To hymn całego pokolenia Polaków. Hit PRL czekał lata, by trafić na płytę
"Whisky" to niekwestionowana legenda polskiego rocka. Jest to utwór, który niemal automatycznie kojarzy się z zespołem Dżem i jego niezapomnianym wokalistą, Ryszardem Riedlem. Piosenka stała się przejmującym hymnem pokolenia, a jednocześnie głęboko poruszającą opowieścią o jednym z największych lęków ludzkości – samotności.
- "Whisky" to niekwestionowana legenda polskiego rocka, głęboko poruszająca opowieść.
- Droga piosenki na szczyt trwała lata, od pomysłu w 1967 roku do publikacji na płycie.
- Pierwotnie oparta na dwóch prostych akordach, ewoluowała w hymn pokolenia.
Droga "Whisky" na szczyt była długa i wyboista. Od pierwszego pomysłu na melodię do oficjalnej publikacji minęły lata. Jak wspominał Ryszard Riedel, tekst powstawał w zupełnie niespodziewanych okolicznościach, a jego głębia miała przyjść później. Piosenka ma korzenie w fascynacji Ameryką. Zaczęła się od dwóch akordów w garażu i marzenia o wielkim świecie, który w PRL-u wydawał się nieosiągalny.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Quiz. Największe przeboje Dżemu. Skazani na bluesa zgarną 20/20!
Narodziny melodii i słów. Tak powstało legendarne brzmienie
Pomysł na "Whisky" sięga aż 1967 roku i narodził się w Katowicach-Ligocie. Gitarzysta Adam Otręba uczył wtedy gry na basie swojego przyjaciela, Józefa "Zefela" Adamca. Słuchali także razem muzyki. Punktem wyjścia była piosenka "Spinning Wheel" zespołu Blood, Sweat & Tears, która według nich miała ciekawy riff na trąbkach.
Otręba, zainspirowany motywem, zagrał pod niego na gitarze dwa proste akordy: G-dur i C-dur. Uproszczony motyw, połączony z "zejściem", stał się bazą pod "Whisky". Choć pomysł odłożono na bok, czekał na moment, w którym Ryszard Riedel "wpadł do baraku", jak wspominali w wywiadach, i podchwycił melodię.
Riedel pisał, by "jakoś brzmiało". Dlatego w refrenie znalazła się "Whisky"
Ryszard Riedel, zafascynowany pomysłem, zaczął nucić melodię i wkrótce zaprezentował gotowy tekst. Jak sam wspominał, pracował nad nim w parku w Tychach. Głównym celem było dopasowanie słów do linii wokalu, aby "jakoś brzmiało", a nie szukanie od razu głębokiego przesłania.
Słowo "whisky" grało Riedlowi w głowie i weszło do refrenu, choć w PRL-u ten trunek był luksusem i dostępny jedynie w Pewexach za walutę obcą. Riedel był zafascynowany Dzikim Zachodem. Postać w piosence to echo fascynacji bohaterami westernów i postacią Deana Martina z filmu "Rio Bravo". Alkoholik w piosence szukał kobiety, która pomogłaby mu "wyjść na prostą".
Nad ostatecznym kształtem tekstu pracowali wspólnie Ryszard Riedel i Kazimierz Gayer – menadżer, przyjaciel Riedla i człowiek odpowiedzialny za teksty zespołu. Brat Gayera, Roman, wspominał, że panowie kłócili się i spierali o końcówki fraz, a nawet o to, jak brzmią zamykające je słowa.
Pierwsza płyta to kamień milowy. "Whisky" wizytówką Dżemu
Dżem otrzymał w końcu propozycję nagrania dwóch piosenek w studiu Radia Katowice. Wykorzystano ten czas, zapraszając do współpracy gościnnie Antymosa Apostolisa, co ostatecznie zapoczątkowało nie tylko karierę piosenki, ale i całego zespołu.
"Whisky", wraz z siedmioma innymi utworami, znalazła się na pierwszej płycie Dżemu zatytułowanej "Cegła", która ukazała się w 1985 roku. Wcześniej była wykonywana jedynie na koncertach. Piosenka, obok "Pawia", została również wydana na podwójnym singlu, który do dziś jest jednym z najważniejszych w historii zespołu oraz całej polskiej muzyki.
Choć utwór opowiada o piciu i brudzie, jego refren: "Whisky, moja żono, jednak Tyś najlepszą z dam... że najgorzej w życiu to, to samotnym być" natychmiast stał się rozpoznawalny i cytowany. To właśnie to emocjonalne wyznanie samotności, skryte za fasadą alkoholika, uczyniło z "Whisky" niezapomniany rockowy hymn.