Po finale "The Voice" zapadł się pod ziemię. "Byłem taki naiwny i głupi"
Michał Sobierajski ponad 10 lat temu zachwycił wszystkich w "The Voice of Poland" i dotarł do finału programu. Choć wróżono mu wielką sławę, to jakiś czas później zapadł się pod ziemię. Jak się okazało, oszukała go jego własna menadżerka.
Michał Sobierajski wziął udział w jednej z pierwszych edycji "The Voice of Poland". Od samego początku programu zachwycał jurorów, a jego głos wyróżniał się na tle pozostałych uczestników. Wokalista dotarł nawet do finału "The Voice" i chociaż miał ogromny potencjał, to jakiś czas później słuch o nim zaginął.
Rozwiąż quiz o popularnych programach muzycznych. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Niestety, tuż po tym, jak Michał Sobierajski wydał swoją debiutancką płytę, został oszukany przez menadżerkę. Wokalista dopiero po latach zabrał głos w tej sprawie. Przemyśleniami na temat swojego zniknięcia postanowił podzielić się z fanami na TikToku. Przekazał internautom bardzo smutne wieści.
oszukany
Przygoda wokalisty z "The Voice of Poland" rozpoczęła się w 2013 roku. Muzyk przebrnął przez przesłuchania w ciemno i trafił do drużyny Justyny Steczkowskiej. Trenerka doprowadziła go aż do finału programu. Wydawało się, że kariera stoi przed nim otworem. Niestety los pokrzyżował jego plany.
Zobacz także: Szkot usłyszał kultowy przebój Perfectu. Reakcja na hit lat 80. zaskakuje
Tuż po zakończeniu udziału w "The Voice" Michał Sobierajski miał okazję, by kilka razy wystąpić u boku Justyny Steczkowskiej. W 2015 roku wydał swoją debiutancką płytę, a chwilę później padł ofiarą oszustwa. Menadżerka wokalisty przestała odbierać jego telefony i po prostu zapadła się pod ziemię.
Byłem taki naiwny, byłem taki głupi. W momencie, kiedy nagrywałem płytę, zaufałem pewnej osobie, która była moją menadżerką. Mimo że wszyscy mi mówili, że to nie jest odpowiednia osoba na to stanowisko [...] Pozwoliłem jej sterować tym wszystkim, w tym wydaniem płyty i potencjalną trasą koncertową — wyznał muzyk na TikToku.
Niestety menadżerka Michała Sobierajskiego opuściła go w jednym z najważniejszych dla niego momentów. Wokalista mówił także, że wcześniej ich współpraca przebiegała bez zarzutów i był zaskoczony późniejszym obrotem sprawy. Po nagłym zniknięciu menadżerki po prostu nie wiedział, jak pokierować karierą.
Od bolesnych doświadczeń minęło już kilka lat. Michał Sobierajski zdążył wybaczyć już swojej byłej menadżerce. Choć nie kryje żalu, to uważa, że gdyby przyszło mu debiutować obecnie, to proces byłby znacznie łatwiejszy. Wszystko ze względu na znacznie szerszy dostęp do mediów.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na zloteprzeboje.pl!