Gdy wracała, koczowali pod jej domem. W latach 80. "nie było innej szansy"
Urszula była gościnią Marzeny Rogalskiej w programie "Weekend jak marzenie". Artystka opowiedziała nam o swojej codzienności, ukochanych książkach i wspomnieniach sprzed lat. Gdy zaczynała karierę u Boku Budki Suflera, pod jej domem gromadziły się tłumy. Posłuchaj podcastu z ikoną lat 80. i wykonawczynią "Malinowego króla" czy przeboju "Dmuchawce, latawce wiatr".
- Urszula w Radiu Złote Przeboje opowiedziała o początkach kariery.
- Artystka związana przed laty z Budką Suflera zrezygnowała z nauki.
- Posłuchaj programu "Weekend jak marzenie".
W latach 80. była wielką gwiazdą. Polacy ją uwielbiali, a współpraca z Budką Suflera zapewniła Urszuli sławę na długie lata. Śpiewała "Rysę na szkle", "Malinowego króla" czy "Dmuchawce, latawce, wiatr". W latach 90. wyjechała do USA, a po powrocie wydała płytę "Biała droga". To na tym krążku znalazły się albumy takie jak "Na sen" czy "Konik na biegunach". Jednak zanim zaczęła solowe występy, koncertowała z kultową kapelą z Lublina - również swojego rodzinnego miasta.
Stali pod jej domem. "Wracam taksóweczką, gwiazda"
Urszula gościła w programie "Weekend jak marzenie". W rozmowie z Marzeną Rogalską wyznała, że gdy ledwo zaczęła grać z Budką Suflera, miała już wierne grono fanów. Zdarzało się, że gdy wracała w poniedziałki z muzycznych obowiązków, pod jej domem czekało kilkanaście osób, które chciało zobaczyć się ze wschodzącą gwiazdą:
Wtedy nie było innej szansy, nie było mediów społecznościowych. Więc po prostu wiedzieli, że jak jest poniedziałek, to powinnam już przyjechać do domu do Lublina i często bywało tak, że ja wracam taksóweczką, gwiazda, podjeżdżam pod dom, a tam piknik jest rozłożony, koce, jak lato było oczywiście. Namioty nie, ale kocyki. Młodzież siedzi, rozbawiona, czeka na mnie. Mama podaje kanapki na przykład, robi w kuchni i podaje. (...) Kilka razy tak się zdarzyło - wyznała Urszula w Radiu Złote Przeboje.
Jak nasza gościni czuła się z rodzącą popularnością? Okazuje się, że początkowo nie było lekko:
No na początku słabo, bo ja jeszcze chodziłam, próbowałam chodzić na zajęcia, na uczelnię. (...) Realizowałam marzenie mojej mamy, która uważała, że studia są niezbędne - zdradziła nam artystka.
Występowali całą grupą. "Cugowski, Felek i ja"
Urszula zrezygnowała z dodatkowej edukacji po kilku latach prób połączenia muzyki i edukacji. Jak wyznała: - Po trzech latach. Po trzech latach takiego wiązania tej mojej kariery i wyjazdów z uczelnią. Ale też nie byłam, wiesz, ja na koncertach nie śpiewałam całego koncertu z Budką, bo ja miałam trzy piosenki w swoim repertuarze. Więc byłam gościem zaproszonym. Zaproszonym gościem był też Felicjan Andrzejczak. W pewnym momencie było nas chyba troje wykonawców, bo był i Cugowski, i Felek Andrzejczak i ja - słyszymy w podcaście.
Jak dodała gwiazda, ówcześnie koncertów było naprawdę sporo i trudno było pogodzić ze sobą wyjazdy i życie codzienne. Dlatego zdecydowała się postawić kartę na karierę. Więcej usłyszysz w podcaście "Weekend jak marzenie".
Sprawdź w naszej galerii, jak dziś wygląda miejsce pamięci ikony Budki Suflera i polskiej muzyki...
To leży na grobie Romualda Lipki. "Zadziwiające, że to już pięć lat"
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!