Włącz radio

Przyczyna śmierci Felicjana Andrzejczaka. "Nie wybudził się ze śpiączki"

2 min. czytania
19.09.2024 11:47
Zareaguj Reakcja

Felicjan Andrzejczak, wokalista związany niegdyś z Budką Suflera, zmarł w wieku 76 lat. Gwiazdor występował przed lubuską publicznością jeszcze tydzień temu. Co się stało? Przyczynę śmierci muzyka ujawnił Krzysztof Cugowski.

|
fot. Felicjan Andrzejczak YouTube, ps: Budka Suflera, 'Jolka, Jolka pamiętasz...'

W środę 18 września muzyczna branża pogrążyła się w żałobie. Media obiegła bowiem wiadomość o tym, że Felicjan Andrzejczak zmarł w wieku 76 lat. Informację o śmierci legendy polskiego rocka potwierdził między innymi Krzysztof Cugowski. Przypomnijmy, że w latach 80. XX wieku wokalista koncertował z Budką Suflera. W trakcie współpracy z rockową formacji wylansował słynne przeboje, takie jak „Jolka, Jolka pamiętasz”, „Czas ołowiu”, a także „Noc komety”.

Rozwiąż quiz o PRL. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Felicjan Andrzejczak przyszedł na świat 16 maja 1948 roku w rodzinnym Pięczkowie. Zawodową karierę muzyczną rozpoczął wraz z początkiem lat 70. XX wieku, powołując do życia kapelę C–4011. Z biegiem lat niezapomniany głos Andrzejczaka poznali wszyscy miłośnicy mocniejszych brzmień, a ponadczasowe przeboje z solowego repertuaru wokalisty, takie jak "Peron łez", "Na progu ciszy" czy też "Życie od poniedziałku", nuciły całe pokolenia.

Warto wskazać, że Felicjan Andrzejczak pozostawał aktywny zawodowo do ostatnich chwil życia. Zaledwie tydzień temu, a mianowicie 11 września 2024 roku, gwiazdor zagościł w Rzepinie. Był to ostatni koncert muzyka. "To był dla niego bardzo ważny występ, gdyż Felicjan chodził w tym mieście do szkoły" - wyjawił "Faktowi" Karol Szabucki, menedżer muzyka. "Ten występ dodał mu skrzydeł w walce z chorobą" - dodał.

Zobacz także: W latach 70. wszyscy to nucili! Wystarczyło pięć minut, by powstał funkowy hymn

Felicjan Andrzejczak zmarł niespodziewanie. "Widać było, że coś mu dolega"

W ostatnich latach Felicjan Andrzejczak mierzył się chorobą nowotworową, jednak - według Krzysztofa Cugowskiego - schorzenie nie było bezpośrednią przyczyną śmierci wokalisty. Były frontman Budki Suflera, wspominając ostatni wspólny koncert z wykonawcą "Jolka, Jolka pamiętasz”, wyjawił prawdopodobną przyczynę śmierci muzyka.

Był moim gościem 15 sierpnia 2024 r. na moim na koncercie w Karwi. Wtedy się dowiedziałem, że jest ciężko chory. Jak teraz ze mną grał, widać było, że jest chory. Jeszcze śpiewał normalnie, ale widać było, że coś mu dolega. Niestety teraz odszedł. Ale nie umarł na to, co mu dolegało, tylko podobno miał udar, wczoraj (17 września - red.) się nie wybudził ze śpiączki - mówił Krzysztof Cugowski w rozmowie z "Faktem".

Oglądaj

Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!