Oferowali jej ogromną sumę. Tego Justyna Steczkowska nie mogła zrobić!
W jednym z najnowszych wywiadów Justyna Steczkowska opowiedziała o swojej przygodzie z “Playboyem”. Choć gazeta proponowała jej zawrotną kwotę za publikację odważnych zdjęć, piosenkarka nie chciała się na to zgodzić.
Justyna Steczkowska należy do grona najpopularniejszych wokalistek w naszym kraju, która od ponad trzydziestu lat pozostaje aktywna zawodowo. Początki kariery piosenkarki sięgają lat 90. To właśnie wtedy Steczkowska wylansowała przebój “Dziewczyna szamana” i przez wiele tygodni nie schodziła z nagłówków gazet. Jedna z okładek wzbudziła sporo kontrowersji.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Steczkowska czy Górniak? 20/20 zdobędzie tylko dziewczyna szamana!
W 1997 roku Justyna Steczkowska pojawiła się na okładce “Playboya”. Choć gazeta proponowała piosenkarce zawrotną sumę pieniędzy za publikację jej nagich zdjęć, wokalistka nie zgodziła się na ich propozycję. W jednym z najnowszych wywiadów opowiedziała, co było powodem jej decyzji.
Justyna Steczkowska o sesji w “Playboyu”
Justyna Steczkowska była gościnią podcastu u Żurnalisty. Podczas rozmowy poruszono temat początków kariery wokalistki – w tym także jej sesji w "Playboyu". Artystka powiedziała, że gdyby zgodziła się na udział w rozbieranej sesji, czułaby się z tym bardzo źle.
Byli razem 11 lat. W zemście pozwał ją na 100 mln
Dla mnie to było niezręczne, bo nie wiedziałam, jak potem wyjść na scenę i coś zaśpiewać. Cały czas miałam w głowie, że wszyscy będą wiedzieli, jak wyglądam nago. To było dla mnie za dużo. I nie zgodziłam się, choć oferowali naprawdę świetne pieniądze, za które w tamtym czasie mogłam za nie kupić mieszkanie. To było 200 tysięcy złotych, wtedy olbrzymie pieniądze - powiedziała.
Wokalistka zdradziła, że choć gazeta uszanowała jej warunki, to gdy kompletowanie okładki było na finalnym etapie, musiała interweniować! Okazało się, że gdy Justyna Steczkowska zobaczyła zdjęcie, jakie ma znaleźć się na okładce, była zszokowana!
Zgodziłam się na udzielenie wywiadu bez rozbierania, co się nie opłacało gazecie i rozumiem to. Jeszcze było tak, że na okładce miałam goły brzuch, długą sukienkę i zasłonięte piersi. Ale kiedy zobaczyłam zdjęcie, to powiedziałam nie, nie może tak być i musieli mi rysować stanik! Walczyłam o to jak lew! - spuentowała wokalistka.
Głośny proces wokalistki
Choć Justyna Steczkowska regularnie pojawia się na ściankach zdjęciowych, to mimo wszystko bardzo chroni swoją prywatność. We wspominam wywiadzie poruszono także temat rozprawy sądowej, którą wokalistka wytoczyła Super Expressowi.
To zapomniany hit lat 90. Ballada, która "nigdy nie wybucha"
W 2008 roku gazeta opublikowała zrobione przez paparazzi zdjęcia, na których wokalistka jest zupełnie naga. Fotografie zrobiono podczas jej pobytu na prywatnej plaży. “Wracam z wakacji i widzę na okładce swoje zdjęcie. To był dla mnie taki szok, że nie wiedziałam, jak się nazywam. Zryło mi to głowę w ciągu sekundy! Nagle świat mi się zawalił” powiedziała Justyna Steczkowska.
Ostatecznie piosenkarka wygrała rozprawę sądową i otrzymała 150 tys. zł. zadośćuczynienia, które przeznaczyła na cele charytatywne.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!