Włącz radio

Odszedł Janusz Michałowski. Gwiazda "Vabanku" i "Seksmisji" miała 89 lat

2 min. czytania
12.06.2026 07:46
Zareaguj Reakcja

Polska scena i ekran żegnają wybitnego aktora charakterystycznego. Janusz Michałowski, znany z ról w kultowych filmach i Teatrze Telewizji, zmarł w wieku 89 lat, pozostawiając po sobie bogaty dorobek i pamięć o wyjątkowej wrażliwości artystycznej.

Mężczyzna z siwą brodą i uśmiechem, w garniturze, na tle architektury.
fot. East News/Mieczyslaw Wlodarski/reporter
  • Janusz Michałowski przez dekady budował swoją pozycję w teatrach w całej Polsce
  • Szczególne miejsce w jego karierze zajmował Teatr Telewizji, gdzie stworzył wiele cenionych kreacji literackich.
  • Bliscy wspominają go jako człowieka skromnego, stroniącego od rozgłosu, oddanego sztuce i prywatnym pasjom.

Polska kultura straciła artystę, którego twarz i głos przez lata były obecne zarówno na scenie, jak i na ekranie. Janusz Michałowski zmarł w wieku 89 lat. O jego odejściu poinformowali reżyser Wojtek Ziemilski oraz Telewizja Polska. Aktora zapamiętano przede wszystkim z ról w "Vabanku", "Seksmisji", "Bożej podszewce" i "Plebanii".

Janusz Michałowski urodził się 1 stycznia 1937 roku w Augustowie. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie w 1960 roku, a po studiach rozpoczął pracę w teatrach w Koszalinie, Toruniu, Kaliszu i Poznaniu. Z czasem związał się także z warszawskimi scenami, m.in. z Teatrem Ateneum i Teatrem Współczesnym.

Janusz Michałowski. Teatr Telewizji i role, które zostały w pamięci

W dorobku Janusza Michałowskiego szczególne miejsce zajmował Teatr Telewizji. Widzowie kojarzyli go m.in. z "Mistrza i Małgorzaty", "Płaszcza", "Prawdomównego kłamcy", "Ciemności kryją ziemię" i "Ścieżek chwały". Właśnie tam powstało wiele z jego najbardziej charakterystycznych kreacji.

W filmach i serialach również zostawiał po sobie wyraźny ślad. Poza "Seksmisją" i "Vabankiem" pojawiał się także w tytułach takich jak "Faustyna", "Erratum" czy "Kochankowie z Marony".

Redakcja poleca

Ciepłe, prywatne wspomnienie rodziny

Najbardziej poruszające pożegnanie opublikował Wojtek Ziemilski, prywatnie siostrzeniec aktora. Wspomniał w nim nie tylko o talentach wujka, ale też o jego skromności i dystansie do rozgłosu Janusza Michałowskiego.

Zmarł Janusz Michałowski, mój wuj. Był aktorem. Takim, jakich już nie robią. Żyjącym tylko teatrem, postacią, sceną - napisał w mediach społecznościowych.

Ziemilski dodał również, że Janusz Michałowski uwielbiał domowy spokój i swoją kolekcję lamp naftowych, a także recytował wiersze w sposób, którego trudno było zapomnieć:

Wolał siedzieć w domu i dłubać przy swoich lampach naftowych - miał z dużym prawdopodobieństwem najwspanialszą kolekcję w Polsce. Recytował wiersze jak nikt na świecie – wspominał.

Oglądaj

Prywatnie aktor był mężem reżyserki Izabelli Cywińskiej. Ich relacja łączyła życie osobiste z zawodowym, a wspólna droga trwała przez wiele lat.

Janusz Michałowski należał do tego grona artystów, którzy nie muszą być najgłośniejsi, by zostać zapamiętani na długo. Zostawił po sobie role ważne dla polskiego teatru i telewizji, a także wizerunek człowieka wiernego scenie i sztuce.

Źródła: ZlotePrzeboje.pl, kultura.onet.pl, zlotascena.pl, wyborcza.pl