Włącz radio

Ta gigantyczna sterta jest widoczna z kosmosu. Waży ponad 66 tysięcy ton

2 min. czytania
04.08.2026 12:27
Zareaguj Reakcja

Na pustyni Atakama w Chile od lat rośnie gigantyczne wysypisko odzieży. Jego rozmiary są tak ogromne, że można je dostrzec na zdjęciach satelitarnych wykonywanych z orbity. Według szacunków w miejscu tym zalegają dziesiątki tysięcy ton ubrań, które stały się symbolem ciemnej strony szybkiej mody.

Góra ubrań widoczna z kosmosu
fot. Facebook Ziemia nas kręci
  • Gigantyczne wysypisko ubrań znajduje się na pustyni Atakama w Chile.
  • Jego masa szacowana jest na ponad 66 tys. ton.
  • Składowisko powoduje zanieczyszczenie środowiska.

W pobliżu chilijskiego miasta Alto Hospicio, na skraju pustyni Atakama, znajduje się jedno z najbardziej niezwykłych i zarazem najbardziej niepokojących wysypisk na świecie. Teren pokrywa ogromna masa niechcianej odzieży, która przez lata była tam składowana lub porzucana. Zdjęcia satelitarne potwierdziły, że plama tekstylnych odpadów jest widoczna nawet z kosmosu.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Sprawdzamy, ile masz oleju w głowie. Norma to minimum 15/20 punktów

1/20 Jak nazywa się różnica między wagą brutto a wagą netto?

Przez długi czas w mediach pojawiały się informacje, że sterta może ważyć nawet ponad 66 tysięcy ton. Eksperci zwracają jednak uwagę, że dokładne określenie masy odpadów nie jest łatwe, ponieważ wciąż brakuje pełnej inwentaryzacji wszystkich nielegalnych składowisk tekstyliów w regionie.

Skąd wzięły się tam te ubrania?

Problem zaczyna się w porcie Iquique, który jest jednym z głównych punktów przyjmowania używanej odzieży sprowadzanej z różnych części świata. Ubrania trafiają do strefy wolnego handlu, gdzie są sortowane i przygotowywane do dalszej sprzedaży w Chile oraz innych krajach Ameryki Łacińskiej.

Nie wszystkie tekstylia znajdują jednak nabywców. Część ubrań jest zbyt zniszczona lub po prostu nie ma na nie popytu. W efekcie ogromne ilości odpadów trafiają na pustynię, gdzie przez lata tworzą kolejne warstwy gigantycznego składowiska.

Dlaczego to tak duży problem?

Pozostawione na pustyni ubrania nie znikają samoistnie. Wiele z nich zawiera włókna syntetyczne, które rozkładają się wyjątkowo długo. Dodatkowo część tekstyliów bywa podpalana, co prowadzi do emisji szkodliwych substancji do atmosfery oraz zanieczyszczenia gleby i wód gruntowych. 

Badacze oraz organizacje ekologiczne podkreślają, że wysypisko na Atakamie jest bezpośrednim skutkiem zjawiska określanego jako "fast fashion". Tanie ubrania są kupowane coraz częściej, noszone coraz krócej, a następnie wyrzucane. Nadprodukcja odzieży staje się jednym z największych wyzwań środowiskowych współczesnego świata.

Mieszkańcy mają dość

O skutkach problemu od lat mówią lokalne władze. Burmistrz Alto Hospicio Patricio Ferreira nie ukrywa frustracji:

Czujemy się opuszczeni. Czujemy, że nasza ziemia została poświęcona. Jesteśmy śmietnikiem świata i nadal nie ma prawdziwego rozwiązania tego problemu - powiedział w rozmowie cytowanej przez AFP.

Według mieszkańców dym pochodzący ze spalania ubrań bywa odczuwalny także w pobliskich osiedlach, co budzi obawy o zdrowie lokalnej społeczności.

Co zrobiły władze?

Sprawa trafiła już na drogę sądową. Chilijski sąd środowiskowy uznał, że doszło do poważnych szkód w krajobrazie oraz degradacji terenu i nakazał przygotowanie planu naprawczego. Jednocześnie władze Chile rozpoczęły prace nad przepisami, które mają zwiększyć odpowiedzialność producentów i importerów tekstyliów za odpady powstające po ich wykorzystaniu.

Źródła: ZlotePrzeboje.pl, Earth.com, Ok Diario, UNECE, ECLAC