advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

"Yellowjackets", czyli wyciągniesz dziewczynę z dziczy, ale nigdy odwrotnie

7 min. czytania
28.05.2025 06:35
Zareaguj Reakcja

"Yellowcjakets" to jeden z najmocniejszych seriali ostatnich lat. I podobne stwierdzenie nie będzie przesadą, w końcu mowa o tytule, który prezentuje grupę zmuszoną przeżyć w skrajnych warunkach. Stanowi wnikliwe studium wpływu traumy na resztę życia, a także – niewyczerpane źródło inspiracji dla tysięcy widzów. Co jest tak szczególnego akurat w tym tytule?

Za co widzowie pokochali "Yellowjackets"?
fot. kadr z serialu "Yellowjackets" (YouTube, SHOWTIME)
  • "Yellowjackets" jest jednym z najmocniejszych i najbardziej szokujących seriali ostatnich lat.
  • Fabuła skupia się wokół grupy nastolatek, a później kobiet, które przeżyły katastrofę lotniczą.
  • Fani serialu prześcigają się w oryginalnych i błyskotliwych teoriach odnośnie do fabuły. 

"Yellowjackets" to serial, który stanowi mieszankę horroru, dramatu psychologicznego, thrillera, skupia się też na aspekcie przetrwania w skrajnych warunkach. Główną oś fabularną stanowią losu nastolatek, a później dorosłych kobiet, wiele lat wcześniej będących zawodniczkami w tym samym żeńskim zespole piłki nożnej. Łączy je to, że przetrwały katastrofę lotniczą, a później przetrwały długie miesiące w kanadyjskiej dziczy.

Wydarzenie, które zmieniła wszystko

Akcja "Yellowjackets" toczy się w dwóch liniach czasowych. Pierwsza toczy się od 1996 roku, druga – 25 lat później. Tytułowe Yellowjackets to członkinie wspomnianego licealnego zespołu z amerykańskiego stanu New Jersey.

Gdy lecą na zawody do Seattle, w trakcie przelotu nad Kanadą, dochodzi do awarii samolotu. Zanim pomoc wreszcie nadejdzie, ocalałe, asystent trenerski oraz synowie trenera są zmuszeni przetrwać ponad rok w środku dziczy, zdani wyłącznie na własny spryt. 

Oczywiście sytuacja ocalałych szybko zaczyna się pogarszać, szczególnie gdy zastaje ich zima. Nie będzie żadnym spoilerem, że liczba zmarłych szybko wzrośnie, a Yellowjackets w końcu muszą posunąć się do kanibalizmu, żeby przeżyć.

Trudno się więc dziwić, że wydarzenia z dziczy na zawsze odciskają piętno na bohaterkach, nawet jeśli 25 lat później pozornie przepracowały traumę, a nawet – zaczęły karierę polityczną czy założyły szczęśliwe rodziny. 

Oglądaj

W obsadzie "Yellowjackets" znalazły się takie aktorki, jak m.in. Sophie Nélisse ("Złodziejka książek"), Tawny Cypress ("Gliniarze z Brooklynu"), Ella Purnell ("Czarownica") czy Christina Ricci ("Rodzina Addamsów"). Co istotne, w każdą z głównych bohaterek wciela się para artystek: po jednej na "nastoletnią" i "dorosłą" wersję. 

Persefona w Kanadzie, czyli teorie fanów nie zawodzą

Praktycznie od początku fabuła "Yellowjackets" daje pole do popisu setkom, jeśli nie tysiącom fanów, którzy prześcigają się w wymyślaniu teorii. Swoimi pomysłami dzielą się nie tylko w facebookowych grupach, platformach typu discord czy forach internetowych, ale również – na TikToku czy Tumblrze. Zwłaszcza ostatni z serwisów jest świetnie znany millenialsom, którzy w okresie dorastania szukali za jego pośrednictwem form autoekspresji.

Wśród wielbicieli "Yellowjackets", którzy chętnie dzielą się teoriami m.in. za pośrednictwem Tumblra, jest m.in. użytkowniczka kryjąca się pod nickiem – nawiązującym bezpośrednio do serialu – @nataliescatorccioapologist.

23-latka, określająca samą siebie "hiperzafiksowaną" na omawianej produkcji, stworzyła "Teorię granatu". Żeby uniknąć zbędnych spoilerów, użytkowniczka szuka paraleli między serialem a wierzeniami starożytnych Greków. Dostrzega bowiem w jednym z ważnych elementów fabuły odwołanie do mitu o Persefonie i owocu granatu, ale w onirycznym i mroczniejszym wydaniu. 

Spore pole do popisu dla widzów serialu daje również element niepewności, czy to, co spotyka bohaterki, stanowi efekt zmagania się z chorobami psychicznymi lub zażywania zakazanych substancji, a może przeciwnie i mamy do czynienia z siłami nadprzyrodzonymi.

Niektórzy poważnie analizują, czy osoby istotne dla fabuły są prawdziwe, a może postacie znowu zmagają się z halucynacjami? Fakt, że postacie wciąż zmagają się z nieprzepracowaną traumą, czyni zresztą z "Yellowjackets" wdzięczny materiał do analizy przez miłośników stosowania w kinie psychoanalizy. 

Jak skutecznie wystraszyć pasażerów samolotu?

Jak już zostało wyżej wspomniane, kluczowym wydarzeniem w życiu bohaterek jest katastrofa lotnicza. Fakt ten stanowił dla marketingowców przyczynek do zainicjowania akcji promującej "Yellowjackets" na... lotniskach.

Dokładniej – reklamy nowego sezonu pojawiły się na tacach, na których pasażerowie muszą wyłożyć rzeczy w trakcie kontroli bezpieczeństwa. Przykład znajduje się m.in. na poniższym filmiku z TikToka. 

Hasłem reklamowym, które wykorzystano przy okazji kampanii na lotniskach, było: "Spakowałeś dość przekąsek?" (ang. "Pack enough snacks?"). Może wydawać się to neutralny przekaz, o ile nie wiemy, co dokładnie działo się w serialu. Jak przypominamy – ważny element traumy wyniesionej przez bohaterki z dziczy stanowi fakt, że z głosu zaczęły posuwać się do aktów kanibalistycznych. 

Rockowe lata 90. i królowe nadwrażliwych kobiet

Mówiąc o "Yellowjackets", nie można nie wspomnieć o muzyce w serialu. Motywem otwierającym serial jest "No Return" w wykonaniu duetu Craig Wedren i Anna Waronker, gdzie tytułowe "Bez powrotu", powtarzające się niczym niepokojąca przepowiednia, odnosi się nie tylko do stanu fizycznego uwięzionych w dziczy bohaterek, lecz także – ich stanu mentalnego już w dorosłości. 

Oglądaj

Jak możemy przeczytać na portalu Pitchfork, "No Return" celowo miał brzmieć, jakby został wzięty wprost z repertuaru kapeli wykonującej w latach 90. piosenki z gatunku alternatywnego rocka. Zresztą wspomniana wyżej Anna Waronker to de facto "weteranka" właśnie takiego zespołu That dog, Craig Wedren zaś ma za sobą występy z post-hardcore'ową grupą Shudder to Think.

Kurczę, to oryginalna piosenka? Zawsze myślałam, że to jakiś mało znany kawałek z lat 90. od jakiejś dziewczyńskiej grupy. Genialnie oddały klimat!!! - ekscytowała się użytkowniczka @creaturelogic w wątku Yellowjackets – "Bez Powrotu" Craig Wedrena i Anny Waronker – Oficjalna premiera utworu przewodniego serwisu Reddit.com. 

Jednak duet Craig Wedren i Anna Waronker to niejedyni artyści, których zaproszono do pracy nad ścieżką dźwiękową "Yellowjackets". Na liście piosenkarek i piosenkarzy znaleźli się także m.in. Florence Welch z coverem "Just a Girl" No Doubt, PJ Harvey czy Tracy Bonham.

Nietrudno zauważyć, że dominują więc nie tylko żeńskie głosy, lecz także – należące do przedstawicielek sceny alternatywnej, prawdziwych bożyszczy wśród nadwrażliwych, jak określa pokolenie Z, "alternatywek". 

Oglądaj

Domówka w stylu uczty bachantek

Jedną z najbardziej pamiętnych scen "Yellowjackets" jest pierwszy akt kanibalizmu, którego dopuszczają się bohaterki. Twórcy zastosowali w tej sekwencji zabieg, gdy akt pożerania ciała jest przeplatany... ucztą bachantek.

Tu wygłodzone, brudne i zdesperowane Yellowjackets przekraczają bezpowrotnie granice własnego człowieczeństwa, tam ucharakteryzowane niczym olimpijskie boginie, w czystych białych szatach, ufryzowane oraz siedzące przy suto zastawionym stole nastolatki oddają się pijaństwu i obżarstwu.

Za przejaw czarnego humoru możemy uznać fakt, że wśród szczególnie zapalonych fanów "Yellowjackets" zapanowała moda na urządzanie domówek w stylu pamiętnej uczty "w stylu" starożytnych kapłanek Dionizosa.

Oczywiście "daniem głównym" jest odwzorowane z różnych rodzajów mięsa ciało pierwszej "ofiary" bohaterek. To pokręcona i makabryczna wersja popularnej na imprezach tzw. zimnej płyty. 

Cosplayerki i kolekcjonerskie laleczki

Jednak uwielbienie "Yellowjackets" przez fanów wykracza daleko poza wymienione wcześniej przejawy. Na TikToku coraz częściej możemy trafić na filmiki, których autorki chwalą się kolekcjonerskimi laleczkami, ucharakteryzowanymi i przebranymi tak, żeby przypominały bohaterki serialu.

Co ciekawe, największą popularnością wśród osób, które pragną mieć swoją "miniwersję" Misty, Shauny albo Jackie, cieszą się nie lalki Barbie, ale – Blythe. Termin ten nie mówi wiele większości Polaków, jednak jest świetnie znany kolekcjonerom z Europy Zachodniej czy USA. Osoby marzące o rozpoczęciu zbierania tych "zabawek" muszą z góry przygotować się na duże wydatki, sięgające nawet setek dolarów za jedną.

Jak czytamy na anglojęzycznym blogu Edelweiss Day, wysoka cena lalek Blythe jest podyktowana wieloma czynnikami. Wśród najistotniejszych możemy wymienić m.in. wysoki poziom wykonania, możliwość personalizacji, czy opłaty licencyjne i rozpoznawalność marki.

To jednak nie odstrasza fanek "Yellowjackets", chętnie chwalących się w mediach społecznościowych egzemplarzami stworzonymi wg autorskiego pomysłu oraz wskazówek. Oraz – wyposażonymi w liczne akcesoria, pasujące do poszczególnych bohaterek. 

Inne fanki "Yellowjackets" szukają sposobu na autoekspresję poprzez cosplay. Rozwiązanie to nie pochłania tylu pieniędzy co kolekcjonowanie lalek Blythe, jednak wymaga o wiele większych umiejętności, zwłaszcza plastycznych oraz krawieckich.

Jako zwieńczenie dzieła, poprzedzone zakupami, przeróbkami i szyciem, fanki i fani charakteryzują się na wybranych bohaterów i bohaterki. Uzyskują taki efekt zarówno za pomocą pasujących peruk lub fryzur, jak i makijażu albo wręcz charakteryzacji na miarę serialowej. 

Co lubią czytać osoby, które nie istnieją?

Podobnie jak wielu innych odbiorców kultury, którzy przywiązują się do fikcyjnych postaci filmowych czy literackich, odbiorcy "Yellowjackets" pragną dowiedzieć się możliwie najwięcej o ulubionych bohaterach.

Jednak ze względu na specyfikę dzieła nie jest możliwe "rozwodzenie" się nad szczegółami w rodzaju ulubionych książek, poglądów politycznych albo preferencji kulinarnych każdej postaci z osobna. 

Fani starają się jednocześnie uzupełnić sobie "luki". Robią to zarówno grupowo – poprzez dyskusje, głównie za pośrednictwem internetu – jak i indywidualnie. W tym drugim przypadku mamy np. do czynienia z zestawieniem książek czy filmów, które zdaniem autorów i autorek oglądałyby poszczególne postacie. Trudno oprzeć się wrażeniu, że każda z list została starannie przemyślana, co świadczy o poziomie zaangażowania widzów w fabułę. 

Oczywiście wśród odbiorców "Yellowjackets" nie brakuje też osób, które są zainteresowane – zawodowo albo amatorsko – psychologią. Starają się oni analizować poszczególne postacie, biorąc pod uwagę nie tylko okres spędzony przez bohaterki w dziczy, ale również wydarzenia sprzed katastrofy lotniczej. Wdzięczny obiekt badań stanowi m.in. Misty (przykład na filmiku poniżej).

Nie tylko dziewczyny z drużyny

Dla nikogo nie będzie zaskoczeniem, że serial "Yellowjackets", podobnie jak inne produkcje filmowe i telewizyjne, jest porównywany do różnych dzieł kultury. Ta zasada dotyczy krytyków oraz samych widzów.

Ci ostatni szczególnie upodobali sobie zestawianie przygód dziewczyn z licealnej drużyny z "Hannibalem" (2013-2015). W tym ostatnim w rolach głównych wystąpili Hugh Dancy (Will Graham) i Mads Mikkelsen (Hannibal Lecter). 

Jedną ze wspólnych płaszczyzn dla "Yellowjackets" i "Hannibala" jest oczywiście kanibalizm. Wbrew pozorom jednak dla widzów o wiele większe znaczenie ma aspekt eksplorowania przez twórców obu seriali mrocznych aspektów ludzkiej psychiki oraz przekraczania granic własnego człowieczeństwa.

Wielbiciele obu produkcji poważnie analizują, którzy z bohaterów obu dzieł kultury są dla siebie odbiciami lustrzanymi i jakie relacje z jednego serialu znajdują odniesienie w drugim. Dość zerknąć w sekcję komentarzy pod poniższym filmikiem, by przekonać się, o czym mowa. 

Wśród pasjonatów "Yellowjackets" nie brakuje też miłośników "Miasteczka Twin Peaks". Trudno się dziwić, w końcu oba seriale już na pierwszy rzut oka łączy podobieństwo gatunków czy motywów. Fani serialu potrafią nawet analizować poszczególne kadry z obu dzieł pod kątem podobieństwa (przykład poniżej). 

Eksplozja kreatywności

"Yellowjackets" cieszy się uznaniem nie tylko widzów, ale również krytyków. Dobitnie świadczy o tym fakt, że serial otrzymał siedem nominacji do nagrody Primetime Emmy Award. W tym – w kategoriii "Najlepszy serial dramatyczny" oraz nominacje aktorskie dla Melanie Lynskey oraz Christiny Ricci.

Sukces już pierwszego sezonu był tak wielki, że już po jego zakończeniu złożono oficjalne zamówienie na kolejne dwie serie. 

Trudno oprzeć się przekonaniu, że poziom zaangażowania, które wykazują widzowie "Yellowjackets", najlepiej świadczy o sukcesie twórców serialu. W końcu miarą dzieła kultury są w dużej, jeśli nie głównej mierze, emocje, jakie udało się wywołać wśród odbiorców. 

Serial "Yellowjackets" okazał się dla widzów nie tylko źródłem rozrywki, lecz także impulsem do prawdziwej eksplozji kreatywności. Dał początek godzinom intensywnego wysiłku umysłowego oraz ciężkiej pracy kreatywnej, które nie tylko pozwoliły indywidualnym jednostkom rozwinąć swoje talenty, lecz także – odnaleźć się i połączyć tysiącom ludzi o podobnych zainteresowaniach. I przy okazji, miejmy nadzieję – dowiedzieć się czegoś więcej o samych sobie. 

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!