advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

To już lawina. Dosłownie podbili świat. Dlaczego słuchacze kochają K-pop?

5 min. czytania
22.03.2024 14:28
Zareaguj Reakcja

Grupy K-popowe podbijają świat. Ich piosenki coraz częściej okupują szczyty list przebojów. Tej muzyki słuchają miliony fanów na całym globie. W milionach można też liczyć zarobki z ogromnych tras koncertowych. Dlaczego współcześni słuchacze tak bardzo kochają K-pop? Postanowił to sprawdzić Michał Szpojankowski, redaktor Radia Złote Przeboje.

|
fot. BTS i Blackpink to jedne z najpopularniejszych grup K-popowych, Screen, Youtube/HYBE LABELS, BLACKPINK

Wiele osób stwierdziłoby zapewne, że dziś muzyka nie łączy ludzi tak, jak kiedyś. Któż nie pamięta Depeche Mode i całego ruchu, który narodził się wokół nich? Każdy też musiał choć raz słyszeć o beatlemanii. Wokół gatunków formowały się ogólnoświatowe subkultury. Mieliśmy przecież odzianych w skóry metali, punków z kolorowymi irokezami czy miłośników rapu w szerokich spodniach. Dziś muzyka jest tylko tłem, słuchacze są odrębnymi jednostkami, zamiast całymi ruchami, skupionymi wokół ulubionych wykonawców. Czy jednak na pewno? Odpowiedź jest widoczna bardziej, niż może się wydawać.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!

K-pop to muzyka, która narodziła się w Korei Południowej. Łączy w sobie wiele gatunków — chociażby dance-pop, electropop, rock, hip-hop, jazz, r&b czy nawet muzykę klasyczną. Bez wątpienia można stwierdzić, że każdy jest w stanie znaleźć w tym coś dla siebie. Mimo to K-pop wciąż pozostaje niezrozumiany przez ogromną rzeszę ludzi. Postanowiłem zapytać osób, które kochają tę muzykę, na czym polega jej fenomen. Czego się dowiedziałem?

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo...

Skontaktowałem się z redakcją serwisu K-pop Live Polska. Początkowo działał on jako blog, którego założycielką jest Mizzu. Jego celem było przybliżenie fanom zespołów K-popowych. Następnie autorka zaczęła udostępniać tam ciekawostki i świeże informacje, związane z mniej i bardziej popularnymi grupami. Szybko redakcja zaczęła się powiększać i dziś jest o wiele liczniejsza. Już od 12 lat promują w Polsce nie tylko muzykę, lecz także kulturę azjatycką.

Jak często bywa, tak i w tym przypadku, miłość do K-popu zrodziła się przypadkiem. Część redakcji przyznaje, że natrafiła w sieci na teledysk jednej z popularnych K-popowych grup, jak np. BTS. Z kolei inne osoby naturalnie przeszły do muzyki od zafascynowania popularnymi dziś koreańskimi serialami (k-drama).

Moja przygoda z K-popem zaczęła się przypadkiem, od obejrzenia koreańskiej dramy, oglądanej bodajże na YouTube. W proponowanych wyskoczył mi teledysk BTS do piosenki "Save Me". Po zobaczeniu tego wideo przeszłam do innych i tak poznałam K-pop - opowiada mi Grazia, tłumaczka, edytorka i redaktorka K-pop Live Polska.

Zobacz także: Wystarczyło 48 godzin. Teraz mają szansę na Cannes! „Rozwalenie zegara biologicznego”

Oglądaj

Do K-popu słuchaczy przyciąga nie tylko pewnego rodzaju orientalność. Podkreślają, że dużą rolę odgrywa niezwykła różnorodność. Każdy zespół wydaje się czerpać inne inspiracje. Mimo obracania się wokół tego samego gatunku nieustannie eksperymentują z formą. Piosenki BTS, P1Harmony czy Blackpink mogą trafić do zupełnie innej grupy odbiorców. To jednak nie wszystko. Ważnym elementem K-popu jest także dopracowana choreografia i ogromna praca nad kwestiami wizualnymi.

To, co najbardziej podoba mi się w K-Popie, to różnorodność i kreatywność, zarówno w muzyce, jak i wizualnie. Grupy starają się eksperymentować z różnymi gatunkami muzycznymi i koncepcjami, co czyni ich wyjątkowymi i interesującymi - mówi Koreancookies, która poza działalnością w K-pop Live Polska prowadzi także Instagram na temat kultury koreańskiej.
[instagram]

Zobacz także: Zakochani nie widzą „czerwonych lampek”. Alka i Gabi ostrzegają! „Boimy się zawalczyć”

Subkultura, której nie zauważasz. Ta muzyka jest coraz popularniejsza

Jak wspominałem na początku, wiele osób myśli, że subkultury skupione wokół muzyki dawno przeminęły. Nie jest to jednak prawda. K-pop jest coraz silniejszy, a fani i fanki tworzą grupy, które coraz łatwiej zidentyfikować w tłumie. Tak samo, jak kiedyś w okamgnieniu rozpoznawaliśmy chociażby miłośników Depeche Mode.

Fanki i fanów K-popu łączy nie tylko miłość do muzyki. Często ubierają się w podobny sposób, który pozwala im pokazać przynależność do grupy. Popularne są trampki na platformie czy przyczepiane do plecaków photocardy (zdjęcia wykonawców dołączane do płyt). Mają także własny slang. Przykładowo "maknae" oznacza najmłodszą osobę w zespole. Pozwala to porozumieć się z innymi oraz nawiązać nowe znajomości.

Zobacz także: Eurowizja. 50 lat temu wygrali finał. Jak dziś wyglądają członkowie zespołu ABBA?

Sama pamiętam, jak miałam w portfelu kartę grupy Seventeen i, będąc w piekarni we Francji, ekspedientka od razu rozpoczęła rozmowę, że też jest fanką. Myślę, że właśnie takie małe elementy pomagają w odnalezieniu siebie nawzajem w świecie, gdzie jednak K-pop nadal jest często specyficznie postrzegany – opowiada KM.

No właśnie, K-pop wciąż postrzegany jest w dość specyficzny sposób. Nie każdy rozumie tę muzykę, a tym bardziej subkulturę, która wytworzyła się wokół niej. Mimo to, w Polsce zyskuje ona na popularności z każdym rokiem. W naszym kraju odbywają się koncerty czy sporych rozmiarów wydarzenia, gdzie możemy na żywo spotkać innych fanów i doświadczyć niewątpliwej wyjątkowości grup K-popowych.

K-pop zdecydowanie staje się popularniejszy w Polsce. Idealnym przykładem jest zeszłoroczny festiwal KPOP NATION, który był jednym z większych w Europie. Wystąpili na nim topowi artyści. Dodatkowo można zobaczyć, że coraz więcej otwiera się sklepów, w których stacjonarnie można kupić K-popowe albumy oraz akcesoria - zauważyła Hanska.

Zobacz także: „Jedyny zespół, który ma znaczenie”. Tak The Clash zapisali się na kartach historii

Oglądaj

Muzyka potrafi wpływać na nasze życie. To dzięki niej często nawiązujemy nowe znajomości. Towarzyszy nam ona w najróżniejszych sytuacjach, zarówno w najlepszych, jak i najgorszych momentach. K-pop również potrafi przekazać treści, które są ważne dla wielu osób. Pomagają w akceptacji, stawianiu się przeciwnościom czy działają motywująco.

Istnieją utwory, w których poruszone są bardzo trudne tematy, dotyczące problemów młodych ludzi z akceptacją samych siebie. Przykładem takiego utworu jest piosenka "Scared" zespołu P1Harmony. Zawiera ona pytanie do tych, którzy zrezygnowali z próby przezwyciężenia nierównego społeczeństwa i wysyła wiadomości osobom odczuwającym brak prawdziwej wartości, aby „uwierzyć w siebie, nie bać się porozmawiać z innym” - mówi MiTien.

Oglądaj

Fenomen K-popu polega także na dobrym kontakcie między artystami a fanami. Wykonawcy są bowiem bardzo otwarci na miłośników ich twórczości. Bunkoo wskazuje, że "ciężko jest odczuć jakąkolwiek barierę między nimi". Dzięki temu wszyscy czują się pewną jednością. Wynika z tego również to, że K-pop nie wyklucza. Wszyscy są mile widziani i dzięki różnorodności, każdy może znaleźć coś, co przypadnie mu do gustu.

K-pop jest dla wszystkich. Tu nikt nie ocenia, nie patrzy na wiek czy wygląd. Ważnym elementem jest również więź między artystami a fanami, inna i bliższa niż w przypadku zachodnich wykonawców - zauważa Blackbird.

Zobacz także: „Jedyny zespół, który ma znaczenie”. Tak The Clash zapisali się na kartach historii

K-pop jest różnorodny wielu względami. Miłośnicy niemal każdego gatunku muzycznego znajdą tu brzmienia, które mogą im się spodobać. Osoby zafascynowane tańcem trafią na choreografie, inspirujące do próbowania nowych ruchów. Natomiast ci, ceniący sobie aspekty wizualne, znajdą teledyski, dopracowane w najmniejszych szczegółach. Warto spróbować odkryć coś nowego. Kto wie? Może przerodzi się to w większą pasję, podobnie jak miało to miejsce wśród wielu fanek i fanów K-popu. Ta muzyka i subkultura są coraz bardziej powszechne, nawet jeśli tego nie zauważamy.

Warto dać sobie czas i nie spieszyć się z oceną. Być może dopiero z czasem odkryjemy swoje własne, unikalne brzmienie i odnajdziemy nasz ulubiony zespół. Nie warto od razu się zniechęcać - dodaje Onjo, z którą pozostaje się jedynie zgodzić.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!