Michał Wiśniewski żałuje rozwodu z Mandaryną? "Najgorsza decyzja"
Michał Wiśniewski już nieraz w mediach zabierał głos na temat swoich byłych żon. Ostatnio podzielił się przemyśleniami na temat dawnego związku z Mandaryną, ale zrobił to w bardziej otwarty sposób niż w przeszłości. Postanowił wyjawić bardzo osobiste i zaskakujące kulisy rozstania z Martą Wiśniewską.
- Michał Wiśniewski i Mandaryna byli małżeństwem w latach 2002-2006.
- Ich wspólne życie, a potem także rozwód, śledziła niemal cała Polska.
- Teraz, po latach, lider Ich Troje wrócił wspomnieniami do końca związku z Mandaryną.
Zanim Michał Wiśniewski w 2020 r. powiedział sakramentalne "tak" Poli, z którą nadal tworzy udany duet w życiu prywatnym, artysta przeszedł przez cztery nieudane małżeństwa. Jedną z jego byłych żon była oczywiście Marta Wiśniewska, znana jako Mandaryna.
Rozwiąż quiz o Michale Wiśniewskim. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Tylko hity Michała Wiśniewskiego. "Powiedz czemu" nie masz 20/20?!
O rozstaniu Michała Wiśniewskiego i Mandaryny mówili wszyscy
Michał Wiśniewski i Mandaryna stanęli przed ołtarzem w 2002 r. Jednak już po czterech latach ich małżeństwo – w którym doczekali się syna Xaviera i córki Fabienne – się rozpadło. O ich rozstaniu i rozwodzie szeroko rozpisywały się media.
To nie dziwi. Jako gwiazdy Michał Wiśniewski i Mandaryna wcześniej cały czas byli w blasku reflektorów. Od uwagi innych zresztą nie stronili. W 2003 r. ich codzienne wspólne życie śledziły nawet kamery reality show "Jestem jaki jestem".
Teraz Michał Wiśniewski opowiedział bardzo szczerze o tym, kto przyczynił się jego zdaniem do jego rozstania z Mandaryną niemal dwie dekady temu. Zdradził to w podcaście "W związku".
Lider Ich Troje teraz mówi o tym wprost
Michał Wiśniewski wskazał w rozmowie z Pauliną Koziejowską i Maciejem Orłosiem, że z Mandaryną byli "mega zakochani". Podkreślił, że "miłość była szczera, łzy były szczere, była wielka chęć". Co więc poszło nie tak?
Wokalista Ich Troje stwierdził, że wokół Mandaryny pojawili się później "podszeptywacze", których "rad" ws. małżeństwa zaczęła się za bardzo słuchać.
My nie mieliśmy specjalnie szansy na to, żeby próbować sobie to (różne sprawy w obliczu kryzysu – przyp. red.) samemu poukładać, bo ja byłem w trasie, Marta była w trasie – i nagle pojawiła się z tragarzami. To nie było złe, że podjęła decyzję, tylko zawsze warto ratować związek. Tutaj była taka sytuacja, że nie było przestrzeni ani miejsca, ani czasu na ratowanie tego związku – oznajmił.
Michał Wiśniewski nie krył, że brakowało dialogu, czego żałuje. Jednocześnie ocenił, że najbardziej "mąciła" w tej kwestii menedżerka Mandaryny. Według niego mówiła ona Marcie Wiśniewskiej takie rzeczy, przez które tamta uznała, że jej małżeństwo nie ma już żadnej przyszłości.
Na koniec 53-letni piosenkarz przyznał zaskakująco:
Dzisiaj jesteśmy dorosłymi ludźmi, wtedy byliśmy dwudziestokilkulatkami. Dzisiaj z perspektywy (...) może – na pewno – byśmy podjęli inne decyzje, ale to było wtedy (...). Teraz bez znaczenia (zastanawianie się, "co by było, gdyby" – przyp. red.). Bo jest jak jest. Podjąłem najgorszą decyzję, ale taką podjąłem.
Źródła: Podcast "W związku" / ZlotePrzeboje.pl