Włącz radio

W latach 60. stał się legendą. Potem miał go zastąpić… sobowtór

3 min. czytania
18.06.2025 05:35
Zareaguj Reakcja

18 czerwca Paul McCartney kończy 82 lata – to nie tylko urodziny muzyka, ale święto całej popkultury. Członek legendarnego zespołu The Beatles, autor niezliczonych hitów i ikona kilku pokoleń, wciąż inspiruje, zaskakuje i... rozpala wyobraźnię fanów na całym świecie.

Paul McCartney... nie żyje? Sprawdź, jak narodziła się legenda!
fot. RS Fotos/The Grosby Group/Grosby Group/East News; okładka albumu
  • Paul McCartney to były członek The Beatles, twórca ponadczasowych hitów i muzyczna ikona XX wieku.
  • To też pierwszy brytyjski muzyk z majątkiem przekraczającym miliard funtów.
  • Oraz... bohater jednej z najsłynniejszych teorii spiskowych ostatnich dekad.

18 czerwca swoje 82. urodziny obchodzi Paul McCartney – człowiek, który od dekad inspiruje pokolenia fanów muzyki na całym świecie. Urodzony w Liverpoolu w 1942 roku, już jako nastolatek zafascynował się rock'n'rollem, a jego przyjaźń z Johnem Lennonem dała początek nie tylko wyjątkowemu duetowi kompozytorskiemu, ale również nieśmiertelnej legendzie The Beatles.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. The Beatles czy The Rolling Stones? 16/20 kultowych przebojów to mus!

1/20 Przebój "Love Me Do" pochodzi z repertuaru zespołu:

McCartney to nie tylko basista, wokalista i autor hitów – to ikona kultury, aktywista, zdobywca niezliczonych nagród, kawaler Orderu Imperium Brytyjskiego i pierwszy brytyjski muzyk, którego majątek przekroczył miliard funtów. A The Beatles? Co tu dużo mówić. To zespół, który zrewolucjonizował muzykę i popkulturę – powstał w 1960 roku i błyskawicznie podbił serca słuchaczy. 

W składzie McCartney, Lennon, Harrison i Starr, grupa nagrała 13 albumów studyjnych, dziesiątki singli i stworzyła zupełnie nowy język muzyczny dla kolejnych pokoleń. "Hey Jude", "Let It Be", "Yesterday", "Come Together" – to tylko kilka z tytułów, które do dziś nie schodzą z list przebojów. Sukces Beatlesów był tak olbrzymi, że po rozpadzie w 1970 roku każdy z członków zespołu ruszył własną drogą – z czego Paul McCartney zrobił to z największym rozmachem.

Redakcja poleca

Paul McCartney... nie żyje?

Ale teraz przejdźmy do czegoś zupełnie innego. Czegoś, co sprawia, że nawet osoby z ograniczonym zainteresowaniem teoriami spiskowymi zatrzymają się, zaintrygowane. Mowa o słynnej legendzie, według której... Paul McCartney nie żyje od 1966 roku, a na jego miejscu do dziś występuje sobowtór.

Nie ma wśród żyjących gwiazd większej legendy niż Paul McCartney. Twierdzę to bez przesady, a na poparcie tej tezy przywołuję teorię spiskową, miejską legendę czy jak to tam nazwać, której istnienie jest najlepszym dowodem na to, jak na ludzką wyobraźnię działał ten niepozorny chłopak z Liverpoolu od samego początku swojej kariery – zaczął prezenter Radia Złote Przeboje Jerzy Telesiński.

Tak, dobrze przeczytaliście. W latach 60. pojawiła się plotka, że Paul McCartney zginął w wypadku samochodowym. W trakcie jednej z sesji nagraniowych miał pokłócić się z kolegami, zdenerwowany wsiąść do samochodu i doprowadzić do tragedii na drodze.

The Beatles, rzekomo przerażeni wizją masowej histerii i możliwością utraty popularności, "zatrudnili sobowtóra, żeby zatuszować tragedię" – szkockiego muzyka nazwiskiem William "Billy" Shears Campbell – który miał przejść operacje plastyczne i opanować manieryzmy McCartneya do perfekcji. Od tego czasu "przejął" jego życie, twórczość i sławę.

Redakcja poleca

Legenda The Beatles traktuje to z przymrużeniem oka

Fani teorii przez dekady doszukiwali się "dowodów" – od ukrytych komunikatów w piosenkach puszczanych od tyłu, przez symboliczne okładki albumów ("Abbey Road" jako "pogrzebowa procesja" Paula McCartneya), aż po domniemane różnice w wyglądzie, głosie czy... długości uszu. Brzmi absurdalnie? Oczywiście. Ale miejskie legendy nie żywią się logiką – żywią się wyobraźnią.

Na szczęście Paul McCartney żyje, ma się świetnie ("Sunday Times" potwierdził, że w zeszłym roku jego majątek przekroczył miliard funtów, co czyni go pierwszym brytyjskim muzykiem, który osiągnął ten status) i będzie żył 200 lat. Za co trzymam kciuki – dodał Jerzy Telesiński.

Sam Paul McCartney nie ma nic przeciwko temu szaleństwu – wielokrotnie żartował z tej historii, a w 1993 wydał album "Paul is Live", który zawiera nagrania z koncertu, ironicznie odnosząc się do spiskowej rewelacji. 

Wszystkiego najlepszego, Sir Paul – obyś z nami grał, śpiewał i zaskakiwał nas przez kolejne dekady. Niezależnie od tego, jaką wersję tej historii wybierzemy.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!