Jest wokalistą Budki Suflera. Wciąż słyszy zarzuty. "Staram się"
Jacek Kawalec, znany aktor i wokalista, coraz mocniej zaznacza swoją obecność na rynku muzycznym. Najpierw jako wokalista Budki Suflera, a teraz z nowym singlem "Frak Szczęścia". Podkreśla, że jego najnowsza piosenka jest metaforą poszukiwania osobistego szczęścia, które porównuje do noszenia fraku — symbolu odświętności i celu. Posłuchaj wywiadu z anteny Radia Złote Przeboje.
- Jacek Kawalec, znany aktor i wokalista, od 2022 roku jest frontmanem Budki Suflera.
- Jego nowy singiel "Frak Szczęścia" stanowi metaforę poszukiwania i pielęgnowania własnego szczęścia.
- Artysta zapowiada nowy album, nad którym pracuje z Piotrem Bogutynem. To opowiedział w Radiu Złote Przeboje.
Jacek Kawalec to aktor i wokalista, którego kariera nie ogranicza się jedynie do sceny teatralnej i ekranów telewizorów. Choć przez lata kojarzony był głównie z aktorstwem, coraz śmielej zaznacza swoją obecność na rynku muzycznym. Od 2022 roku jest wokalistą Budki Suflera, a niedawno ukazał się jego nowy singiel "Frak Szczęścia", który – jak przyznaje – dojrzewał w nim od dawna.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Budka Suflera czy Lady Pank? 18/20 to obowiązek dla fana rocka!
Trochę się wywodzi z moich aktorskich korzeni, bo frak na scenie jest czymś powszechnym. Ale w życiu zdarza się rzadko, żebyśmy widzieli człowieka we fraku. A jednocześnie frak dla mnie jest symbolem czegoś, co nadaje nam pewną formę i też robi nas trochę odświętnym człowiekiem. Jak się zakłada frak, to od razu człowiek prostuje kręgosłup i moim zdaniem czuje się lepiej. A chodzi tutaj o poszukiwanie szczęścia – mówi artysta w Radiu Złote Przeboje.
Piosenka stanowi swoistą metaforę, w której tytułowy frak jest symbolem odnalezienia własnego szczęścia i jego pielęgnowania:
Każdy człowiek ma w swoim życiu wzloty, upadki, smutniejsze, weselsze momenty i ten frak jest metaforą poszukiwania szczęścia. Chodzi o to, że dochodzi się do takiego momentu w życiu, kiedy należałoby uszyć sobie frak ze szczęścia właśnie, założyć go i zostać w nim już na zawsze. Ważne jest tylko, żeby, poszukując tego szczęścia, nie burzyć szczęścia innych — zaznaczył Jacek Kawalec w programie "Cała muzyka".
Jacek Kawalec zapowiada nową płytę
Jacek Kawalec, pracując nad nowym materiałem, współpracuje z Piotrem Bogutynem, który odpowiada za aranżację i produkcję muzyczną. Jak zapowiada artysta, liczy na pełny album. "Mamy nadzieję, że one [nowe utwory] się w najbliższych tygodniach będą sukcesywnie pokazywać jako single, a potem zbierzemy to w całość".
Muzyczna droga Jacka Kawalca nie jest przypadkowa. Już w latach 90. nagrał rockowy album z sonetami Szekspira w oryginalnej wersji językowej, który został lepiej przyjęty za granicą niż w Polsce. Dopiero po udziale w programie "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" w 2014 roku mocniej wrócił do śpiewania.
Po udziale w programie "Twoja Twarz Brzmi Znajomo" pokusiłem się, ze świetnymi muzykami, o kilka projektów coverowych i spora liczba koncertów, w których miałem naprawdę bardzo fajny odbiór od publiczności, spowodowała, że coraz więcej chciałem śpiewać. Trochę było przerwy w czasie pandemii, ale wtedy zacząłem nawet we własnej szafie bawić się w nagrywanie piosenek. Napisałem kilka tekstów, kilka tekstów przetłumaczyłem z tej muzyki rockowej, która dla mnie była zawsze bardzo ważna — zdradził nam artysta.
"Wiele osób mi to zarzuca". Wokalista Budki Suflera ujawnia
Jacek Kawalec nie ukrywa, że w jego śpiewaniu często pobrzmiewają aktorskie naleciałości, co bywa różnie odbierane. Sam podkreśla, że aktorstwo pomaga mu w budowaniu przekazu emocjonalnego w muzyce.
Wiele osób mi zarzuca, że w moim śpiewaniu jest za dużo aktorstwa. Staram się to niwelować, ale aktorstwo jest zawsze przekazem emocjonalnym. Nie wyobrażam sobie śpiewania z tabletu czy bez zapamiętania tekstu i bez poczucia tego, o czym śpiewam. To mi pomaga, także pod względem warsztatowym, bo praca nad dykcją jest niezwykle ważna — zaznaczył.
Nowy singiel "Frak Szczęścia" wykonywany przedpremierowo po spektaklu teatralnym "Mayday 2" i spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności. "Ta publiczność teatralna jednocześnie nagle znalazła się w sali koncertowej i ten odbiór tej muzyki był równie ciepły, spontaniczny i żywiołowy, jak i samego spektaklu. Publiczność zaczęła klaskać w rytm piosenki i było to dla mnie bardzo fajne doświadczenie".
Czy "Frak Szczęścia" stanie się początkiem nowego rozdziału w karierze Jacka Kawalca? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – artysta nie zwalnia tempa i zamierza dalej rozwijać swoją pasję do muzyki.
Posłuchaj rozmowy Jacka Kawalca z Wojtkiem Babiarczykiem:
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZlotePrzeboje.pl!