Kayah mówi prosto z mostu. "Czuję się strasznie stara"
Kayah zabłyszczy już dzisiaj podczas sopockiego Polsat Hit Festiwalu. Przyszykowała dla fanów jubileuszowy koncert, w trakcie którego będzie świętowała 30-lecie swojego pierwszego w pełni autorskiego albumu "Kamień". Z tej okazji powróciła wspomnieniami do swoich początków na estradzie. Podzieliła się też gorzką refleksją nt. kulis branży i upływającego czasu.
- Kayah to jedna z głównych gwiazd tegorocznego Polsat Hit Festiwalu.
- Szykuje się do wyjątkowego jubileuszowego koncertu w Operze Leśnej.
- Teraz w rozmowie z mediami odniosła się do wpływu upływającego czasu na jej występy.
Kayah na przestrzeni dekad dała słuchaczom wiele przebojów. "Na językach", "Supermanka", "Testosteron" czy nagrane z Goranem Bregoviciem "Prawy do lewego" i "Śpij kochanie, śpij" to sztandarowe przykłady. Artystka ma za sobą ponad 35-letnie doświadczenie sceniczne, ale wciąż pozostaje jedną z najpopularniejszych polskich artystek i regularnie koncertuje. Teraz 57-latka zaśpiewa podczas Polsat Hit Festiwalu.
Rozwiąż quiz o Kayah. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Jak dobrze znasz twórczość Kayah? 18/20 zdobędą tylko prawdziwi fani!
Polsat Hit Festiwal: Kayah świętuje 30-lecie płyty "Kamień"
Kayah słynie nie tylko z dobrych warunków wokalnych, ale także z tego, że sama pisze, komponuje, aranżuje i produkuje. Pierwszą płytę wydała w 1988 r., jednak za swój prawdziwy debiut uważa album "Kamień" z 1995 r., ponieważ to on jako pierwszy na każdym etapie był w pełni jej dziełem.
Teraz gwiazda podczas Polsat Hit Festiwalu zrobi ukłon w stronę rzeczonej płyty, jako że wydawnictwo skończyło w tym roku 30 lat. Dla Kayah jest to też okazja do wspominania swoich pierwszych lat kariery. Kiedy w rozmowie z "halo tu polsat" została zapytana o to, co powiedziałaby sobie samej sprzed 30 lat, odparła:
Żeby miała bardzo szeroko otwarte oczy i uszy. Że nie każdy, kto jawi się jako przyjaciel jest przyjacielem. Żeby pilnowała swojego interesu. Żeby trochę poedukowała się w zakresie swoich praw. Żeby miała większą kontrolę nad swoimi sprawami. Żeby nigdy nie rezygnowała z walki o siebie. I żeby umiała stawiać granice. Bo tego to naprawdę nie potrafiłam.
Kayah zrobiła przytyk nie tylko w stronę branży i jej brutalnych kulisów, ale także częściowo w stronę... siebie samej. Nie kryła bowiem, że kiedyś była "totalnie zdeterminowana", "bezczelna" i "pewna siebie", a "zarazem zakompleksiona". Przyznała, że – choć wtedy "żyła tylko muzyką" – teraz jej perspektywa się zmieniła. Tłumaczyła w tej samej rozmowie:
W tej chwili myślę, że moje życie ma znacznie szersze spektrum. I moje zainteresowania i moje potrzeby. Do tego stopnia, że nawet kto wie, czy nie stać mnie na zrezygnowanie z muzyki. Aż tak. Bo jednak ta muzyka mi dużo dała, dużo przyniosła. Ale też dużo zabrała.
Kayah wprost o swoim wieku
Kayah w "halo tu polsat" dodała, że chociaż "niektórzy mówią" o niej "diwa", to ona sama tak się nie czuje. Przeciwnie. Wyznała:
Dla mnie diwa to jest Annie Lennox (...), Cher. Justyna Steczkowska mi pasuje bardziej do tego (...). Ja się w ogóle kulę w sobie, jak ktoś mówi o mnie legenda, ikona. Po pierwsze czuję się strasznie stara w tej muzyce (...). No niestety, ja mam wiek. I to różnie czuję. I to też sprawia mi trochę właśnie... Daje mi stresa.
Kayah stwierdziła gorzko i bez ogródek ws. upływającego czasu, że "ten wiek będzie się już teraz liczył na scenie, jeżeli chodzi o sprawność ruchową i w ogóle szybkość". Nie ukrywała, że już teraz "widzi różnicę". Jednocześnie jednak dostrzega pozytywy.
To jest coś, nad czym trzeba pracować. To jest nasz warsztat. Z jednej strony z wiekiem się coś traci, ale zyskuje się bardzo, bardzo dużo. Zyskuje się mądrość. Zyskuje się cierpliwość. Sympatię nawet się zyskuje. Do ludzi, których się wcześniej nie akceptowało na przykład. Także to z wiekiem mi przyszło. I bardzo sobie to cenię – wyjaśniła w "halo tu polsat".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!