Włącz radio

Lady Pank mogli być królami w USA. Odmówili legendzie. „Jakaś panienka z TV”

2 min. czytania
06.09.2024 10:14
Zareaguj Reakcja

Lady Pank to żywe legendy polskiej sceny rockowej. Największe sukcesy święcili w latach 80. i nawet w tych trudnych czasach udało im się wyjechać z koncertami do Stanów Zjednoczonych. Tam jednak nie do końca mogli wykorzystać życiową szansę.

|
fot. Lady Pank odmówili Madonnie. Wojciech Pędzich / CC BY 4.0 / commons.wikimedia.org

W latach 80. Lady Pank udali się do Los Angeles, aby zagrać specjalny koncert dla branży muzycznej. Z relacji Janusza Panasewicza wynika, że na wydarzeniu zjawiło się jedynie około 200-300 osób. Jednak wśród zgromadzonych osób znajdowały się ważne postaci, dzięki którym muzycy z Polski mogli zawojować Stany Zjednoczone. Jednak tak się nie stało dlaczego?

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Lady Pank powiedzieli "nie" Madonnie

O całej sytuacji wokalista Lady Pank opowiedział w wywiadzie dla "Gazety Krakowskiej". Podczas rozmowy Panasewicz zdradził, że wśród publiczności znajdowali się współpracownicy samej "królowej popu", czyli Madonny. Co więcej, zwrócili się oni z ciekawą propozycją do amerykańskiego menedżera grupy. Okazało się, że piosenkarka, która wypuściła wówczas jeden ze swoich największych hitów, czyli "Material Girl" akurat szukała muzyków do wspólnej trasy.

Management piosenkarki zaproponował więc aby polski zespół występował przed Madonną w trakcie trasy koncertowej w USA. Współpracownik polskich rockmanów zdecydował jednak, że nie będzie to najlepsze posunięcie z perspektywy zespołu. Odpowiedział więc: "Przepraszam, ale Lady Pank to poważny zespół rockowy, a Madonna to jakaś panienka z telewizji, której za miesiąc już nie będzie. Dziękuję — ale my zagramy swoją trasę".

Zobacz także: Gigantyczne ogłoszenie Linkin Park! To oficjalny powrót legendy

Czy żałują straconej szansy?

Wokalista Lady Pank w tej samej rozmowie przyznał też, że po tej sytuacji członkowie z jednej strony żałowali niewykorzystanej szansy. Z drugiej zaś mieli świadomość konieczności powrotu do Polski.

Może gdybyśmy poszli za ciosem, udałoby się nam zaistnieć na amerykańskim rynku… Wytwórnia naprawdę była gotowa w nas inwestować. Ale nie zapominajmy, jakie wtedy były czasy: zostawiliśmy przecież w kraju żony i dzieci. Tu komuna — a my mamy tylko wizy na sześć tygodni. Musieliśmy więc wracać, bo baliśmy się o naszych bliskich — dodał Panasewicz.

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!