advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

"Najwyższa kapłanka soulu". Przypominamy najpiękniejsze melodie Niny Simone

7 min. czytania
21.04.2024 09:00
Zareaguj Reakcja

21 kwietnia 2003 roku odeszła wielka artystka — Nina Simone. Dla uczczenia jej pamięci, Radio Złote Przeboje zaprasza w nostalgiczną podróż po najpiękniejszych melodiach arcykapłanki soulu. Zamknij oczy i wsłuchaj się w hipnotyzujący głos królowej.

|
fot. Znacie najpiękniejsze melodie Niny Simone? Conchita Bardají/Wikimedia/CC-BY-SA-4.0, Ron Kroon/Wikimedia/domena publiczna

Nina Simone była jedną z największych gwiazd muzyki lat 50. i 60. Choć sama nie lubiła szufladkowania, klasyfikowano ją mimo to głównie jako artystkę jazzową. To jednak dość ogólne ujęcie repertuaru piosenkarki, ponieważ możemy w nim odnaleźć także elementy nawiązujące do jej afrykańskich korzeni. Każdy utwór artystki ma swoją historię i odrębny przekaz. Chcąc usystematyzować bogaty repertuar gwiazdy, można go przypisać do pogranicza soulu, bluesa, jazzu, a także rhythm and bluesa.

Rozwiąż quiz o przebojach legendarnej grupy Queen. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

To pozostawiła po sobie wybitna gwiazda. Przypominamy najpiękniejsze utwory Niny Simone

Ninę Simone porównywano często do Billie Holliday, na co reagowała z wyraźną niechęcią. Akcentowała w ten wyjątkowo czytelny sposób, że łączył je jedynie kolor skóry. Wolała, gdy zestawiano ją z grecką śpiewaczką operową Marią Callas. Podziwiała bowiem jej sopran dramatyczny, ze zdolnością do wykonywania partii koloraturowych.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo…

Zobacz także: Powstanie hitu lat 50. do dziś jest zagadką. Presley maczał w tym palce?

Nina Simone złożyła ogromny ukłon w stronę słuchaczy, pozostawiając po sobie nieśmiertelne utwory, które zachwycają po dziś dzień. Przetarła także szlaki aspirującym wokalistom, mierzącym się z problemem rasowego wykluczenia. Dzięki niezłomności piosenkarki, odważyli się, by choć w części dorównać jej geniuszowi. Dziś przeboje artystki wybrzmiewają na całym świecie, a nowe pokolenia piosenkarzy mierzą się z klasykami królowej.

Niezwykle butna i niełatwa we współpracy artystka, królewskim stylem zapracowała sobie na przydomek "najwyższej kapłanki soulu". Choć Nina Simone przeszła długą drogę i musiała mierzyć się z licznymi problemami, stawia się ją dziś na równi z takimi gwiazdami, jak Aretha Franklin, Ella Fitzgerald czy Minnie Riperton. Należała bowiem do wąskiego grona wszechstronnie uzdolnionych artystek. Podczas jednego koncertu wykonywała piosenki z różnych gatunków muzycznych - gospel, jazzu, bluesa, a także z pogranicza muzyki poważnej. Droga do sławy nie była jednak usłana różami, a rasowa segregacja utrudniała artystce podróż na szczyt.

Zobacz także: Były idolkami nastolatków. To w tym klipie Aerosmith debiutowały

Wyboista droga na szczyt królowej soulu

Nina Simone przyszła na świat jako Eunice Kathleen Waymon. Artystka urodziła się 21 lutego 1933 roku w amerykańskim miasteczku Tryon, położonym w Karolinie Północnej. Już w dzieciństwie fascynowała się sukcesami czarnoskórych wykonawców, w tym legendarnej Marian Anderson. Artystka przejawiała także wyjątkowy talent wokalny oraz pianistyczny, które szlifowała początkowo w murach lokalnego kościoła.

Co ciekawe, już w wieku 10 lat urządziła swój własny publiczny recital. Było to wyjątkowo radosne, a zarazem smutne wydarzenie, ponieważ rodzice solistki musieli przesiąść się na odległe rzędy sali, by zrobić miejsce... białym słuchaczom. Choć młoda artystka była złotym dzieckiem, współczesna Ameryka postrzegała ją przede wszystkim jako czarnoskórą, a zatem "niższego sortu". Ten przykry incydent wrył się w psychikę gwiazdy i miał ogromny wpływ na jej późniejszą walkę o prawa obywatelskie.

W wieku 17 lat Nina Simone postanowiła spełnić swe marzenia o byciu gwiazdą estrady. By rozwinąć karierę muzyczną, zdecydowała się na rozłąkę z rodziną i przeprowadzkę do innego stanu. W tym celu zamieszkała w Filadelfii, gdzie utrzymywała się przez jakiś czas z nauczania gry na fortepianie. W wolnych chwilach akompaniowała także innym artystom. Czuła jednak ogromny niedosyt, ponieważ marzyła o podbiciu Ameryki. Chciała udowodnić sobie i opinii publicznej, że ciemniejszy kolor skóry nie wyklucza talentu.

Zobacz także: 20 lat temu ten utwór nucili wszyscy. Nie obyło się bez złośliwości. „Jajecznica”

Początkowe niepowodzenia przerodziły się w doświadczenie

Wielu z nas ma marzenia o wielkiej karierze i życiu w błysku fleszy. Ambicją Niny Simone nie były jednak sława i wielkie pieniądze, lecz wybicie się w hermetycznym środowisku białych artystów. Chciała zostać pierwszą czarnoskórą pianistką koncertową. Wydawało się, że marzenie z młodości wkrótce się ziści, gdy dzięki sponsorom udało jej się rozpocząć naukę w prestiżowej nowojorskiej szkole - Juilliard School of Music.

Artystka zaliczyła jednak wyjątkowo bolesny upadek, z powodu braku środków na utrzymanie się w placówce. Choć z wielkim żalem opuściła zajęcia, nigdy nie porzuciła nadziei na sukces. Niebawem ponownie spróbowała swoich sił, składając kandydaturę na zajęcia z gry na fortepianie w Curtis Instutute. Gdy i to się nie powiodło, Nina Simone nabrała przekonania, że stało się tak z powodu krzywdzących przekonań rasowych.

Artystka postanowiła ponownie zwrócić się w kierunku dobrze znanych jej jazzu i bluesa. Po pierwszych porażkach w Filadelfii, nie pozostało jej bowiem nic innego, jak wyśpiewać swe smutki w chwytających za serce kompozycjach. Pierwszy sceniczny triumf święciła w jednym z nocnych klubów w Atlantic City. W 1954 roku postanowiła przyjąć pseudonim artystyczny, którym sygnowała swe pierwsze muzyczne sukcesy. Imię "Nina" wzięło się z pieszczotliwego aliasu, którym nazywał ją jej ówczesny chłopak. Z kolei "Simone", artystka zaczerpnęła, oddając hołd francuskiej aktorce Simone Signoret.

Zobacz także: Rozśmieszał widzów przez prawie 35 lat. Jego koniec był smutny i szokujący

Pierwsze sukcesy Niny Simone. Te hity zapisały się w historii muzyki

Pięć lat później Nina Simone zdobyła szerszy rozgłos, dzięki porywającej interpretacji utworu "I Loves You Porgy". Piosenka pochodziła z opery "Porgy and Bess" George'a Gershwina. Wykonanie artystki skradło serca słuchaczy i znalazło się w czołowej czterdziestce amerykańskich list przebojów.

Zobacz także: Edyta Bartosiewicz wzruszona słowami syna. „To było tak piękne”

Następnie artystka nagrała singiel pod tytułem "My Baby Just Cares For Me". Co ciekawe, piosenkę wykorzystano później w filmie "Ukryte pragnienia" Bernarda Bertolucciego, a także w brytyjskich reklamach prestiżowych perfum Chanel No. 5. To właśnie przez roszczenia luksusowej marki, która wykupiła prawa do piosenki, pozbawiając artystkę zysków, ta w 1987 roku zaprzestała publicznego wykonywania przeboju. Pomimo utarczek, utwór doczekał się obrazu autorstwa wytwórni Aardman Animations, w którym wykorzystano innowacyjną wówczas technikę animacji plastelinowej.

Zobacz także: To spotkało Courtney Love po śmierci Kurta Cobaina.

Największe przeboje "arcykapłanki soulu"

W latach 60-tych Nina Simone aktywnie zaangażowała się w ruch praw obywatelskich i stała się zagorzałą antagonistką rasizmu. Działania gwiazdy zaowocowały wkrótce powstaniem kilku utworów o politycznej wymowie: "To Be Young Gifted and Black", "Mississippi Goddam", "I Wish I Knew How It Would Feel to Be Free", "Blacklash Blues", a także coveru Kurta Weilla pod tytułem "Pirate Jenny". Dwie pierwsze piosenki, najlepiej opisują niełatwą sztukę bycia czarnoskórą artystką w czasach, w których na estradzie występowali przeważnie biali wykonawcy. Był to bowiem okres, w którym tolerancja rasowa stanowiła jedynie mrzonkę.

Zobacz także: Za tym hitem lat 80. kryje się tragiczna historia. Kim był „taksówkarz Joe”?

1961 rok zaowocował nagraniem nowej interpretacji tradycyjnej ballady "House of the Rising Sun" grupy The Animals. Piosenkarka odświeżyła również hity Jaya Hawkinsa pod tytułem "Screamin’", "Ain't Got No" z musicalu Hair, a także "Here Comes the Sun" formacji The Beatles. Następnie Nina Simone nagrała jeden ze swoich największych przebojów - "I Put a Spell on You". Oryginalnym wykonawcą hitu był "Screamin' Jay" Hawkins, który także zanotował ogromny sukces komercyjny.

Zobacz także: Gwiazda kultowych komedii szykuje niespodziankę. Zadebiutuje w nowej branży!

Ogromny rozgłos przyniósł artystce także hit "Sinnerman", który wykorzystano w wielu kasowych produkcjach. Utwór opowiada historię grzesznika, który próbuje skryć się przed boską sprawiedliwością podczas Dnia Sądu. Ciekawostkę może stanowić fakt, że pierwsza wersja piosenki powstała jeszcze w latach pięćdziesiątych. Na długo przed powstaniem rozszerzonej wersji Niny Simone z 1965 roku, śpiewali ją tacy artyści jak Les Baxter, The Weavers czy Swan Silvertones.

Zobacz także: Jon Bon Jovi szczerze o problemach z głosem. „To mój koniec”

Na uznanie zasługuje także cover Anthony'ego Newleya i Lesliego Bricusse'a, stworzony na potrzeby musicalu "The Roar of the Greasepaint - The Smell of the Crowd" - "Feeling Good". W 2021 roku nagrano nowy, oficjalny klip do utworu, we współpracy z marką Dove. Teledysk przedstawia cztery pokolenia czarnoskórych kobiet, które żyją zgodnie ze swoimi prawami do miłości i tolerancji.

Zobacz także: Historia opowiedziana rytmem „Back to Black”. Prawdziwa Amy zeszła na drugi plan [RECENZJA]

Melodie życia Niny Simone - dziedzictwo gwiazdy

Na początku lat 70-tych, Nina Simone popadła w konflikt z firmami nagraniowymi, agentami, a także... władzami skarbowymi. Postanowiła wyjechać ze Stanów Zjednoczonych, a jako publiczny powód tej decyzji podała rasizm. Po kilku latach zdecydowała się powrócić do kraju, gdzie aresztowano ją za unikanie płacenia podatków. Przez kilka lat nie robiła tego w geście protestu przeciwko wojnie w Wietnamie i nie zgadzała się z decyzją władz USA. Następnie przeprowadziła się na Karaiby, skąd wyemigrowała później do Afryki i Europy. Była aktywna zawodowo i występowała na scenie aż do ukończenia sześćdziesiątego roku życia. Zmarła 21 kwietnia 2003 roku we francuskim mieście Carry-le-Rouet.

Podczas pięciu dekad działalności artystycznej, Nina Simone nie komponowała zbyt wiele, choć napisała kilka ważnych piosenek. Nagrała ponad 500 utworów, w tym wiele coverów. Poza wymienionymi w tekście, nie może zabraknąć jednak innych, ponadczasowych klasyków:

  1. "Don't Let Me Be Understood"
  2. "I Think It's Gonna Rain Today"
  3. "Do I Move You?"
  4. "The Look of Love"
  5. "Little Girl Blue"
  6. "Go To Hell"
  7. "I Want a Little Sugar In My Bowl"
  8. "My Man is Gone Now"
  9. "Turn Me On"
  10. "Since I Fell For You"
  11. "I Get Along Without You Very Well"
  12. "I Shall Be Released"
  13. "Nobody's Fault But Mine"
  14. "Do What You Gotta Do"
  15. "Baltimore"
  16. "Just Like a Woman"
  17. "Save Me"
  18. "Everything Must Change"
  19. "Mr Bojangles"
  20. "Suzanne"

Zobacz także: Prawie 20 lat temu zachwycała w „Quo Vadis”. Zobacz, jak dziś wygląda!

Zobacz także: Viki Gabor połączyła siły z Margaret. A to dopiero początek sensacji

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!