutanci, jak i osoby z ogromnym doświadczeniem na scenie. Sonia Maselik, jedna z uczestniczek castingu, podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat organizacji eliminacji.
Eurowizja 2025. Tak wyglądał casting
Eurowizja jest wielką szansą dla początkujących wokalistów. Sonia Maselik w rozmowie z podcasterami wyjaśniła, że choć część artystów nie musiała stawić się osobiście przed jurorami, to casting był świetną okazją do zaprezentowania swoich umiejętności na żywo, zwłaszcza w przypadku bardziej wymagających piosenek.
Byłam na tych przesłuchaniach i wiem, kto był, a kto nie był. Rozumiem tę koncepcję, bo jeżeli jest ktoś nowy, to fajnie sprawdzić, czy potrafi śpiewać. Poza tym pamiętajmy, że są piosenki pop, które dobrze brzmią w wersji studyjnej, a inaczej może być z wykonaniem na żywo — zdradziła wokalistka w rozmowie w podcaście "Studio 96.0".
Wiele osób było rozczarowanych
Sonia Maselik przyznała też, że swój udział w przesłuchaniach do Eurowizji traktowała z pełnym profesjonalizmem i "sportowym podejściem", nie spodziewając się specjalnych ułatwień. Natomiast niektórzy uczestnicy nie kryli rozczarowania, czując, że organizatorzy castingów faworyzowali artystów z większym dorobkiem scenicznym.
Ja sobie to tłumaczyłam w ten sposób, że przecież nie jestem osobą, która jest zupełnie nieznana, ale dostaję zaproszenie na casting, bo może po prostu uważają, że piosenka jest wymagająca i chcą posłuchać tego, jak ona brzmi na żywo. Podeszłam do tego bardzo sportowo. Natomiast też potrafię zrozumieć innych uczestników, którzy trochę mają o to jakiś żal, bo przecież byli wielokrotnie zapraszani na różne festiwale i dobrze śpiewali — wyznała.
Przesłuchania kandydatów nie będą i nie mogą być łatwe, zwłaszcza że reprezentant Polski pokaże się w tym samym półfinale Eurowizji, w którym wystąpią bardzo mocni konkurenci z takich państw, jak Szwecja, Włochy, Niemcy, Francja, Hiszpania i Wielka Brytania.
Zwycięzca krajowych preselekcji będzie miał więc trudne zadanie, by zdobyć uznanie międzynarodowego jury i publiczności. Finał selekcji już 14 lutego. Reprezentant Polski będzie musiał zmierzyć się z ogromną presją, mając na celu przywrócenie pozycji Polski na eurowizyjnej mapie.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!