Takie korzenie ma Hubert Urbański. Polacy nie mieli pojęcia
Hubert Urbański to postać, którą dobrze znają miliony Polaków. Dużą rozpoznawalność prezenter zyskał dzięki roli prowadzącego teleturniej "Milionerzy". Niewielu widzów, oglądających go na szklanym ekranie wie jednak, jakie korzenie ma 59-latek. To stąd wzięło się jego drugie imię.
- Hubert Urbański od lat prowadzi teleturniej "Milionerzy".
- Prezenter ma niecodzienne drugie imię.
- To wiadomo o jego korzeniach.
Hubert Urbański zaczynał pracę przed kamerą w TVP. Później prezenter znalazł jednak zatrudnienie w TVN-ie i od lat jest jedną z twarzy stacji. Na jej antenie począwszy od 1999 roku prowadzi teleturniej "Milionerzy". To jemu zawdzięcza ogólnopolską rozpoznawalność.
Rozwiąż quiz o telewizji. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Pamiętasz te programy? Jeśli sporo czasu spędzasz przed TV, musisz mieć komplet!
Chociaż format gości w ramówce od prawie trzech dekad, to wciąż nie traci na popularności. Nowe odcinki "Milionerów" stale przyciągają przed ekrany tłumy widzów. Tylko nieliczni spośród nich wiedzą jednak, jakie korzenie ma gospodarz programu. Jak się okazuje, sięgają one Półwyspu Bałkańskiego.
Stąd pochodzi Hubert Urbański
Hubert Kirił Urbański, bo właśnie tak brzmi pełne imię i nazwisko prezentera, urodził się 23 marca 1966 roku w Warszawie. 59-latek nie ma rodzeństwa. Wiadomo natomiast, że jest synem Jerzego Urbańskiego i Ałły Lekarskiej. Matka gospodarza "Milionerów" pochodzi z Bułgarii.
Drugie imię – Kirił – Hubert Urbański otrzymał po jednym z członków swojej najbliższej rodziny. Właśnie tak przedstawiał się dziadek znanego prezentera. Jak donosi Interia, dziennikarzowi niejednokrotnie zdarzało się już odwiedzać rodzinne strony. Co ciekawe, Urbański umiał nawet kiedyś mówić w języku bułgarskim.
Taki stosunek ma prezenter do Bułgarii
Obecnie prowadzącego "Milionerów" mniej łączy już z Bułgarią. Jak powiedział przed kilkoma laty w wywiadzie, udzielonym magazynowi "Zwykłe Życie":
Moje bułgarskie pochodzenie jakoś specjalnie nie determinowało i nie determinuje mojego życia. Nigdy nie czerpałem z tamtejszej kultury, a na pewno nie w takim stopniu, w jakim bym mógł. […] Gdy byłem dzieckiem najbardziej nią nasiąkałem. Mówiłem wtedy płynnie po bułgarsku i miałem dużą rodzinę, którą regularnie odwiedzaliśmy.
Przez pewien czas Hubert Urbański nie pałał do Bułgarii sympatią. Zmieniło się to, gdy był już dorosły. – Jakieś dziesięć lat temu uświadomiłem sobie, że czy tego chcę czy nie, ta Bułgaria jest częścią mnie, bułgarski jest moim językiem. Mam emocjonalne wspomnienia dźwięków, zapachów, miejsc, ludzi i już nic tego nie zmieni – powiedział na łamach "Zwykłego Życia".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!