Włącz radio

60 lat później najlepszy cytat z "Czterech pancernych" wciąż wywołuje uśmiech

3 min. czytania
04.11.2026 05:35
Obserwuj nas na Google

"Czterej pancerni i pies" to serial pełen zabawnych sentencji. Nie wszyscy wiedzą, że niektóre z nich zostały wymyślone spontanicznie. "Popołudnie po zdjęciach spędzaliśmy razem i omawialiśmy sceny na następny dzień" - wspominał przed laty Witold Pyrkosz, który brał udział w jednej z najbardziej pamiętnych scen produkcji. 

Franciszek Pieczka w serialu
fot. kadr z serialu "Czterej pancerni i pies" / TVP
  • 60 lat później słynny cytat z serialu "Czterej pancerni i pies" wciąż trafia do widzów. 
  • Słowa, które padły w produkcji PRL, to coś, co mimo upływu lat nadal bawi Polaków. 
  • Konrad Nałęcki nie planował, aby zabawna sentencja znalazła się w serialu. 

Serial "Czterej pancerni i pies" zadebiutowali na ekranach w 1966 roku i szybko stał się fenomenem, gromadząc tysiące widzów. Produkcja powstała na kanwie książki Janusza Przymanowskiego pod tym samym tytułem. Za reżyserię odpowiadał Konrad Nałęcki, który przed kręceniem danego odcinka niejednokrotnie przeglądał scenariusz wraz z aktorami. W takich okolicznościach narodziła się jedna z najsłynniejszych sentencji z serialu. 

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Jak dobrze znasz serial "Czterej pancerni"? Tylko nieliczni zdobędą 20/20!

1/20 Janusz Gajos wcielał się w postać:

60 lat później najlepszy cytat z "Czterech pancernych" wciąż wywołuje uśmiech 

Jedna z najzabawniejszych scen rozgrywa się pomiędzy Gustlikiem, granym przez Franciszka Pieczkę, a Franciszkiem Wichurą, w którego wcielił się Witold Pyrkosz. W pewnym momencie Gustlik rzuca krótkie, ale niezwykle wymowne słowa, które do dziś wywołują uśmiech na twarzach widzów.  

Pyrkosz, pyrkosz i nie jedziesz - mówi serialowy Gustlik. 

Sam żart opiera się na grze słów i bezpośrednim nawiązaniu do nazwiska aktora odgrywającego rolę - Witolda Pyrkosza. Choć na ekranie Wichura odpowiada: "Nie trzeba mnie było przesadzać", pierwotnie dialog miał wyglądać nieco inaczej. 

Redakcja poleca

Słynny dialog mógł wyglądać zupełnie inaczej. "Franek się na to nie zgodził" 

Zgodnie z pierwotnymi założeniami scenariusza Wichura miał odpowiedzieć: "Ano nie jadę, bo mi pieczka zgasła". Byłaby to z kolei aluzja do nazwiska Franciszka Pieczki. Aktor nie zgodził się jednak, by oprzeć żart także na jego nazwisku. 

Na planie Franciszek Pieczka mówi: "Pyrkosz, pyrkosz i nie jedziesz". Na co ja odpowiedziałem: "Nie jadę, bo mi pieczka zgasła", ale Franek się na to nie zgodził, mówił: "Nie, moje nazwisko i tak często przekręcają, poza tym pieczka to po rosyjsku wątroba". I tak druga część nie weszła do historii polskiego filmu - mówił przed laty Witold Pyrkosz Annie Pawłowskiej z "Kuriera Lubelskiego". 

Zobacz słynną scenę z serialu "Czterej pancerni i pies", w której pada cytat: 

Oglądaj

Te słowa z serialu "Czterej pancerni i pies" zostały wymyślone przez dzieci 

Jak po latach wyjawił Witold Pyrkosz, wspomniana sentencja została wymyślona spontanicznie. "Popołudnie po zdjęciach spędzaliśmy razem i omawialiśmy sceny na następny dzień" - opowiadał na łamach "Kuriera Lubelskiego" serialowy Wichura. 

Akurat wypadała scena, w której ja nie mogę uruchomić czołgu. Konrad powiedział do mnie: "Wiesz co, dzieci wymyśliły, że Gustlik powinien w tym momencie mówić: 'Pyrkosz, pyrkosz i nie jedziesz', ale to nie wejdzie do filmu". Odpowiedziałem mu: "To jesteś w błędzie, to musi wejść!" Kupiłem dwie czekolady młodym ludziom, którzy to wymyślili - mówił aktor. 

Źródło: ZlotePrzeboje.pl, filmpolski.pl, filmweb.pl, culture.pl