advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Na koncercie zasłabło 140 osób. Ratownicy musieli wezwać posiłki

MS
2 min. czytania
13.08.2023 20:11
Zareaguj Reakcja

Kilkanaście tysięcy osób pojawiło się na koncercie rapera Bedoesa w Bydgoszczy. Podczas wydarzenia zasłabło ok. 140 osób. Interweniujące służby musiały wezwać posiłki. Na pomoc przybyło aż 10 zastępów straży pożarnej.

|
fot. Zasłabnięcia na koncercie, wikimedia.org/Artur Andrzej/CC BY-SA 3.0

Popularny raper Bedoes miał wystąpić na FEST Festivalu. Ten został jednak odwołany. Z tego powodu raper postanowił zorganizować koncert dla swoich fanów w rodzinnej Bydgoszczy. Wydarzenie było bezpłatne, a na miejscu pojawiło się kilkanaście tysięcy osób. Niestety, część z nich potrzebowała pomocy służb medycznych.

Zobacz także:  Były menedżer Janoszek otwarcie o pracy z celebrytką. “Ona potrzebuje pomocy psychiatry”

Zasłabnięcia na koncercie

Bedoes jest jednym z najpopularniejszych raperów w Polsce. W wyniku tego oraz tego, że wydarzenie było darmowe, na miejscu pojawiła się ogromna liczba ludzi. Koncert miał rozpocząć się o godzinie 20. Tłumy zaczęły zbierać się na placu przy Torbydzie już wcześniej. Niespodziewanie wiele osób zaczęło potrzebować pomocy. Doznały zasłabnięcia i zgłaszały się do medyków z prośbą o pomoc.

Potrzebujących okazało się tak dużo, że służby medyczne ok. godziny 21 musiały wezwać pomoc. Zasłabło ok. 140 osób. Na miejsce przyjechało 10 zastępów straży pożarnej. Następnie wsparły one medyków w udzielaniu pomocy potrzebującym.

Po godz. 21 otrzymaliśmy prośbę z pogotowia z prośbą o wsparcie. Skupiliśmy się na oświetleniu i zabezpieczeniu terenu. W akcji wzięło udział dziesięć zastępów PSP - poinformował starszy kapitan Karol Smarz z PSP w Bydgoszczy w rozmowie z “Expressem Bydgoskim”.

Zobacz także:  Wpadka w TVP. Brzozowski i Krzan musieli szybko reagować

Sprawę bada policja

Straż pożarna, która przyjechała ze wsparciem, zorganizowała punkt medyczny. Ustawili również namioty pneumatyczne i oświetlili teren. Wielu poszkodowanych zasłabło i skarżyło się na duszności. Do szpitala trafiły cztery osoby. Strażacy przeprowadzili badania, by sprawdzić, co mogło być przyczyną omdleń. Nie wykazali obecności niebezpiecznych substancji.

Całą sprawą zajmuje się policja pod nadzorem prokuratury. Funkcjonariusze wszelkie czynności podejmują pod kątem art. 160 Kodeksu karnego. Dotyczy on narażenia ludzi na niebezpieczeństwo. Na szczęście nikomu nie stało się nic poważniejszego. Sprawa tak dużej liczby zasłabnięć wydaje się niezwykle tajemnicza. Miejmy nadzieję, że wszystko niedługo się wyjaśni.

Zobacz także:  Hit Dody i Smolastego na ustach wszystkich. Lanberry jest mocno zaskoczona