Sprawdzone środy: Postanowienia noworoczne
Jak sprawić, by nasze noworoczne postanowienia nie okazały się klapą? To wyzwanie wielu Polaków, którym marzą się noworoczne zmiany. Z badań wynika, że noworoczne wyzwania stawia sobie blisko połowa z nas – ale z tego grona niepowodzenie czeka blisko 80 procent postanowień noworocznych. Czyli na sto osób około 40-50 ustala sobie noworoczne postanowienia, które dla zaledwie 8 kończą się sukcesem. Jak więc zwiększyć swoje szanse? Jak planować, by się udało? I jakich błędów uniknąć, by za rok nie znaleźć się w punkcie wyjścia?
Zacznijmy od uczciwego przyjrzenia się naszym dotychczasowym doświadczeniom. Jeśli od lat, co roku, nasze postanowienia noworoczne są takie same, to coś ewidentnie idzie nie tak. I wcale nie musi to oznaczać naszych błędów. Może po prostu zmieniliśmy się, zmienić mogły się też nasze plany i to, co dla nas ważne. Niewykluczone więc, że niezrealizowane od lat noworoczne postanowienie dziś nie jest już dla nas ważne i możemy je zrewidować a nawet z niego zrezygnować. A to pozwoli nam uwolnić pokłady motywacji na bardziej aktualne zadania.
Pohamujmy swój entuzjazm. Często planując i ogłaszając noworoczne postanowienia czujemy ekscytację i przypływ energii. To nic złego, ale warto ten entuzjazm nieco ostudzić. Kto wierzy, że taki wysoki poziom entuzjazmu będzie mu towarzyszył przez cały rok realizacji zadania, dzień po dniu, niemal na pewno jest w błędzie. Pojawią się gorsze chwile, trudności i komplikacje – jak choćby choroba czy nadmiar pracy i dodatkowych obowiązków. Kluczem do sukcesu jest więc zaplanowanie nie tylko nowych zadań, ale także komplikacji, które mogą wyniknąć – i przygotowanie się na nie. Wtedy trudności nas nie zaskoczą i nie rozbiją naszych postanowień, bo będziemy mieli plan B. Jeśli więc np. zaczynie ci brakować pieniędzy na lekcje angielskiego, zaplanuj zawczasu osobiste ćwiczenia, które będą niezależne od pieniędzy. A jeśli brzydka pogoda pokrzyżuje plan biegania, opracuj skromny program ćwiczeń w domu.
Planuj konkretnie. Nic tak nie szkodzi postanowieniom noworocznym, jak zbyt ogólne hasła. „Będę więcej ćwiczył” albo „nauczę się angielskiego”. Zazwyczaj tak mało konkretne plany nie przetrwają zbyt długo – szybko natomiast pojawi się zniechęcenie. Lepiej więc postanowić sobie, że „będę ćwiczył raz w tygodniu, po pół godziny, w piątki po pracy”. Albo będę oglądał filmy anglojęzyczne w platformach streamingowych z napisami, zamiast z lektorem. Zadbajmy też o to, by postanowienia noworoczne stawały się rutyną, bo wtedy znacznie łatwiej będzie nam się ich trzymać. Lepiej więc mało, byle regularnie. I nie zniechęcajmy się potknięciami. Trudno – zdarzyło się – idźmy więc dalej zamiast machać ręką z rezygnacją w oczekiwaniu na nowy rok.
Korzystaj z pomocy innych. Wsparcie przyjaciół i bliskich jest nieocenione w realizacji postanowień noworocznych. Ale uważajcie na pułapkę. Wielu z entuzjazmem i pompą ogłasza swoje plany w mediach społecznościowych zbierając od innych gratulacje i wyrazy podziwu. Niestety bywa, że takie przejawy aprobaty stają się dla nas szybką nagrodą samą w sobie i tak podkopują motywację, że nie starcza jej już na trzymanie się planu. Jak inni mogą za to pomóc? Jeśli mamy wśród znajomych eksperta w jakiejś dziedzinie, np. dietetyka lub trenera czy zapalonego sportowca – zapytajmy o praktyczne rady dotyczące ćwiczeń lub potrzebnego sprzętu. Można też realizować postanowienia noworoczne grupowo. W gronie przyjaciół lub krewnych łatwiej się nawzajem pozytywnie nakręcać, dopingować i inspirować. A poza tym jeśli nam na tych ludziach zależy, a oni się wysilają, to i my wysilimy się bardziej, by nie rozczarować samych siebie, i bliskich nam osób.
Nie przenoś gór. Lepiej przenosić pagórki. Większe szanse powodzenia mamy wtedy, gdy w miejsce jednego, wielkiego i super-ambitnego planu – stawiamy sobie mniejsze, podzielone na części postanowienia. Zamiast więc obiecywać sobie, że obejrzę 50 najlepszych filmów minionego roku lub przeczytać wszystkie książki danego autora – spróbuj zaplanować poszczególne seanse po kolei, i podobnie zrób z lekturą.
Jest jeszcze jedna rada, której często udzielają psychologowie. Sukces tkwi nie tylko w tym, by maksymalnie ułatwiać sobie to, co chcemy osiągnąć, ale by jednocześnie maksymalnie utrudniać sobie to, co przeszkadza nam w realizacji postanowień. Jeśli na przykład zamierzamy lepiej się odżywiać, to nie pomoże nam w tym trzymanie w szafce kilkunastu paczek z chipsami. Konieczność wyjścia po nie do sklepu może się okazać praktycznym utrudnieniem, dzięki któremu łatwiej utrzymamy nasze plany w ryzach.