Piosenka dnia - Jimmy Cliff. Mroczne początki wielkiego hitu lat 70.
"Many Rivers to Cross" to jeden z najważniejszych utworów w historii muzyki reggae. Hit lat 70. został napisany i nagrany przez jamajskiego artystę Jimmy’ego Cliffa w momencie, gdy ten przytłoczony był brakiem sukcesów zawodowych. Życie artysty zmieniło się o 180 stopni, gdy wspomniana piosenka znalazła się na ścieżce dźwiękowej do filmu "The Harder They Come".
- Piosenka dnia - "Many Rivers To Cross" Jimmy'ego Cliffa.
- Tak powstał utwór, który stał się wielkim hitem lat 70.
- Przebój, który dziś nucą wszyscy, zrodził się w bólu.
Jimmy Cliff uważany był za jednego z najsłynniejszych jamajskich muzyków. Artysta, który zmarł w listopadzie zeszłego roku, znacząco przyczynił się do międzynarodowej popularyzacji muzyki reggae. Do najważniejszych dzieł artysty należą takie piosenki jak "You Can Get It If You Really Want", "The Harder They Come" oraz "Many Rivers to Cross".
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Tego słuchaliśmy w latach 70. Znawca zdobędzie 15/20!
Piosenka dnia - "Many Rivers to Cross". Hit lat 70. był przełomowy
Piosenka "Many Rivers to Cross" powstała w 1969 roku. Utwór, który później stał się wielkim hitem lat 70., to szczere wyznanie Jimmy’ego Cliffa. 25-letni wówczas muzyk przechodził przez jeden z najtrudniejszych okresów w swoim życiu. Czuł się zagubiony i sfrustrowany brakiem sukcesów muzycznych po przeprowadzce z Jamajki do Londynu.
Przyjechałem pełen energii. Myślałem: "Dam radę, będę na równi z Beatlesami i Stonesami". Ale tak naprawdę nie szło mi tak dobrze. Jeździłem po klubach, nie przebijałem się. Zmagałem się z pracą, życiem, tożsamością, nie mogłem znaleźć swojego miejsca. Frustracja napędzała tę piosenkę - powiedział w wywiadzie dla "The Daily Telegraph" przed laty.
Mimo że Jimmy Cliff miał ogromny talent i pokładał wielkie nadzieje w promocji swoich utworów w Anglii, niestety rzeczywistość szybko zweryfikowała jego plany. Po kilku słabo opłacanych trasach koncertowych po Europie muzyk zmagał się z biedą i brakiem uznania w branży.
Hit lat 70. trzy lata czekał na uznanie. Później stało się
W momencie gdy w głowie Cliffa narodziła się piosenka "Many Rivers to Cross", muzyk miał już na koncie jeden album i zaczynał prace nad kolejnym. Mimo to wstrzymał się z nagraniem utworu, ponieważ uważał, że ballada nie będzie odpowiednia. Prawdopodobnie piosenka przeleżała w szufladzie kilka tygodni.
Jakiś czas później, gdy Jimmy Cliff przebywał w Nowym Jorku, nagle go olśniło. Szedł z domu do studia, co zajęło mu 15 minut i dokończył komponowanie utworu w myślach. Ostatniego dnia sesji artysta zapytał, czy mógłby zagrać jeden z pomysłów na piosenkę.
Zacząłem śpiewać, przyszedł zespół i to było wszystko. Potem Chris [Blackwell - producent przyp. red.] powiedział: OK, dodajmy ten utwór, żeby uzupełnić album - wspominał Cliff.
Choć piosenka została wydana już w 1969 roku, dopiero trzy lata później Jimmy Cliff mógł liczyć uznanie, o jakim marzył od dawna. Kiedy jamajski filmowiec Percy Henzell usłyszał ten utwór, zaproponował Cliffowi główną rolę w swoim filmie "The Harder They Come". Gra aktorska muzyka i ścieżka dźwiękowa z "Many Rivers to Cross" uczyniły go jedną z pierwszych międzynarodowych supergwiazd reggae.
O czym jest piosenka "Many Rivers to Cross"?
Tytułowe "rzeki do przekroczenia" to metafora licznych przeszkód życiowych, jakie Jimmy Cliff musiał pokonać po drodze do sukcesu. "To był bardzo frustrujący czas. Przyjechałem do Anglii z wielkimi nadziejami i zobaczyłem, jak one słabną. Ta piosenka powstała właśnie z tego doświadczenia" - mówił artysta.
Piosenka to zapis wszystkich emocji, jakie wówczas towarzyszyły artyście. Hit lat 70. mówił o walce o tożsamość i poszukiwania własnego miejsca w obcym świecie. Cliff opisał inspirację jako spowiedź, która wypłynęła z niego pod wpływem nagłego impulsu emocjonalnego.
Źródło: ZlotePrzeboje.pl, songfacts.com, thereggaemuseum.com, telegraph.co.uk, thequietus.com