Włącz radio

To dlatego Markowski nie wróci na scenę. Ujawnił prawdę o głosie

3 min. czytania
24.09.2024 09:29
Zareaguj Reakcja

Grzegorz Markowski w Radiu Złote Przeboje zdradził jeden z powodów, przez które zakończył karierę. Czy wciąż ciągnie go na scenę? Lider zespołu Perfect wyjawił nam, jak się czuje.

|
fot. Grzegorz Markowski nie wróci na scenę. YouTube / Aleksander Maliszewski

Grzegorz Markowski obchodził urodziny 23 września. To bez wątpienia żywa legenda polskiego rocka i wspaniała osobowość sceniczna. Z okazji urodzin muzyka, zadzwoniliśmy do lidera zespołu Perfect. W rozmowie z Radiem Złote Przeboje wyjawił, czy jeszcze ciągnie go na scenę. Okazuje się, że decyzja o emeryturze jest nieodwołalna.

Rozwiąż quiz o hitach Perfectu. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Coraz mocniej przeżywam muzykę, nie uprawiając już muzyki. Jestem teraz kibicem, słuchaczem i oglądaczem. Kibicuję wszystkim, którzy tworzą, a wzruszam się przy tym naprawdę bardzo mocno, bo to jedna z piękniejszych krain, do jakich można trafić, będąc 50 lat w dźwiękach. Tylko niech to nie zapachnie smutkiem, bo zaraz zacznę śpiewać "Idź precz" albo "Kocham Was nieprzytomnie…" - powiedział na antenie Radia Złote Przeboje rozbawiony Grzegorz Markowski.

Posłuchaj całej rozmowy z Grzegorzem Markowskim:

["widgetId":"43155"]

Lider grupy Perfect o swoim głosie

Dodał też, że zejście ze sceny to pewne zamknięcie rozdziału w jego życiu: - Jest coś takiego jak jakieś zamykanie rozdziału w życiu - usłyszeliśmy.

Nie chcę wpadać w ponure tony, ale pachnie tym prochem za wschodnią granicą, na południu Polski dramaty, teraz Felek Andrzejczak… (…) Ciągle ten cień na te plecy moje pada i tak ciągnie w dół, ale staram się nie poddawać… – wyjawił muzyk na antenie Radia Złote Przeboje.

Zobacz także: Tego Grzegorz Markowski ma serdecznie dość. „Można oszaleć!”

Dodał też, że jego głos wyśpiewał już swoje. Odniósł się do kondycji swojego głosu przywołując przykład badania gardła Stevena Tylera. - Ja to kiedyś mówiłem w wywiadzie… Włożyli malutką kamerę w gardło wokalisty Aerosmith. Te dwa mięśnie są jakieś takie 3-4 cm… One w czasie silnego dźwięku, takiej fermaty, uderzają kilkadziesiąt razy na sekundę - tłumaczył lider Perfectu.

Te mięśnie przechodząc koncert, pokonują [ogromny wysiłek - red.]. To jak każdy mięsień. Ja mam 71 lat, [głos] jest po prostu coraz słabszy. […] I teraz mieć tą drapieżność z przeszłości… […] Można zmienić repertuar, można zacząć śpiewać ballady. […] Mnie to nie przekonuje. To tak jak dzisiaj, nie wiem czy byłbym dobrym kochankiem, chyba nie - podsumował wokalista.

Grzegorz Markowski "zszedł ze sceny niepokonany"

Jego zdaniem rock'n'roll wymaga wielu możliwości i zdolności, które z biegiem lat nie wyglądają już tak samo.

To jest zapas energii, możliwości, wyobraźni, czasami złości, bo to wszystko trzeba uruchomić. Trochę jak w sporcie… Mieć trochę wyobraźni, potem mieć pazur, potem mieć energię. […] W rock’n’rollu to nieubłagane. Jeżeli nie zaśpiewasz „Niepokonanych” z taką energią, że przynajmniej zaszczypią oczy, to lepiej jednak „zejść ze sceny niepokonanym” - podsumował w rozmowie z Radiem Złote Przeboje artysta.

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!