advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
Włącz radio

Hit lat 80. wywołał polityczny skandal. Trafił na czarną listę ONZ

2 min. czytania
31.01.2026 15:05
Zareaguj Reakcja

Paul Simon pracował nad hitem lat 80., podczas pobytu w RPA. Współpracował z lokalnymi muzykami i eksperymentował z dźwiękiem. Natomiast w tekście utworu zawarł zgromadzone doświadczenia. Muzyk został jednak oskarżony o złamanie kulturowego bojkotu. Historia piosenki wyjaśnia, dlaczego trafił na czarną listę ONZ.

Hit lat 80. skrywa ciekawą historię
fot. YouTube / @EnhancedMusicVideos / Kadr z teledysku
  • Paul Simon zaczął nagrywać hit lat 80. podczas pobytu w RPA.
  • W tekście piosenki zawarł zebrane tam doświadczenia.
  • Historia piosenki wyjaśnia, dlaczego Simon podpadł czarnoskórej społeczności.

Paul Simon we wspomnianym utworze opowiada o człowieku przeżywającym kryzys wieku średniego. Tekst hitu lat 80. czerpie z podróży do Republiki Południowej Afryki, gdzie chłonął tamtejszą kulturę. Piosenkarz został jednak oskarżony o naruszenie bojkotu przeciwko apartheidowi. Jak to się stało? Oto historia powstania piosenki "You Can Call Me Al".

Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz. Tak brzmiały lata 80. Żyłeś wtedy? 17/20 to obowiązek

1/20 Kto śpiewał hit "Billie Jean"?

Hit lat 80. doprowadził do politycznego skandalu

Przebywając w RPA, Paul Simon nawiązał współpracę m.in. z lokalnym zespołem Stimela, którego gitarzysta Ray Phiri wymyślił riff do utworu "You Can Call Me Al". Jednakże organizacja United Against Apartheid odebrała działalność Simona jako naruszenie kulturowego bojkotu przeciwko apartheidowi. O sprawie rozpisywały się wówczas zachodnie media w tym m.in. brytyjski "The Guardian".

Redakcja poleca

Simon zaprzeczył jednak oskarżeniom i wielokrotnie próbował wyjaśnić sprawę. Amerykański piosenkarz podkreślał, że w RPA znalazł nie tylko inspirację, ale przede wszystkim przeżył duchową przygodę.

"You Can Call Me Al" to tak naprawdę historia kogoś takiego jak ja, kto wyrusza do Afryki bez żadnego pomysłu, a kończy przeżywając niezwykłe duchowe doświadczenie - tłumaczył w filmie fokumentalnym "Under African Skies".

Paul Simon wpisany na czarną listę ONZ

W podobnym tonie wypowiadał się w rozmowie dla "The New York Times" w 2013 roku.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem muzykę południowoafrykańską, poczułem niemal mistyczną sympatię i dziwną znajomość. Później pojawiło się emocjonujące uczucie współpracy z południowoafrykańskimi muzykami na scenie. Dodajmy do tej potężnej mieszanki nowe przyjaźnie, które zawarłem z członkami mojego zespołu, a doświadczenie to staje się jednym z najważniejszych w moim życiu - mówił wówczas.
Redakcja poleca

Kontrowersje narosłe wokół wyjazdu Paula Simona do RPA były jednak brzemienne w skutkach. Doprowadziły bowiem do czasowego objęcia go zakazem wjazdu do Republiki Południowej Afryki. Muzyk został również wpisany na czarną listę Organizacji Narodów Zjednoczonych. Z tej został jednak skreślony niedługo później.

Źródła: Songfacts.com, Americansongwriter.com, "Classic Albums", "The New York Times", "Under African Skies", "The Guardian", "Rolling Stone". 

Oglądaj