To robiły na planie "Rodziny zastępczej". Zabawna prawda wyszła po latach
Pod koniec tego miesiąca minie piętnaście lat od śmierci Gabrieli Kownackiej. Aby uczcić pamięć o zmarłej ikonie lat 90. XX w., obsada "Rodziny zastępczej" wróciła wspomnieniami do pracy na planie. Serialowa Ania Kwiatkowska w opowieściach jawi się jako osoba pełna ciepła i miłości. Jaka była na co dzień? Joanna Trzepiecińska odsłoniła nieco kulisy, dzieląc się zaskakującą anegdotą. "Obie byłyśmy zadowolone" – tłumaczyła dla "Halo tu Polsat".
- Gabriela Kownacka ujęła widzów swoim ciepłem i naturalnością.
- Obsada "Rodziny zastępczej" wspomina pracę z ikoną lat 90. XX w.
- Joanna Trzepiecińska podzieliła się anegdotą o aktorce.
Gabriela Kownacka urodziła się 25 maja 1952 roku, a zmarła 30 listopada 2010 r. w Warszawie. W ostatnich latach swojego życia występowała w serialu "Rodzina zastępcza". Uwielbiana przez Polaków seria zadebiutowała na antenie Telewizji Polsat w 1999 roku. Aktorka przez niespełna dekadę wcielała się w postać Anny Kwiatkowskiej. Na ekranie brylowała także plejada gwiazd, takich jak Piotr Fronczewski, Maryla Rodowicz, Joanna Trzepiecińska czy Tomasz Dedek.
Rozwiąż quiz o polskich serialach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Znasz te kultowe polskie seriale? Tylko kinoman zdobędzie 20/20
Gabriela Kownacka rozkochała w sobie Polaków
Ostatni klaps na planie "Rodziny zastępczej" wybrzmiał w 2009, zaledwie rok przed śmiercią Gabrieli Kownackiej. "Ten serial bez niej nie miał sensu" – powiedział dla "Halo tu Polsat" Tomasz Dedek, serialowy Andrzej "Jędrula" Kossoń. W 2004 roku ikona lat 90. XX w. zachorowała na raka piersi. Kilkumiesięczne zabiegi chemioterapii i radioterapii dały pozytywny efekt, dzięki czemu aktorka mogła wrócić do pracy.
Jednak na przełomie maja i czerwca 2008 roku stan zdrowotny Gabrieli Kownackiej nagle się pogorszył. Aktorka przegrała walkę z chorobą w wieku 58 lat. Pozostawiła w głębokiej żałobie nie tylko najbliższych, przyjaciół, ale również oddane grono fanów. W ostatnim czasie aktorzy z "Rodziny zastępczej" podzielili się wspomnieniami na temat "Gabrysi".
Nie musieliśmy bardzo udawać swoich emocji w serialu, bo prywatnie one były równie ciepłe, autentyczne i pełne miłości. W scenariuszu Piotr Fronczewski był wujkiem Zosi, a prywatnie ja do niego mówiłam per "tatuś". I tak samo do Gabrysi Kownackiej mówiłam "mamusia" – opowiadała dla cytowanego źródła Misheel Jargalsaikhan, czyli Zosia.
Ikona "Rodziny zastępczej" we wspomnieniach
Gabriela Kownacka zapisała się złotymi zgłoskami w historii polskiego kina. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie wraz z połową lat 70. XX w. Od tego czasu regularnie brylowała na deskach teatralnych, jak również na ekranie. A jaka była prywatnie? Według najmłodszych gwiazd z "Rodziny zastępczej" Gabriela Kownacka była wyjątkowym człowiekiem.
Pani Gabrysia to chyba jeden z najcieplejszych ludzi, których kiedykolwiek poznałem – mówił Sergiusz Żymełka (Filip Kwiatkowski). – Wolałam grać prawym profilem, a ona lewym, więc gdy siedziałyśmy naprzeciwko siebie, obie byłyśmy zadowolone [...] – dodała z kolei Joanna Trzepiecińska (Alicja "Alutka" Kossoń) dla "Halo tu Polsat".
Co więcej, w przygotowanym materiale Joanna Trzepiecińska podzieliła się zaskakującą anegdotką. "Zawsze zagadkowe było, jak ona to robi, że jak się rozstaje z jakimś mężczyzną, to zostają w dozgonnej przyjaźni. Ci mężczyźni nadal przysyłali jej bukiety róż przy okazji kolejnych premier" – wspominała, jak podaje "Halo tu Polsat".