Hit lat 90. wynikał z frustracji. Autor zaatakował branżę muzyczną
W 1998 roku New Radicals wydaje “You Get What You Give”. Utwór z miejsca stał się hitem i tygodniami utrzymywał się na listach przebojów w różnych krajach na całym świecie. To protest przeciwko kapitalizmowi i wykorzystywaniu słabszych pod przykrywką pomocy.
“To, co prawdziwe, nie może umrzeć. Dostajesz tylko to, co z siebie dajesz” - śpiewa Gregg Alexander z New Radicals w “You Get What You Give”. Ten utwór staje się hymnem nadziei i szturmem podbija listy przebojów. Wokalista nie ukrywa, że bardzo go to cieszy, ponieważ przez ostatnie kilka lat walczył z wytwórniami płytowymi.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Królowe muzyki lat 90. Jeśli tuptałeś wtedy na parkiecie, zgarniesz 20/20
“Dostajesz to, co z siebie dajesz”
Gregg Alexander pochodzi z Michigan, jednak jako nastolatek przeprowadza się do Los Angeles. Od dawna wie, że chce zająć się muzyką. Na początku lat 90. podpisuje pierwszy kontrakt i rozpoczyna pracę nad debiutancką płytą. Po wydaniu krążka odchodzi z A&M i przechodzi do Epic, gdzie wydaje kolejny album. Po publikacji zrywa obowiązujący kontrakt i rozpoczyna współpracę z MCA.
Redakcja poleca:Hit lat 80. powstał błyskawicznie. Przed nią nikt tego nie dokonał
W końcu udaje mu się wydać trzeci album “Maybe You've Been Brainwashed, Too”. Tytuł nie jest przypadkowy. Po kilku latach tułaczki po trzech różnych wytwórniach dowiedział się, że artysta musi się płaszczyć i podążać za trendami.
Artysta nie chciał żyć w ten sposób. Wierzył w wolność i prawdę. Nie chciał być kolejną maszyną do zarabiania pieniędzy.
W “You Get What You Give” daje upust swojej frustracji. Śpiewa o tym, że Marilyn Manson, Beck, Courtney Love to sztuczne wytwory wytwórni płytowej, a ich twórczość nie ma w sobie prawdy.
Jak wyznał w jednym z wywiadów, zrobił to celowo. Wokalista nie tylko nie lubił wymienionych artytstów. Chciał też zobaczyć, czy media wychwycą prawdziwy przekaz piosenki, czy tylko zwrócą uwagę na znane nazwiska.
To histeria i ciekawość peryferyjnej głupoty (media — przyp.red), która nie skupia się na realnych problemach. Wiele osób, z którymi rozmawiałem, pytało mnie o te prawdziwe rzeczy, podczas gdy media rockowe próbują zamienić to w kocią bójkę — mówił w wywiadzie dla MTV.
Gregg Alexander opuścił grupę
Gregg Alexander był outsiderem, który podążał swoimi ścieżkami. Nigdy nie zależało mu na promocji i sukcesie. Chciał zwrócić uwagę na prawdziwe problemy.
Właśnie dlatego, kiedy wytwórnia zmusiła go do wyruszenia w trasę koncertową i promocję krążka, wytrzymał zaledwie rok.
Straciłem zainteresowanie byciem liderem jednego przeboju do tego stopnia, że nosiłem kapelusz podczas występu, aby ludzie nie widzieli mojego braku entuzjazmu — mówił.
Redakcja poleca:To był zakazany hit The Beatles. Majtki powodem kontrowersji
W późniejszych latach artysta skupił się na pisaniu piosenek. Tworzył dla Sophie Elis-Bextor, Mel C czy Carlosa Santany.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!