Gwiazda kina PRL długo to ukrywała. "Zachowałam się jak idiotka"
Barbara Kwiatkowska-Lass była jedną z największych gwiazd doby PRL. Niezwykle piękna i utalentowana Polka miała zadatki, by zrobić karierę nie tylko w kraju, ale także za granicą. Jedna źle podjęta decyzja sprawiła jednak, że aktorka w jednej chwili przekreśliła swoje szanse na międzynarodowy sukces. Po latach bardzo żałowała.
- 12 zdjęć Zobacz galerię
- Barbara Kwiatkowska-Lass to jedna z najbardziej sławnych aktorek PRL.
- Gwiazda stanęła przed szansą na karierę za granicą.
- Jeden błąd zrujnował plany ikony lat 50. Później długo go żałowała.
W latach 50. w Polsce nie było osoby, która nie słyszałaby o Barbarze Kwiatkowskiej-Lass. Obdarzona niezwykłym talentem i urodą aktorka zagrała w wielu filmach, nakręconych przez najbardziej cenionych reżyserów. Plany ikony lat 50. były jednak jeszcze bardziej ambitne. Kobiecie marzył się również sukces za granicą. Dlaczego nie udało się jej go osiągnąć?
Zachęcamy do obejrzenia zdjęć Barbary Kwiatkowskiej-Lass w naszej galerii. Kliknij >>>TUTAJ.
Tak Barbara Kwiatkowska-Lass zyskała sławę
Barbara Kwiatkowska-Lass urodziła się 1 czerwca 1940 roku w Patrowie koło Gostynina i już w wieku 17 lat po raz pierwszy pojawiła się na wielkim ekranie. Tadeusz Chmielewski zaprosił ją wówczas do zagrania głównej roli w swoim filmie pod tytułem "Ewa chce spać".
To właśnie dzięki tej produkcji młoda aktorka stała się wkrótce rozpoznawalna w całym kraju. Kobiecie szybko zaczęto proponować kolejne występy przed kamerą, a jej zdjęcia zaczęły trafiać na okładki najlepiej sprzedających się pism, co jeszcze bardziej przyczyniło się do wzrostu jej popularności.
Kolejne lata przyniosły Barbarze Kwiatkowskiej-Lass role w takich filmach, jak "Pan Anatol szuka miliona" Jana Rybkowskiego, "Żołnierz królowej Madagaskaru" Jerzego Zarzyckiego, "Zezowate szczęście" Andrzeja Munka oraz "Gdy spadają anioły" Romana Polańskiego.
Zwłaszcza ten ostatni zaowocował przełomem w życiu aktorki – zarówno tym zawodowym, jak i prywatnym. Reżyser został bowiem wkrótce jej mężem. Dzięki niemu gwiazda mogła także wystąpić przed kamerą za granicą. Wszystko stało się przypadkiem.
Początki mojej kariery we Francji były trudne, nie znałam nawet francuskiego. Kiedy tamtejsi producenci zadzwonili do mnie jeszcze w Polsce, rozmawiał z nimi mój pierwszy mąż, Romek Polański. Oni zapytali go, czy mówię po francusku. Roman odpowiedział "rien", co znaczy "nic", a oni zrozumieli "bien", to znaczy "dobrze". I tak dostałam rolę, lecz musiałam nauczyć się jej na pamięć – wspominała po latach Barbara Kwiatkowska-Lass, cytowana przez serwis Złota Scena.
Jeden błąd przekreślił wszystko. Gwiazda długo żałowała
Pierwszy udany występ za granicą sprawił, że apetyt na sukces Barbary Kwiatkowskiej-Lass zaczął rosnąć. Aktorka zagrała u boku Alaina Delona we francuskiej produkcji "Co za radość żyć", a potem pojawiła się w filmie "Rififi w Tokio", na planie którego poznała swojego drugiego męża – Karlheinza Böhma. Austriacki gwiazdor szybko zaczął niestety zazdrościć żonie kolejnych angaży i ostatecznie skłonił ją do zawieszenia kariery.
Barbara Kwiatkowska-Lass posłuchała mężczyzny i na pewien czas zniknęła z ekranów. Gdy później ponownie chciała starać się o role, okazało się, że jest za późno. Czas Polki minął, a jej miejsce zajęły nowe, młodsze aktorki. Kobieta długo nie mogła sobie wybaczyć popełnienia takiego błędu. "Zachowałam się jak idiotka. Żałuję, ponieważ moja decyzja świadczyła o mojej słabości" – wyznała Kwiatkowska-Lass na łamach "Expressu Wieczornego".
Barbara Kwiatkowska-Lass wystąpiła jeszcze w kilku filmach w latach 80. Nigdy nie udało jej się jednak ponownie znaleźć na szczycie. Aktorka zmarła 6 marca 1995 roku w Baldham koło Monachium. Pochowano ją w alei zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.
Zachęcamy do obejrzenia zdjęć Barbary Kwiatkowskiej-Lass w naszej galerii. Kliknij >>>TUTAJ.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!