advert 0:
advert: all
device 1:all
device 2:all
advert final: all
Włącz radio

Zbigniew Hołdys pozuje z mamą Ralpha Kamińskiego. To dlatego się spotkali

3 min. czytania
04.09.2023 09:50
Zareaguj Reakcja

Zbigniew Hołdys spotkał się z Ralphem Kamińskim i jego mamą. Nie omieszkał zamieścić z tej okazji wspólnej fotografii w swoich mediach społecznościowych. Spędzili wspólnie miłe chwile. Szykuje się nowy projekt?

|
fot. Zbigniew Hołdys spędził z żoną ponad 30 lat. Adrian Grycuk/Wikimedia/CC-BY-SA-3.0-PL

Zbigniew Hołdys jest wyjątkowo kontrowersyjną i nietuzinkową postacią na scenie muzycznej. Jedni go kochają, inni wprost nie znoszą. W ostatnim czasie pod jego adresem padły oskarżenia, że jest teraz bardziej celebrytą niż muzykiem. Stało się to przy okazji ubiegłorocznego wywiadu, gdzie artysta wypowiedział się na temat ACTA. Wylała się na niego wówczas fala krytyki. Czy postanowił teraz udowodnić, że internauci nie mieli racji, a on otwiera się na nowe nurty muzyczne?

Zobacz także: Doda szczerze o pracy artystów. „Potem bywamy przewrażliwieni”

 

Zbigniew Hołdys nie przepada za współczesną muzyką?

Branża muzyczna zmienia się z pokolenia na pokolenie, a ludzie mają dziś zupełnie inne gusta niż ich rodzice i dziadkowie. Nie mógł się z tym pogodzić Zbigniew Hołdys, który z sentymentem wspomina lata swojej świetności.

Przeglądam regularnie światowe listy przebojów, dla jakiejś samokontroli. Myślę, że ze dwa razy w tygodniu, i z trudem to znoszę. Bardzo niewiele jest utalentowanych rzeczy, jest za to ogromna presja na produkcję. Technologia stosowana podczas nagrywania, walka, by było więcej basu, uwypuklone to lub tamto, dźwięk zniekształcony komputerowo, perfekcja, ale nie po to, żeby kompozycja była cudowna. Coś jak efekty komputerowe w kinie, które mają wyręczyć brak akcji - żalił się muzyk na łamach "Gazety Wyborczej".

Wygłosił także dość kontrowersyjną tezę, że głosy piosenkarek młodego pokolenia są do siebie zbyt podobne. Jego zdaniem artystki niczym się teraz nie wyróżniają.

Kolejny kamyczek. Dzisiaj nowi artyści nie mają takich głosów jak Joe Cocker, Tina Turner, Joplin czy Mick Jagger. Dziś rządzą głosy bezpieczne, o takich barwach, że gdy w Polsce śpiewa dziewczyna, to ja nie wiem która. Nie rozróżniam ich. Byłbym w stanie rozpoznać Kasię Nosowską, no ale to postać z poprzedniej epoki. Dzisiaj śpiewają Cleo, Węgiel czy Daria Zawiałow, technicznie perfekcyjne, ale ja nie rozpoznaję ich na pierwszy rzut ucha - kontynuował wywód.

Takie samo zdanie miał także na temat mężczyzn, występujących obecnie na scenie muzycznej. Skrytykował także ich wygląd.

I do tego wszyscy panowie wyglądają jak Justin Timberlake. Wygolone boczki, przedziałek. Coś takiego się zdarzyło, że oryginalność nie jest w cenie. Puścić „Autobiografię”, przy której człowiek robił głośniej radio, przerywał pracę i zanurzał się w tym utworze, a potem jeszcze przez 10 czy 15 minut dochodził do siebie, to jest w tej chwili w stacjach radiowych niewyobrażalne - powiedział Hołdys.

Zobacz także: Quiz. Czy znasz wielkie przeboje Perfectu? Jeden cytat musi wystarczyć! 8/10 to porażka

 

Hołdys spotkał się z Ralphem Kamińskim

Wygląda na to, że muzyk zmienił ostatnio zdanie i nie jest już tak zatwardziały w swoich opiniach. Ostatnio dodał bowiem na swoje media społecznościowe fotografię, na której pozuje u boku... Ralpha Kamińskiego i jego mamy. Młody wokalista słynie ze swojej ekscentrycznej kreacji scenicznej i z całą pewnością nie wykonuje muzyki w stylu "Autobiografii".

Twórczość Ralpha Kamińskiego ma wielu zwolenników, jednak nadal wzbudza sporo kontrowersji. Dzieje się tak z uwagi na styl muzyka oraz specyficzny wokal. Niektórzy zarzucają mu, że śpiewa mało ambitne piosenki, jednak artysta zdaje się tym zupełnie nie zrażać. Jego koncerty przyciągają tłumy, a on sam zyskuje nowe rzesze wiernych fanów. Ralph wystąpił niedawno na Top Of The Top Sopot Festivalu.

Ralph Kaminski nagrał singiel "Pięć minut łez", który promował film "Moje wspaniałe życie". Przebój ten jest coverem znanego hitu z lat 70. śpiewanego przez Halinę Żytkowiak. W 2021 roku, Ralph nadał mu nowe życie i wykonał go w swoim wyjątkowym stylu.

Zawsze marzyłem, żeby zrobić coś do filmu, więc propozycja nagrania piosenki promującej była idealna. Spodobał mi się pomysł na cover piosenki Haliny Żytkowiak, która dla mojego pokolenia jest zapomnianym przebojem. (…) Usłyszenie „Pięciu minut łez” na uroczystej premierze podczas festiwalu Nowe Horyzonty było spełnieniem marzeń – mówił Ralph Kaminski w trakcie spotkania z okazji uroczystej premiery filmu.

Ciekawostką może być fakt, że autorem tekstu do „Pięciu minut łez” jest Andrzej Mogielnicki, muzykę skomponował natomiast sam Zbigniew Hołdys.

Zobacz także: Måneskin powracają z nowym singlem! Będzie hit?

Zobacz także: Ewa Florczak grała u boku Cieślaka. Ta rola zaszufladkowała ją na lata