Gwiazda "Rodziny zastępczej" ostrzega Polaków. "Wszędzie można się zarazić"
Joanna Trzepiecińska, znana szerokiej publiczności jako Alutka z "Rodziny zastępczej", opowiedziała o dramatycznych zmaganiach z chorobą, która odcisnęła piętno nie tylko na jej zdrowiu, ale również na karierze zawodowej. "Wszędzie można się zarazić" - podkreślała w ostatnim wywiadzie.
- Joanna Trzepiecińska zdobyła ogólnopolską rozpoznawalność jako Alutka z "Rodziny zastępczej".
- W ostatnim wywiadzie aktorka wyznała, że zachorowała na krztusiec.
- 59-latka do dziś mierzy się z powikłaniami po chorobie.
Joanna Trzepiecińska gościła w piątkowym wydaniu programu śniadaniowego "Halo, tu Polsat". Gwiazda "Rodziny zastępczej" w rozmowie z prowadzącymi, czyli Pauliną Sykut-Jeżyną i Krzysztofem Ibiszem, opowiedziała o niezwykle groźnej dolegliwości, a mianowicie o krztuścu. Niestety, aktorka na własnej skórze przekonała się o tym, jak dotkliwe mogą być skutki tej choroby.
Rozwiąż quiz z wiedzy ogólnej. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Wymagający QUIZ dla omnibusa. Tylko nieliczni odgadną 12/20 zawodów!
Joanna Trzepiecińska mierzyła się z krztuścem. "Byłam przekonana, że mam zawał"
Jak wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH - PIB w zeszłym roku na krztusiec, czyli ostrą zakaźną chorobę układu oddechowego, zachorowało ponad 32 tys. osób. Natomiast w 2023 roku wykryto niespełna tysiąc przypadków zachorowań. O walce z chorobą opowiedziała m.in. Joanna Trzepiecińska. Wszystko wskazuje na to, że pierwsze objawy pojawiły się nagle i niespodziewanie.
- Wracałam z pracy, bo aktor jak wiadomo, nie choruje nigdy. [...] Wracaliśmy po spektaklu, który graliśmy poza Warszawą. Ja dzień wcześniej dostałam takiego ataku w hotelu i byłam przekonana, że mam zawał. W ogóle nie mogłam oddychać. Po prostu się dusiłam - mówiła Joanna Trzepiecińska na antenie Polsatu - Ja byłam przekonana, że to zawał, że na pewno mi serce stanęło - podkreślała 59-latka.
Aktorka alarmuje. Te objawy mogą okazać się niebezpieczne
Początkowo Joanna Trzepiecińska była przekonana, że zmaga się wyłącznie z lekkim przeziębieniem. "Jak zaczyna się kaszleć, to co się robi? Kupuje się syrop" - wskazywała. Diagnozę poznała dopiero po kolejnym ataku kaszlu: "Na drugi dzień, kiedy wracaliśmy, dostałam takiego kaszlu, że koledzy wezwali pogotowie. I w ten sposób znalazłam się na SOR-ze. I w ten sposób upewniłam się w przeczuciu, że to jest krztusiec" .
- Wszędzie można się zarazić [...] Poszłam do lekarza. Dostałam na szczęście dobry antybiotyk, jakieś sterydy, więc lekarze zrobili wszystko dobrze, ale to jest tak nieznośna choroba, że wychodzenie z niej trwa wiele miesięcy, co w przypadku aktora, który pracuje głosem, jest niezwykle kłopotliwe. Bo ja właściwie kaszlę do dziś. Już nie w takim stopniu i nie tak niebezpiecznie, ale nadal mam poczucie, że mój aparat głosowy – krtań – nie pracuje tak, jak pracował, mimo że później leczyłam tę krtań – wyznała na kanapie "Halo, tu Polsat".
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!