Sanah mocno przeżyła porażkę. Obecność męża nie pomogła
Sanah co chwilę świętuje sukcesy na polu zawodowym. Dobrze wiedzie jej się również w małżeństwie. Jednak ostatnie wspólne wyjście z mężem do restauracji nie należało do najweselszych. Co się stało?
Kariera Sanah jest niezwykle owocna. W ostatnich latach piosenkarka wydała aż pięć płyt, które biły rekordy popularności. Podbiła polską scenę z takimi przebojami, jak choćby "Szampan", "Ale jazz!", "Ostatnia nadzieja" czy "Etc. (na disco)".
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Jak to leciało? Dokończ zwrotkę i zgarnij 16/20!
Wydaje się, że artystce świetnie układa się także w życiu prywatnym. Jednak ostatnio 27-latka podczas wyjścia do jednej z warszawskich restauracji ze swoim ukochanym miała zdecydowanie nietęgą minę.
Małżeństwo Sanah
Od piosenek Sanah trudno uciec, bo grane są wszędzie. Jednak wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów ze swoim życiem prywatnym nie afiszuje się zbytnio. Chroni swoją prywatność i nieczęsto opowiada o swoim życiu uczuciowym.
Zobacz także: To stąd Sting wziął kultowy pseudonim. "Pewnie by nie zareagował"
Nie jest jednak tajemnicą, że jej serce jest zajęte. Od dwóch lat jest żoną Stanisława Grabowskiego. Wspólnie z nim stworzyła utwór "Święty Graal". Jej mąż pojawił się też w teledyskach do "Kolońska i szlugi", "Pocałunki" oraz "Do * w sztambuch".
Na łamach "Twojego stylu" gwiazda tak opowiadała o swoim małżeństwie: - Spędzamy mnóstwo czasu razem – również w trasie. I tyle osób przewija się dookoła nas, że czasem czujemy się tym nieco zmęczeni. Wtedy zdarza się, że któreś z nas wybucha. Ale mamy szczerą, wspierającą relację. Tworzymy zgrany zespół i wzajemnie o siebie dbamy - wyznała.
Sanah dodała, że mąż jest dla niej oparciem również pod kątem zawodowym. Pomaga jej w tworzeniu muzyki, a także uspokaja przed koncertami.
Nie najlepszy humor gwiazdy
Jak donosił "Super Express", w ostatnią sobotę Sanah wybrała się ze swoim mężem do francuskiej restauracji. Jednak nie było romantycznej atmosfery. Po pierwsze dlatego, że byli tam ze znajomym. Po drugie dlatego, że piosenkarka zdecydowanie miała skwaszoną minę i nie była w humorze.
W poprawie nastroju nie pomogły ani kieliszek wina, ani obecność męża. Co więc się stało? Otóż przed wizytą w restauracji Sanah była na PGE Narodowym. Tym razem jako kibicka piłkarska. Dopingowała otulona biało-czerwonym szalikiem reprezentację Polski w meczu z Portugalią. Jak jednak wiadomo, biało-czerwoni ulegli Portugalczykom 1:3. Najwyraźniej bardzo przeżyła więc porażkę naszych piłkarzy.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!