To dlatego Markowski nie wróci na scenę. Ujawnił prawdę o głosie
Grzegorz Markowski w Radiu Złote Przeboje zdradził jeden z powodów, przez które zakończył karierę. Czy wciąż ciągnie go na scenę? Lider zespołu Perfect wyjawił nam, jak się czuje.
Grzegorz Markowski obchodził urodziny 23 września. To bez wątpienia żywa legenda polskiego rocka i wspaniała osobowość sceniczna. Z okazji urodzin muzyka, zadzwoniliśmy do lidera zespołu Perfect. W rozmowie z Radiem Złote Przeboje wyjawił, czy jeszcze ciągnie go na scenę. Okazuje się, że decyzja o emeryturze jest nieodwołalna.
Rozwiąż quiz o hitach Perfectu. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Coraz mocniej przeżywam muzykę, nie uprawiając już muzyki. Jestem teraz kibicem, słuchaczem i oglądaczem. Kibicuję wszystkim, którzy tworzą, a wzruszam się przy tym naprawdę bardzo mocno, bo to jedna z piękniejszych krain, do jakich można trafić, będąc 50 lat w dźwiękach. Tylko niech to nie zapachnie smutkiem, bo zaraz zacznę śpiewać "Idź precz" albo "Kocham Was nieprzytomnie…" - powiedział na antenie Radia Złote Przeboje rozbawiony Grzegorz Markowski.
Posłuchaj całej rozmowy z Grzegorzem Markowskim:
["widgetId":"43155"]Lider grupy Perfect o swoim głosie
Dodał też, że zejście ze sceny to pewne zamknięcie rozdziału w jego życiu: - Jest coś takiego jak jakieś zamykanie rozdziału w życiu - usłyszeliśmy.
Nie chcę wpadać w ponure tony, ale pachnie tym prochem za wschodnią granicą, na południu Polski dramaty, teraz Felek Andrzejczak… (…) Ciągle ten cień na te plecy moje pada i tak ciągnie w dół, ale staram się nie poddawać… – wyjawił muzyk na antenie Radia Złote Przeboje.
Zobacz także: Tego Grzegorz Markowski ma serdecznie dość. „Można oszaleć!”
Dodał też, że jego głos wyśpiewał już swoje. Odniósł się do kondycji swojego głosu przywołując przykład badania gardła Stevena Tylera. - Ja to kiedyś mówiłem w wywiadzie… Włożyli malutką kamerę w gardło wokalisty Aerosmith. Te dwa mięśnie są jakieś takie 3-4 cm… One w czasie silnego dźwięku, takiej fermaty, uderzają kilkadziesiąt razy na sekundę - tłumaczył lider Perfectu.
Te mięśnie przechodząc koncert, pokonują [ogromny wysiłek - red.]. To jak każdy mięsień. Ja mam 71 lat, [głos] jest po prostu coraz słabszy. […] I teraz mieć tą drapieżność z przeszłości… […] Można zmienić repertuar, można zacząć śpiewać ballady. […] Mnie to nie przekonuje. To tak jak dzisiaj, nie wiem czy byłbym dobrym kochankiem, chyba nie - podsumował wokalista.
Grzegorz Markowski "zszedł ze sceny niepokonany"
Jego zdaniem rock'n'roll wymaga wielu możliwości i zdolności, które z biegiem lat nie wyglądają już tak samo.
To jest zapas energii, możliwości, wyobraźni, czasami złości, bo to wszystko trzeba uruchomić. Trochę jak w sporcie… Mieć trochę wyobraźni, potem mieć pazur, potem mieć energię. […] W rock’n’rollu to nieubłagane. Jeżeli nie zaśpiewasz „Niepokonanych” z taką energią, że przynajmniej zaszczypią oczy, to lepiej jednak „zejść ze sceny niepokonanym” - podsumował w rozmowie z Radiem Złote Przeboje artysta.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!