Uważała hit z 1977 roku za dar od aniołów. "To było tak, jak nawiedzenie"
Christine McVie była artystką związaną z Feetwood Mac. Od lat 70. z licznymi przerwami pojawiała się na scenie z kapelą. Pełna wdzięku i skromności stworzyła dla zespołu wiele utworów. "Jej piosenki miłosne nigdy nie są banalne" - mówił kompozytor Peter Brewis.
- Christine McVie stworzyła hit Fteelwood Mac.
- "Songbird" miał być dla niej niczym "dar od aniołów".
- Hit z 1977 roku stworzyła w środku nocy.
W historii muzyki nie brakuje artystów, którzy twierdzili, że najlepsze utwory pojawiły się nagle, jakby zostały im podarowane przez jakąś niewidzialną siłę. Tak właśnie o "Songbird", jednym z nagrań grupy Fleetwood Mac, mówiła jego autorka Christine McVie. Wokalistka była przekonana, że piosenka z 1977 roku nie powstała w zwykły sposób.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Tego słuchaliśmy w latach 70. Znawca zdobędzie 15/20!
Dziś "Songbird" jest uznawany za jeden z najbardziej wzruszających utworów w dorobku zespołu i jeden z najważniejszych momentów albumu "Rumours". Sama McVie wielokrotnie przyznawała jednak, że jej relacja z tą kompozycją była wyjątkowa i niemal duchowa.
Powstała w środku nocy
Historia utworu rozpoczęła się w burzliwym okresie dla Fleetwood Mac. W czasie prac nad albumem "Rumours" członkowie zespołu przechodzili przez kryzysy osobiste i rozstania. Christine McVie rozwodziła się wówczas z basistą Johnem McVie, a atmosfera wokół grupy była daleka od idealnej. To właśnie wtedy wydarzyło się coś niezwykłego.
W rozmowie z magazynem Mojo artystka wspominała, że obudziła się około 3:30 nad ranem i zaczęła grać na małym elektrycznym pianinie stojącym obok łóżka: "Miałam wszystko: słowa, melodię i akordy w około 30 minut" – wspominała McVie. Według niej piosenka pojawiła się niemal w kompletnej formie: "To był dar od aniołów" - stwierdziła.
To właśnie ten moment sprawił, że wokalistka zaczęła mówić o "Songbird" jak o czymś nadprzyrodzonym. Problem polegał na tym, że nie miała wtedy pod ręką magnetofonu: "Pomyślałam: nigdy tego nie zapamiętam. Wróciłam do łóżka i nie mogłam zasnąć. Szybko zapisałam słowa" - wyjaśniła.
McVie naprawdę traktowała "Songbird" jak prezent od siły wyższej, a nie efekt zwykłego procesu twórczego: "Jakby ktoś mnie nawiedził" - twierdziła. Lata później jej spojrzenie na utwór wcale się nie zmieniło. W rozmowie z dziennikiem The Guardian w 2016 roku ponownie wróciła do okoliczności powstania piosenki.
Obudziłam się w środku nocy i ta piosenka po prostu pojawiła się w mojej głowie. Nie potrafię opisać, co wtedy czułam. To było tak, jak nawiedzenie. To było bardzo duchowe doświadczenie.
McVie przyznała również, że obawiała się ponownie zagrać utwór, bo bała się, że zapomni melodię, która przyszła do niej tak niespodziewanie.
Najbardziej osobista piosenka na "Rumours"
Choć album "Rumours" przyniósł takie klasyki jak "Dreams", "Go Your Own Way" czy "Don't Stop", wielu fanów uważa właśnie "Songbird" za jego emocjonalne serce. Co ciekawe, sama McVie twierdziła, że utwór nie został napisany z myślą o konkretnej osobie. W późniejszych wywiadach podkreślała, że jego przesłanie jest uniwersalne i każdy może odnaleźć w nim własną historię. Dzięki temu "Songbird" trafiało zarówno na śluby, jak i inne ważne rodzinne uroczystości.
Po niemal 50 latach od premiery hit lat 70. nadal pozostaje jednym z najbardziej cenionych utworów Christine McVie. Dla wielu słuchaczy jest to po prostu piękna ballada o miłości i oddaniu. Dla samej autorki była jednak czymś więcej. Jak sama wielokrotnie powtarzała, nie wie, skąd naprawdę wzięła się ta piosenka. Wiedziała tylko, że pojawiła się nagle, w ciągu jednej nocy, i już na zawsze zmieniła historię Fleetwood Mac.
Źródła: ZlotePrzeboje.pl, Faroutmagazine.co.uk