Wygrał "The Voice" i wywołał aferę. Mocne zarzuty. "Taka cena"
Jasiek Piwowarczyk zwyciężył w 16. edycji "The Voice of Poland", zachwycając widzów charyzmą i oryginalnym głosem. Wygrana otworzyła przed nim drzwi do wielkiej kariery, ale jednocześnie postawiła go w centrum muzycznych kontrowersji.
- Jasiek Piwowarczyk zwyciężył w 16. edycji "The Voice of Poland".
- Wygrana przyniosła mu m.in. kontrakt płytowy i Złoty Bilet do Konkursu Premier w Opolu.
- Autorski singiel "Ushuaia" wywołał mieszane reakcje i spotkał się z krytyką.
Jasiek Piwowarczyk zdobył właśnie statuetkę zwycięzcy 16. edycji "The Voice of Poland" i skradł serca tysięcy widzów. Jego charakterystyczny głos, charyzma i naturalna swoboda na scenie zapewniły mu wygraną w rywalizacji z Hanną Kuzimowicz, Łukaszem Reksem, Żanetą Chełminiak i Mateuszem Jagiełło.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Oni zaczęli karierę dzięki talent show! Tylko nieliczni zdobędą 18/20
Oprócz kontraktu płytowego i nagrody pieniężnej Jasiek Piwowarczyk zdobył też Złoty Bilet do Konkursu Premier podczas 63. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu i zaproszenie do występu na scenie Sylwestra z Dwójką. Jego triumf to powód do dumy także dla dawnej szkoły - krakowskiego liceum sióstr prezentek, które pochwaliło osiągnięcia byłego wychowanka w mediach społecznościowych.
"The Voice" przeciągnął go na ciemną stronę mocy?
Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Po finale "The Voice of Poland" pojawił się wpis na blogu "Inna Perspektywa Rzeczywistości - Blog Radosława Kordowskiego", w którym autor ostro skrytykował autorski singiel Jaśka Piwowarczyka pt. "Ushuaia".
Bo autorski singiel "Ushuaia", który Jasiek zaśpiewał w programie, a który w refrenie miał tekst "nie mam w sobie miłości", jest dla mnie totalnym zaprzeczeniem nadziei i całej wiary chrześcijańskiej. Słuchając tego utworu miałem wręcz wrażenie, że to utwór dający świadectwo: "Przeszedłem na ciemną stronę mocy". Ale może taka jest cena, aby wygrać ten program w Polsce, bo zaśpiewanie pieśni uwielbiającej Boga pogrążyłoby jego szanse na zwycięstwo? - czytamy.
Autor wpisu dodał też: "Módlmy się zatem, aby Jasiek takich »czarnych« singli już więcej nie śpiewał i miał odwagę dawać świadectwo swojej wiary! Jasiek, bądź zawsze po tej jasnej stronie mocy, nie daj się ściągnąć z Bożej drogi".
Jasiek Piwowarczyk odpowiada: "Upłyciłeś sens"
Zwycięzca "The Voice of Poland" nie pozostał obojętny na skierowane w jego stronę zarzuty. W sieci szybko pojawiło się jego oświadczenie.
Cytując jedynie słowa "nie mam w sobie miłości", zestawiając je z "przejściem na ciemną stronę mocy", bardzo upłyciłeś sens i dodałeś bardzo mocną "mroczną" nadinterpretację, dlatego odnoszę wrażenie, że bardzo powierzchownie zapoznałeś się z tekstem - wypunktował wokalista.
Jasiek Piwowarczyk wyjaśnił też, co naprawdę chciał przekazać swoim utworem:
W tekście chodziło mi po prostu o to, że człowiek pozbawiony miłości do bliźnich i siebie samego traci sens, a świat zbudowany na takich zasadach kończy się [...]. Miał być to pewnego rodzaju krzyk, nieodnoszący się bezpośrednio do mnie osobiście. Uważam, że sztuka (również ta o wartościach chrześcijańskich) nie zawsze musi mieć puentę związaną z nadzieją. Tutaj był to zabieg celowy, który ma zmusić słuchacza do myślenia i pytań - tłumaczył.
Nie tylko nagrody i kontrakty
Choć Jasiek Piwowarczyk ma teraz przed sobą wielką szansę na rozwój kariery i nową widownię, musi także mierzyć się z publiczną krytyką. Niektórzy widzowie poparli zarzuty, inni bronili artysty, podkreślając, że muzyka powinna skłaniać do refleksji.
Wygląda więc na to, że zwycięstwo w "The Voice of Poland" to nie tylko nagrody i kontrakt, ale też sprawdzian odporności na komentarze w sieci. Jasiek Piwowarczyk z pewnością już wie, że show-biznes to nie tylko scena, ale i publiczność, która nie boi się głośno wyrażać opinii.