Karol Strasburger przerwał milczenie. "To niedorzeczne i absurdalne"
Karol Strasburger padł ofiarą nieuczciwych praktyk znanego kantoru internetowego. Firma opublikowała notatkę prasową, która uderza w Annę Dereszowską. Prezenter stanął w obronie aktorki. Przerwał milczenie i wyjawił, co myśli.
- Anna Dereszowska i Karol Strrasburger padli ofiarą oszustwa znanego kantoru internetowego.
- Firma opublikowała oświadczenie, które uderza w aktorkę.
- Prezenter dosadnie skomentował zaistniałą sytuację.
Pod koniec ubiegłego roku Anna Dereszowska opublikowała oświadczenie w sprawie pewnego znanego kantoru internetowego, który miał nie wywiązać się z transakcji. Okazało się, że Karol Strasburger również padł ofiarą oszustwa ze strony firmy, o czym opowiedział w jednym z wywiadów. W miniony piątek firma wystosowała komunikat, w którym oskarża aktorkę o “chęć wymuszenia burzy medialnej”. Prezenter skomentował zaistniałą sytuację. Nie ukrywał swojego oburzenia. “To niedorzeczne i absurdalne” - wyznał.
Rozwiąż quiz o teleturniejach. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Kultowe polskie teleturnieje. Pamiętasz je? Udowodnij!
Karol Strasburger padł ofiarą oszustwa
Karol Strasburger skończył 77 lat, a mimo to, nie planuje emerytury. Praca jest jego pasją. Prezenter zadbał o swoje finanse. Nie przewidział jednak, że stanie się ofiarą oszustwa jednego z największych kantorów internetowych.
“Jestem w martwym punkcie”
W piątek, 10 stycznia firma Cinkciarz wystosowała oświadczenie w sprawie domniemanego oszustwa. Oberwało się Annie Dereszowskiej, którą oskarżono o chęć “straszenia burzą medialną”.
Uważamy, że każdy ma prawo dochodzić swoich roszczeń, jednak sposób, w jaki czyni to Pani Dereszowska, jest - w naszej ocenie - niewłaściwy i nosi znamiona wymuszania działań poprzez straszenie "burzą medialną" - napisano.
Karol Strasburger zabrał głos w sprawie. Legendarny prezenter uważa, że postawa firmy jest “niedorzeczna i absurdalna”.
Muszę przyznać, że jestem zaskoczony taką postawą przedstawicieli kantoru, w której osoby poszkodowane stawiane są w roli winnych wizerunkowych problemów. To niedorzeczne i absurdalne — mówił w rozmowie z Pudelkiem.
Prowadzący “Familiady” nie ukrywa swojego zawodu. Jak wyznał w jednym z wywiadów, walczy o zwrot 30 tys. złotych.
Każdy poszkodowany ma prawo do wyrażania swoich obaw i dochodzenia swoich roszczeń w sposób, który mogłyby przynieść jakikolwiek pozytywny efekt. Nie ukrywam, że choć próbowałem osobiście różnymi metodami się porozumieć, do dziś jestem w martwym punkcie i muszę rozważyć, co dalej - dodał.
Kliknij tutaj i słuchaj naszego radia na żywo bez żadnych opłat na ZłotePrzeboje.pl!