To najsłynniejsza płyta świata. Miała być klapą, zmieniła historię muzyki
Mija 43. rocznica premiery płyty, która zdefiniowała współczesną popkulturę i taniec na wiele dekad. Choć dziś uznajemy ją za absolutne arcydzieło, droga na szczyt była usłana zaskakującymi problemami. Sukces Michaela Jacksona wisiał na włosku.
- Pierwotnie album Michaela Jacksona wydawał się klapą.
- Jackson tworzył z Quincy Jonesem i innymi gwiazdami muzyki.
- MTV musiało zmienić politykę programową, by sprostać oczekiwaniom widzów.
Michael Jackson w listopadzie 1982 roku pokazał światu dzieło, które do dziś brzmi niesamowicie świeżo i nowocześnie. Współpraca z genialnym producentem Quincy Jonesem zaowocowała materiałem bijącym wszelkie rekordy sprzedaży.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Michael Jackson czy Billy Idol? Tylko prawdziwy fan zgarnie 17/20
Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że pierwotna wersja gotowego albumu brzmiała według twórców tak źle, że chcieli wyrzucić ją do kosza. "Thriller" to opowieść o chorobliwym perfekcjonizmie, walce z uciekającym czasem i ogromnym ryzyku, które opłaciło się w niewyobrażalnej skali.
Katastrofa wisiała w powietrzu. Nie byli zadowoleni z nagrań
Presja ciążąca na młodym wokaliście była wręcz gigantyczna, ponieważ oczekiwano od niego pobicia sukcesu poprzedniej płyty. Kiedy Michael Jackson i Quincy Jones odsłuchali gotowy materiał próbny, obaj wpadli w głęboką rozpacz i złość. Pracowali jednocześnie nad 30 utworami. "Thriller" zmieścił 9 z nich. Nie byli jednak zadowoleni. Przyznali, że będzie to największa klapa w ich historii.
Michael Jackson był oskarżany m.in. o poświęcanie nadmiaru czasu na ćwiczenie kroków tanecznych. Miało to negatywnie wpływać na resztę działań. Największa praca rozpoczęła się po nagraniu dziewięciu utworów w studiu. Zespół produkcyjny stanął przed niemożliwym zadaniem miksowania całego albumu w zaledwie kilka dni przed sklepową premierą. Jej członkowie wspominają do dzisiaj, że przez tydzień spędzali bezsenne noce, by uzyskać spodziewany skutek.
Wysiłek przyniósł efekt, który przeszedł najśmielsze oczekiwania wszystkich zaangażowanych w projekt muzyków. Ostateczne wersje utworów zyskały niesamowitą głębię i energię, która do dziś jest wzorem dla producentów muzycznych na całym świecie.
Ostateczny szlif nadał płycie charakterystyczny i drapieżny styl, który znamy dzisiaj z radia, telewizji i serwisów streamingowych. "Thriller" to wspólne dzieło Michael Jacksona, Quincy Jonesa, Paula McCartneya, Eddiego Van Halena, Toto i wielu innych, mniej znanych postaci.
Teledysk zmienił zasady gry. Telewizja nie miała wyboru
Prawdziwą rewolucją okazało się podejście do promocji wizualnej, która w tamtych czasach była traktowana po macoszemu. Jackson nie chciał zwykłego teledysku, lecz zapragnął stworzyć pełnoprawny film z fabułą, dialogami i profesjonalną charakteryzacją. Klip do tytułowego utworu był w rzeczywistości 14-minutowym horrorem, który kosztował rekordowe jak na tamte czasy pół miliona dolarów.
Stacja MTV, która wcześniej niechętnie prezentowała twórczość czarnoskórych artystów, została postawiona pod ścianą przez rosnące zainteresowanie widzów. Popularność klipu była tak wielka, że kanał muzyczny musiał emitować go nawet dwa razy w ciągu godziny, by zaspokoić żądania publiczności. MTV zmuszono do trwałej zmiany swojej polityki programowej pod naciskiem fanów, co otworzyło drzwi do kariery wielu innym artystom.
Wpływ jednego nagrania na popkulturę jest widoczny nawet po upływie ponad 40 lat od premiery. Charakterystyczny taniec zombie stał się obowiązkowym elementem każdej imprezy halloweenowej. Czerwona skórzana kurtka i grupowa choreografia stały się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych symboli lat osiemdziesiątych.