advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Kuba Badach długo nie mógł się z tym pogodzić. "To straszny cios"

3 min. czytania
16.01.2025 11:38
Zareaguj Reakcja

Kuba Badach nie kryje dumy z nowej płyty grupy Poluzjanci. Na jej wydanie zespół czekał wiele lat. I to nieprzypadkowo.

Kuba Badach o nowej płycie Poluzjantów
fot. Pawel Wodzyński / East News
  • Kuba Badach po 13 latach przerwy wydał album z grupą Poluzjanci. 
  • Tak długa przerwa nie była przypadkowa.
  • W jej trakcie Kuba Badach opłakiwał wielką stratę.

Kuba Badach ostatnio dał się poznać jako juror "The Voice of Poland". Mógł podeprzeć się w tej roli swoim bogatym doświadczeniem muzycznym. Na przestrzeni lat wokalista i kompozytor zdobył uznanie jako solista, a wcześniej – członek formacji Poluzjanci i The Globetrotters.

Rozwiąż quiz o przebojach 2024. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Największe przeboje 2024 roku. Za 16/20 bijemy brawo!

1/20 Z jaką gwiazdą w 2024 roku Maryla Rodowicz odświeżyła swój dawny hit "Damą być"?

Z tym pierwszym zespołem dwukrotny laureat Fryderyka zaliczył niedawno długo oczekiwany fonograficzny powrót. Płyta, którą wydał w grudniu z Poluzjantami była wyjątkowa i miała niezwykle poruszający, osobisty wymiar. 

Poluzjanci wydali pierwszy od lat album 

Zespół Poluzjanci powstał w 1995 r. Założyła go grupa studentów Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Byli nimi: Kuba Badach, basista Piotr Żaczek, gitarzysta Przemysław Maciołek, perkusista Robert Luty i klawiszowiec Tomek Szymuś.

Redakcja poleca

W 2000 r. tego ostatniego zastąpił Grzegorz Jabłoński. Niewiele wcześniej pojawił się debiutancki krążek grupy. Dwa następne wydawnictwa ukazały się w 2010 i 2011 r. Potem znowu na lata nastała cisza. 

W połowie grudnia 2024 r. fani otrzymali jednak prezent. Premierę miała wtedy czwarta płyta, zatytułowana "4P". Tak długa przerwa Poluzjantów nie była jednak szokująca. Była natomiast wypełniona osobistą tragedią muzyków. Opowiadał o tym w wywiadach Kuba Badach

Kuba Badach o stracie przyjaciela i powrocie Poluzjantów 

W istocie Poluzjanci mieli wydać swój album znacznie wcześniej. Szkice utworów czekały na obróbkę w studiu już w 2015 r. Niestety wtedy, w listopadzie, zmarł gitarzysta grupy, Przemysław Maciołek. Jak wspominał w rozmowie z radiową "Trójką" Kuba Badach, byt to "straszny cios".

Powstały super utwory (...). Uniesieni falą entuzjazmu zaplanowaliśmy prace studyjne i w sierpniu 2015 r. Przemek wylądował w szpitalu, a w listopadzie zmarł. Po raz kolejny okazało się, że możemy sobie planować kolejne kroki, a życie zawsze nas zaskoczy (...). Płyta, która tak naprawdę była gotowa do nagrania, musiała swoje odleżeć. Te dźwięki też musiały chyba swoją żałobę przeżyć – tłumaczył.

Kuba Badach dodał, że obawiał się, iż materiał "już się zestarzał albo stał się nieaktualny", ale do tego nie doszło.

Okazuje się, że zrobiliśmy coś tak dziwnego dla nas, eklektycznego i trudnego chyba do sklasyfikowania od strony gatunku, że słucham teraz tych rzeczy i sam jestem zaskoczony tym, co nam się udało wykrzesać z siebie – ocenił.  

"On by tego chciał"

Z kolei w podcaście Mateusza Opyrchała Kuba Badach zdradził, że długo nie mógł się pogodzić ze śmiercią przyjaciela. Przyznał, że początkowo Poluzjanci próbowali zarejestrować w studiu materiał niedługo po pogrzebie Przemysława Maciołka, ale wówczas waga emocjonalna tego ich przerosła.

Najpierw masz emocje, które są kompletnym niezrozumieniem tej sytuacji, niepogodzeniem się z tym. Później przeżywasz żałobę (...). Później, gdy przyszło do śpiewania tych wokali właściwych, to chyba nastąpiła żałoba u mnie. I po prostu wszystko było tak smutne i tak bez sensu, że te utwory nie działały dla mnie w środku – tłumaczył.
Redakcja poleca

Z czasem jednak Kuba Badach wraz z resztą członków formacji dojrzeli do tego, by w końcu nagrać i wydać czwarty album. Zawarli na nim także partie gitary odegrane jeszcze przed śmiercią przez Maciołka.

Wszyscy mieliśmy takie poczucie, że teraz Przemo by chciał, żebyśmy tę płytę skończyli i teraz mam przed sobą ten krążek, z którego jestem dumny, który wiem, że jest nagrany godnie, który wiem, że jest godnie wyprodukowany, z którego wiem, że Przemek byłby zadowolony. Wiem, jak bardzo mu się te piosenki podobały, więc w tej chwili, szczerze mówiąc, rozpiera mnie duma – podsumował.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!