Elvis Presley zawdzięczał mu wszystko. Tom Parker zbił na nim fortunę
Elvis Presley zrobił oszałamiającą karierę. Kto jednak wie, gdzie znalazłby się piosenkarz, gdyby nie Tom Parker? Niestety menadżer gwiazdora nie zawsze był wobec niego uczciwy. Oto historia Presleya i jego agenta.
Elvis Presley zapisał się w historii światowej muzyki jako król rock and rolla. Za sprawą swoich hitów piosenkarz szybko zdobył międzynarodową popularność i ogromne grono fanów. Sukces gwiazdora nie byłby jednak prawdopodobnie nigdy możliwy, gdyby nie jego menadżer. To właśnie Tom Parker sprawił, że legenda amerykańskiego artysty przetrwała do dziś.
Rozwiąż quiz o Elvisie Presleyu. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Elvis Presley ufał mu do granic. Na naiwności gwiazdora menadżer zrobił majątek
Elvis Presley i Tom Parker poznali się, gdy początkujący piosenkarz miał tylko 20 lat. „Pułkownik”, bo tak nazywano później menadżera gwiazdora, zdążył już wówczas zebrać w branży pierwsze doświadczenia. Wcześniej miał bowiem okazję prowadzić kariery takich wykonawców, jak Eddy Arnold czy Gene Austin.
Gdy mężczyzna usłyszał Presleya, od razu poznał się na jego talencie i zaproponował mu współpracę. Młody artysta nie przeczuwał wtedy jeszcze, jak zgubny będzie ona miała na niego wpływ.
Tomowi Parkerowi trudno odmówić menadżerskich sukcesów. „Pułkownik” sprawił, że Elvis błyskawicznie znalazł się na szczycie i ciągle osiągał kolejne sukcesy. Nic więc dziwnego, że piosenkarz szybko obdarzył go dużym zaufaniem.
Niestety, Parker szybko zaczął je wykorzystywać. Wkrótce znany agent Elvisa Presleya doradzał już artyście nie tylko w kwestiach zawodowych, ale także prywatnych. To on miał także nakłonić gwiazdora do ślubu z Priscillą Beaulieu.
[instagram]Zobacz także: Ten hit lat 60. skłócił rodzinę. „Uderzył pięścią w ścianę i wyszedł”
Ta współpraca okazała się dla Presleya gwoździem do trumny
Tom Parker doprowadził artystę na skraj. Skrywał przed swoim podopiecznym wiele tajemnic. Tak naprawdę agent Presleya nazywał się Andreas Cornelis van Kuijk i wbrew temu, co twierdził, nie pochodził z Ameryki, a z Holandii. Do Stanów Zjednoczonych przybył w młodości jako nielegalny imigrant i ponieważ nigdy nie uzyskał obywatelstwa, z całych sił dążył do tego, by Elvis nie koncertował poza granicami kraju.
Na sukcesie Elvisa Presleya Tom Parker dorobił się niemałej fortuny. Początkowo do kieszeni mężczyzny spływało jedynie 25 proc. zarobków gwiazdora. Po kilku latach „Pułkownik” zmienił jednak zapis umowy i zaczął dzielić się zyskami z piosenkarzem po połowie. Zarobione pieniądze Parker trwonił w kasynie, a gdy popadał w długi, bookował Presleyowi kolejne koncerty. W końcu król rock and rolla nie wytrzymał narzuconego mu przez agenta tempa. 15 sierpnia 1977 roku media przekazały komunikat o jego śmierci.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!