Ikona lat 80. była nazywana "polską Brigitte Bardot". Tak wygląda dziś 82-latka
Uznawana za jedną z najpiękniejszych kobiet PRL, Irena Karel fascynowała widzów, reżyserów i kolegów z branży. Jej wyjątkowa uroda przyciągała uwagę, ale, jak twierdzi sama aktorka, stała się jednocześnie barierą w rozwoju kariery aktorskiej.
- 10 zdjęć Zobacz galerię
- Irena Karel zyskała przydomek "polskiej Brigitte Bardot".
- Często obsadzano ją w rolach podkreślających wygląd, a nie talent.
- Jej życie prywatne było pełne namiętności i dramatów – kochała i cierpiała.
W latach 60. i 70. Irena Karel była uważana za jedną z najpiękniejszych kobiet w Polsce. Media ochrzciły ją mianem "polskiej Brigitte Bardot", a jej fotogeniczna uroda przyciągała uwagę widzów i reżyserów. Sama jednak często zastanawiała się, czy jej piękno nie stało się przeszkodą w budowaniu kariery aktorskiej. Choć propozycji filmowych nie brakowało, wciąż dostawała role, które eksponowały jej wygląd, a nie talent.
Zachęcamy do obejrzenia zdjęć Ireny Karel w naszej galerii. Kliknij >>>TUTAJ.
Przyszła gwiazda polskiego kina, urodzona jako Irena Kiziuk 10 sierpnia 1943 roku, od najmłodszych lat marzyła o scenie. Zmiana nazwiska na Karel miała pomóc jej w karierze i rzeczywiście – już na studiach w Akademii Teatralnej zachwycała wykładowców i kolegów z branży.
Andrzej Łapicki, legenda polskiego aktorstwa, miał rzekomo od pierwszego spotkania być pod ogromnym wrażeniem jej urody. Po ukończeniu studiów Irena Karel rozpoczęła pracę w warszawskim Teatrze Komedia, a także występowała w popularnych kabaretach, takich jak Dudek czy ZAKR.
Irena Karel. Role, które zapamiętano
W wieku 21 lat Irena Karel zadebiutowała na ekranie, szybko zdobywając sympatię widzów. Wystąpiła w takich filmach, jak "Wilcze echa", "Rzeczpospolita babska" czy "Podróż za jeden uśmiech". Młodsze pokolenie może pamiętać ją z roli królowej lalek w "Akademii Pana Kleksa".
Reżyserzy doskonale wiedzieli, że rozbierane sceny z Ireną Karel przyniosą im sukces. Choć cieszyła się ogromną popularnością, zastanawiała się, czy jej wizerunek nie ogranicza jej możliwości zawodowych.
A może gdybym miała piegi lub chociażby zadarty nos, moje życie aktorskie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Może grałabym role dziewczyn mądrych, wrażliwych, interesujących, a nie tylko ładnych, które po prostu można ubrać i fotografować jak modelki – wyznała w jednym z wywiadów.
Miłość, skandale i bolesne rozstania
Życie uczuciowe Ireny Karel było równie burzliwe jak jej kariera. Jej nazwisko łączono z wieloma znanymi mężczyznami – zachwyciła Andrzeja Seweryna, romansowała m.in. z Andrzejem Łapickim i Tadeuszem Rossem. Ten drugi, zakochany w aktorce po uszy, bardzo ciężko zniósł rozstanie, co doprowadziło go nawet na skraj załamania i przedawkowania leków.
Jednak to Zygmunt Samosiuk, operator filmowy, stał się jej największą miłością. Wzięli ślub w 1974 roku, a Karel długo wierzyła, że może pomóc mężowi w walce z alkoholizmem. Niestety, nałóg okazał się silniejszy, a relacja szybko zaczęła się rozpadać. W nadziei na uratowanie związku Irena Karel wyjechała do Stanów Zjednoczonych, ale nie przewidziała, że już nigdy nie zobaczy męża – Samosiuk zmarł nagle w 1983 roku.
Mogła wybierać tylko ciekawe projekty
Po śmierci ukochanego Irena Karel na pewien czas wycofała się z życia publicznego. Dopiero pod koniec lat 80. wróciła na plan filmowy, występując m.in. w "W labiryncie" i "Plebanii". Choć nie była już tak aktywna zawodowo, nie zniknęła zupełnie. Dzięki odziedziczonemu majątkowi mogła pozwolić sobie na spokojniejsze życie, wybierając jedynie te projekty, które ją interesowały.
Dziś Irena Karel rzadko pojawia się publicznie, ale jej legenda wciąż trwa. Była gwiazdą swoich czasów – nie tylko dzięki urodzie, ale i talentowi, który nie zawsze miała okazję w pełni wykorzystać.
Zachęcamy do obejrzenia zdjęć Ireny Karel w naszej galerii. Kliknij >>>TUTAJ.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!