43 lata później najlepszy cytat z "Alternatywy 4" nadal wzbudza emocje w Polakach
Choć od premiery produkcji Stanisława Barei minęły dekady, te słowa nadal pozostają żywe. Mowa o jednym z najsłynniejszych cytatów z serialu "Alternatywy 4". Dziś, ponad 43 lata po premierze komedii, sentencja wypowiedziana przez Stanisława Anioła nadal skłania do refleksji. Co sprawiło, że przetrwała próbę czasu?
- Cytat Stanisława Anioła 43 lata później nie stracił na aktualności.
- Sentencja, która padła w serialu "Alternatywy 4" wciąż trafia do widzów.
- Stanisław Bareja zawał w słowach Anioła przesłanie, które zaskakuje nawet dziś.
"Alternatywy 4" to serial komediowy wyreżyserowany przez Stanisława Bareję na podstawie scenariusza napisanego wspólnie z Januszem Płońskim i Maciejem Rybińskim. Akcja rozgrywa się w nowym, tytułowym bloku na warszawskim Ursynowie, gdzie spotykają się przedstawiciele różnych środowisk i charakterów. Produkcja stała się jednym z najcelniejszych satyrycznych obrazów schyłkowego PRL.
Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Wielki QUIZ PRL o serialu "Alternatywy 4". Ty odpadniesz na 3. pytaniu!
Ten cytat z serialu "Alternatywy 4" wciąż brzmi zaskakująco aktualnie
Jedną z najważniejszych postaci serialu jest Stanisław Anioł, gospodarz domu grany przez niezapomnianego Romana Wilhelmiego. Bohater uważa się za lokalnego przywódcę i autorytet, choć w praktyce często staje się symbolem małostkowości. Jedna z jego sentencji szczególnie zwraca uwagę widzów.
Teraz potrzebni są tacy ludzie z dołu. Ludzie prości, ale rzetelni. Tacy, co potrafią dobrze pracować i walnąć pięścią w stół, kiedy trzeba – Stanisław Anioł.
Przywoływany cytat pochodzi z 1. odcinka serialu pt. "Przydział". Wypowiada go Stanisław Anioł, który opowiada o tym, jacy ludzie są jego zdaniem najbardziej potrzebni społeczeństwu. W serialu słowa te stanowią element szerszej wypowiedzi na temat awansu społecznego i roli zwykłych pracowników.
Na pierwszy rzut oka słowa te brzmią jak szczera pochwała dla ludzi pracowitych i uczciwych. Jednak, jak to często bywało u Barei, pod warstwą humoru kryje się ironia. Twórcy serialu celowo nawiązywali do języka propagandy PRL, w którym często podkreślano wyjątkową rolę "prostego człowieka".
Zobacz fragment serialu "Alternatywy 4", w którym pada słynna sentencja:
43 lata później słowa Anioła wciąż zaskakują. Co oznacza ten cytat?
W dosłownym znaczeniu Stanisław Anioł przekonuje, że najbardziej potrzebni są ludzie rzetelni, sumienni i gotowi do działania. Nie chodzi o osoby, które dużo mówią, lecz o takie, które potrafią skutecznie wykonywać swoje obowiązki i reagować stanowczo wtedy, gdy wymaga tego sytuacja. Jest jednak pewien haczyk.
Wypowiedź można odczytać również jako satyrę na sposób myślenia charakterystyczny dla części pracownika aparatu państwowego w PRL. W systemie często podkreślano znaczenie lojalności i odpowiedniego pochodzenia społecznego, czasem stawiając je ponad rzeczywistymi kompetencjami. Stanisław Bareja dostrzegał takie paradoksy i umiejętnie zamieniał je w komedię.
Dlaczego cytat nadal pozostaje aktualny? Te słowa poruszają Polaków
Dziś wiele osób interpretuje słowa Stanisława Anioła w zupełnie inny sposób niż w okresie PRL. Zamiast dostrzegać w nich kpinę z propagandy, widzowie zwracają uwagę na zawartą w nich pochwałę uczciwości, pracowitości i odpowiedzialności.
Aktualne pozostaje także określenie "ludzie z dołu". Dziś można je rozumieć jako osoby, które zdobywały doświadczenie krok po kroku, poznawały swoją branżę od podstaw i dzięki temu dobrze rozumieją problemy wszystkich pracowników.
Choć sentencja z serialu "Alternatywy 4" narodziła się jako element satyry na rzeczywistość PRL, po latach stała się uniwersalnym komentarzem do tego, jakich ludzi cenimy najbardziej.
Źródło: ZlotePrzeboje.pl, alternatywy4.net, pl.wikiquote.org